Witajcie,
Miłośnikom książek
Barbary Wysoczańskiej pragnę dzisiaj przybliżyć Jej najnowszą powieść pt.
”Ciężar winy” wydaną przez Wydawnictwo Filia, któremu bardzo dziękuję za
przesłany do recenzji egzemplarz.
"Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem - to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem" .
Witajcie,
Miłośnikom książek
Barbary Wysoczańskiej pragnę dzisiaj przybliżyć Jej najnowszą powieść pt.
”Ciężar winy” wydaną przez Wydawnictwo Filia, któremu bardzo dziękuję za
przesłany do recenzji egzemplarz.
Witajcie,
Dzisiejszą recenzję
zacznę od pytania: czy wina zawsze leży po jednej stronie? I czy kara
rzeczywiście dosięga tylko tych, którzy na nią zasłużyli? To właśnie takie
myśli towarzyszyły mi podczas lektury książki „Zanim wróci echo win.” autorstwa
Marleny Wittstock. Powieści, wydanej nakładem Wydawnictwa Szara Godzina, którą miałam przyjemność objąć patronatem
medialnym jako blog Książkowe wieczory u Katji. Niedawno, bo 12.05.2026 r.
odbyła się jej premiera, a dziś chcę opowiedzieć wam o historii, która długo
nie pozwala o sobie zapomnieć. Za możliwość objęcia patronatem medialnym dziękuję Wydawnictwu.
Witajcie!
Przez ostatnie dwa dni
moim najlepszym lekarstwem na chandrę była Marta Obuch i jej najnowsza powieść
„Na babski rozum”. Sięgnęłam po nią dokładnie z tego powodu, z którego
najczęściej sięgam po książki tej autorki. Kiedy mam gorszy nastrój, potrzebuję
historii, która mnie wciągnie, rozbawi i pozwoli na chwilę zapomnieć o
codzienności. I dokładnie to dostałam.
Dzięki wydawnictwu Filia,
za co serdecznie dziękuję za egzemplarz recenzencki, mogłam poznać historię,
która różni się od wcześniejszych komedii kryminalnych autorki. Tym razem mamy
do czynienia z komedią pełną omyłek, zabawnych sytuacji i wyrazistych członków
rodziny, oczywiście z mocnym kryminalnym akcentem. To opowieść, w której śmiech
miesza się z tajemnicą, a rodzinne sekrety wychodzą na światło dzienne w
najmniej spodziewanym momencie.
Witajcie,
Moi drodzy, przed chwilą
odłożyłam książkę wyjątkową. Taką, która trafia w najczulsze struny duszy i
zostawia w sercu ślad na długo. „Dom Babci” Beaty Agopsowicz to
opowieść, która od dziś zajmuje pierwsze miejsce na mojej liście – i choć to
moje pierwsze spotkanie z Autorką, wiem, że na pewno nie ostatnie. Tymi słowami
chciałabym Was zaprosić do zapoznania się z moimi przemyśleniami ujętymi w recenzji
przedpremierowej. Bo już za chwilę premiera książki, której mam zaszczyt
patronować medialnie. Za zaufanie dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina oraz
Autorce – Beacie Agopsowicz.
„Szachy
są trochę jak życie. Każdy ruch ma swoje konsekwencje, ale nie zawsze od razu
je widzimy.”
Na kartach powieści
poznajemy Lenę – ambitną architektkę, która wraca do rodzinnych Rachowic, aby
pożegnać swoją ukochaną babcię Zosię. To moment, w którym przeszłość upomina
się o swoje miejsce. Śmierć bliskiej osoby zawsze każe nam się zatrzymać, spojrzeć
wstecz i zmierzyć się z tym, co czasem staramy się wyprzeć. Babcia zostawia
Lenie w spadku nie tylko dom, ale też tajemnicę – historię ukrytą w starym
pamiętniku i pliku listów znalezionych na strychu. To właśnie one prowadzą Lenę
do zagadkowej Róży – kobiety, której losy odcisnęły piętno na całej rodzinie.
W tym wszystkim Lena
poznaje Pawła – mężczyznę, który świadomie porzucił wielkomiejskie życie, by
odnaleźć spokój i sens w rytmie wiejskiej codzienności. To on wspiera ją w
trudnym czasie i staje się dowodem na to, że w najbardziej nieoczekiwanym
momencie można spotkać kogoś, kto stanie się przyjacielem, a może nawet kimś
więcej.
„Większość
ludzi nie szuka tajemnic, są zbyt zajęci dniem codziennym. Zresztą często
uciekają od wspomnień.”
Ale „Dom Babci” to
nie tylko historia o miłości czy rodzinnych sekretach. To przede wszystkim
głęboka opowieść o więziach – tych pięknych i tych trudnych. Beata Agopsowicz
przypomina nam, że rodzina to nie zawsze idealny obrazek z ramki. Relacje z
bliskimi bywają skomplikowane, naznaczone cierpieniem, błędami i trudnymi
decyzjami. A jednak – nawet w tych pęknięciach można odnaleźć siłę i prawdę.
Autorka porusza także
temat adopcji, pokazując, że szczęście nie zależy od tego, czy znamy swoich
biologicznych rodziców. Człowiek wychowany poza więzami krwi może być równie
szczęśliwy – może kochać, tworzyć relacje i dawać szczęście innym. Bo rodzina to
nie tylko wspólne geny – to przede wszystkim więzi, które budujemy każdego
dnia, czasem z ludźmi zupełnie niespokrewnionymi.
Właśnie dlatego ta
książka tak mocno porusza. Uświadamia, że nasze korzenie mają ogromne
znaczenie, ale jednocześnie pokazuje, że to właśnie my – swoimi wyborami i
decyzjami – tworzymy własną historię. „Dom Babci” to przypomnienie, że
można pogodzić się z bolesną przeszłością i w ten sposób otworzyć się na
przyszłość pełną nadziei.
„Każdy
z nas nosi w sobie historię. Niekiedy jest ona jasna i prosta, innym razem
pełna niedopowiedzeń, bólu i pytań bez odpowiedzi.”
Musicie wiedzieć, że „Dom
Babci” to opowieść, która otula czytelnika niczym ciepły koc. Choć ma w
sobie świąteczny blask i kusi przepiękną, niezwykle klimatyczną okładką, jest
uniwersalna i można po nią sięgnąć w każdym momencie – zwłaszcza wtedy, gdy
potrzebujemy książki, która da nam otuchę, zatrzyma nas w biegu i pozwoli
spojrzeć na życie inaczej.
W moim odczuciu Beata
Agopsowicz stworzyła historię, w której różnorodne emocje grają pierwsze
skrzypce. To opowieść o miłości, przyjaźni, stracie, ale też o sile
przebaczenia i budowania na nowo. Historia Leny, babci Zosi i tajemniczej Róży
sprawia, że zaczynamy patrzeć inaczej na nasze własne rodziny, na naszych
dziadków i rodziców. Niejedna łza spłynie podczas tej lektury, ale gwarantuję,
że będą to łzy oczyszczające, niosące światło i spokój. Taki wewnętrzny, który
powoduje, że czujemy się lepiej…
„Miłość
nie wymaga, byśmy byli idealni.[…]Wystarczy, że jesteśmy gotowi być razem,
nawet gdy wszystko inne się rozsypuje.”
„Dom Babci”
to książka, którą zabiera się ze sobą nie tylko na święta, ale na każdy moment,
kiedy potrzebujemy nadziei i ciepła. To powieść, która zostaje w sercu – i
pozwala nam uwierzyć, że nawet z popękanych kawałków życia można zbudować coś
pięknego. Czyta się ją z dużym zainteresowaniem i ciekawością, bowiem fabuła
wciąga dzięki pięknemu językowi, opisom i wartkiej akcji.
Jeśli szukacie literatury
obyczajowej, która nie jest powierzchowna, ale dotyka głębokich emocji i pytań
o sens życia, jeśli chcecie książki, która wzrusza, koi i inspiruje – „Dom
Babci” będzie dla Was idealnym wyborem. To historia, która pokazuje, że
każdy z nas może odnaleźć szczęście – niezależnie od tego, jakie piętno
odcisnęła na naszej przeszłości.
Premiera już niebawem –
24.10.2025 r. Polecam.
Witajcie!
„[…]wszyscy
jesteśmy utkani z sekretów.”
Czasami w życiu nie
potrzeba wielkich słów ani wielkich czynów. Wystarczy drobny gest – uśmiech,
zainteresowanie, zwyczajne „jak się masz?”. Takie właśnie drobiazgi stają się, w moim odczuciu, punktem wyjścia do powieści Alicji Filipowskiej „Drobne przysługi”. To książka,
która nie narzuca się krzykliwą fabułą, lecz spokojnie i konsekwentnie otwiera
przed czytelnikiem swoje serce. Jeśli jesteście ciekawi moich przemyśleń to zapraszam do zapoznania się z moją
recenzją. Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina.
Witajcie,
6.08.2025r. swoją premierę miała najnowsza powieść Jolanty Kosowskiej pt. "Szalone Porto". Dzisiaj to właśnie tej powieści chciałabym poświęcić moją recenzję.
Witajcie,
dzisiaj zapraszam Was do zapoznania się z recenzją przedpremierową najnowszej powieści Marii Paszyńskiej pt."Nim zgasną sny". Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Filia. A premiera tej wyjątkowej książki- już jutro! Zostańcie ze mną!
Tym razem autorka zabiera nas do Berlina roku 1936 – miasta, które staje się centrum światowej uwagi za sprawą Igrzysk Olimpijskich. Miasta błyszczącego, kontrolowanego, przesiąkniętego propagandą i fałszywym spokojem.
Nie sposób nie wspomnieć o trudnych, ale pięknie napisanych związkach, jak ten między Wojtkiem a Klarą – relacja, która balansuje na granicy wytrzymałości. Ich małżeństwo przechodzi próbę, której wynik wcale nie jest oczywisty. Pojawiają się nie tylko zmęczenie i dystans, ale też momenty czułości, jakby światło przebijające się przez szpary codziennej rutyny.
Wielokrotnie łapałam się na tym, że czytałam losy bohaterów z wypiekami na twarzy, nie mogąc się oderwać. Ale jedna scena szczególnie zapadła mi w pamięć – moment spotkania Wojtka z Felusiem, a potem ich rozmowa z Klarą. Nie zdradzę szczegółów, by nie odebrać nikomu siły tego fragmentu, ale muszę przyznać, że emocje, które wywołał ten epizod, zostaną ze mną na długo.
Ważne miejsce w powieści zajmują również wątki rodzinne – zwłaszcza relacje między rodzeństwem. Ich więzi często bywają pomijane w literaturze, a tu zostały ujęte z wielką czułością i psychologiczną przenikliwością.
To relacje, w których mieszają się lojalność i zazdrość, miłość i zmęczenie sobą nawzajem, potrzeba bliskości i niemoc, by ją wyrazić.
Nie można też nie wspomnieć o postaciach drugoplanowych, które mają ogromne znaczenie dla całej historii – jak Berek, żydowski bohater, którego losy wstrząsają, czy dobrze znana wszystkim cukiernia u Hanki – miejsce, które w tej serii niezmiennie przyciąga jak dom.
„Nim zgasną sny” to opowieść o marzeniach – tych, które się spełniają, i tych, które gasną, zanim zdążą rozbłysnąć na dobre. To historia o miłości, która nie zawsze przychodzi w odpowiednim momencie, o rodzinie, która nie zawsze jest ostoją, i o odwadze, by szukać swojego miejsca mimo przeciwności.
To powieść napisana z sercem – z wyczuciem, dbałością o detale i ogromnym zrozumieniem dla ludzkich emocji.
To książka, która nie tylko się czyta – ją się przeżywa. I długo się o niej myśli.
Szczerze polecam – ale koniecznie z przeczytanymi wcześniejszymi tomami. Wtedy ta historia staje się pełna. I naprawdę zostaje w sercu.
Katja
Witajcie!
Agnieszka Krawczyk – Autorka,
która niezmiennie podbija serca miłośniczek literatury obyczajowej – powraca z
nową sagą, pełną emocji, refleksji i magii codzienności. Jej powieści dumnie
zajmują miejsce na mojej półce, a każda kolejna książka utwierdza mnie w
przekonaniu, że to Pisarka, której twórczość ma w sobie coś wyjątkowego.
Najnowsze dzieło, „Całe szczęście świata”, otwiera sagę
zatytułowaną Zwyczajna magia. Jak zawsze, Krawczyk łączy w
swojej powieści piękno opowieści z głębią refleksji nad życiem, relacjami i
tym, co naprawdę ważne.
Dla wiernych fanek i fanów Jej
twórczości mam wspaniałą wiadomość: premiera tej książki już 29 stycznia 2025
roku. Powieść została wydana nakładem Wydawnictwa Filia, któremu serdecznie
dziękuję za możliwość przedpremierowego przeczytania tej, w moim odczuciu,
niezwykłej publikacji. Już teraz mogę powiedzieć, że to pozycja, której nie
powinno zabraknąć w waszych biblioteczkach.
Witajcie,
„Nie
możemy czuć się dobrze wśród innych, jeśli nie czujemy się dobrze z samym
sobą.”
Czy potrafimy w pełni
zaakceptować siebie? Czy jesteśmy w stanie pogodzić się nieubłaganym upływem
czasu, z każdym kolejnym dniem, który przynosi nowe lata, godziny, a wraz z
nimi zmarszczki i zmiany w naszym ciele? Jak to jest, gdy patrzymy w lustro i
widzimy odbicie, które różni się od tego sprzed lat? Czy potrafimy zaakceptować
to, że nasze ciało się zmienia? Czy jesteśmy szczęśliwi takimi, jakimi
jesteśmy?
Na te pytania próbuje
odpowiedzieć Marzena Orczyk- Wiczkowska
w swojej najnowszej powieści "Wybór Renaty". To książka bardzo
życiowa, która intryguje pod wieloma względami i z pewnością przyciągnie uwagę
czytelników.
Witajcie,
"Życie
jest za krótkie, żeby tracić je na coś, co nie daje nam radości, czy tkwić
gdzieś dlatego, że wydaje się nam, że jesteśmy na to miejsce czy sytuacje
skazani. Mamy wolność, a samo siebie wplątujemy w uwiezienia."
Są opowieści, które wnoszą do naszego czytelniczego życia
niepowtarzalną atmosferę oczekiwania. Są takie powieści, po które sięga się z
uśmiechem na twarzy, iskrą ekscytacji w sercu. Dzisiaj pragnę się podzielić z
Wami jedną z takich publikacji. "Dom w którym zamieszkała miłość"
Moniki A. Oleksy. Chociaż premiera tej, w moim odczuciu, wartościowej opowieści
zaplanowana jest na 7 lutego 2024 roku, to chciałabym przekazać Wam moje
refleksje po przeczytaniu egzemplarza recenzenckiego, za który bardzo dziękuję
Wydawnictwu Filia.
Witajcie,
Za oknem prawdziwa letnia kanikuła. Upał doskwiera dlatego czasami warto skryć się w cieniu lub w czterech chłodnych ścianach i sięgnąć po lekturę, która pomoże przetrwać te gorące dni. Dzisiaj przybliżę Wam jedną z ostatnich powieści Wioletty Piaseckiej "Sny pachnące poziomkami", która niejako wpisuje się zwłaszcza miejscem akcji w tę naszą aurę. No bo któż nie chciałby spędzić wolnego czasu w cieniu olbrzymich drzew otaczających leśniczówkę, w której w większości rozgrywa się akcja powieści. Dodam, że książkę wydało Wydawnictwo Skarpa Warszawska, a ja swój egzemplarz recenzencki wraz z osobistą dedykacją otrzymałam od samej Autorki- dziękuję bardzo!
Witajcie!!
Dzisiaj chciałabym Was zaprosić do zapoznania się z moimi odczuciami po przeczytaniu najnowszej powieści Marty Nowik. Na blogu Książkowe wieczory u Katji miałam przyjemność omawiać Jej wcześniejsze powieści takie jak "Marzenia spełniają się jesienią" i "Kiedy czasu już dla nas nie będzie". Teraz nadszedł czas, aby zgłębić treść "Nocy spadających gwiazd", trzeciego literackiego dzieła Autorki. Chciałabym również wyrazić moją wdzięczność dla Pisarki za przekazanie mi egzemplarza tej powieści wraz z osobistą dedykacją.
Witajcie!
Dzisiaj pragnę zaprosić was w pewną tajemniczą podróż. Mam nadzieję, że będziecie gotowi na to wyzwanie. Zabierzcie ze sobą plecaki, coś do picia i wygodne buty, ponieważ przed nami długi weekend pełen przygód. Jeśli jesteście gotowi spędzić ze mną czas, zapraszam was na wyjątkową wyspę Maderę.
Autorką tej niezwykłej podróży jest Jolanta Kosowska, a Jej najnowsza powieść "Madeira" już jutro, 8.06.2023r. będzie miała swoją premierę. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zaczytani miałam okazję przeczytać ją przedpremierowo w formie elektronicznej i dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moimi wrażeniami.
Witajcie,
Dzisiejszego wieczoru chciałabym Wam co nieco opowiedzieć o książce, która często gościła i nadal pojawia się w social mediach. Mam tu na myśli powieść napisaną przez Annę Ziobro pt. ”Słoik z marzeniami”. Ja swój egzemplarz otrzymałam od Wydawnictwa Dragon, za co bardzo dziękuję.
Witajcie!
Są takie książki, które czekają na swój czas. Dzisiaj o jednej z nich chciałabym Wam opowiedzieć.
„Czasem słowa są całkowicie zbędne. Czasami trzeba po prostu być.”
Dzisiaj, kiedy za oknem prószy śnieg, pragnę Wam przybliżyć najnowszą powieść Aleksandry Rak pt. „Latarnik”, rozpoczynającą cykl pt. ”Szept Anioła”. Swój egzemplarz do recenzji otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Flow, z którym podjęłam współpracę baretową. Dziękuję bardzo.
Witajcie,
18 maja swoją premierę miała najnowsza książka napisana przez Katarzynę Janus pt. „Opowiedz mi swoją historię”
Na swoim blogu już kilkakrotnie opisywałam książki Pisarki. Zachęcam do zapoznania się z innymi publikacjami.
Powieść wydało Wydawnictwo Filia, któremu bardzo dziękuję za przesłany do recenzji egzemplarz.
Kilka dni temu od Wydawnictwa Filia otrzymałam do recenzji najnowszą książkę napisaną przez Agnieszkę Olejnik pt. „Już nie czekam”. To wielowątkowa powieść usnuta ludzkimi losami, historiami. A takie publikacje lubię najbardziej.
„Człowiek nie jest samodzielnym osobnym bytem. Każdy z nas funkcjonuje ja cząstka większej całości, pewnego systemu”*
Maria Lubeka zwana Mariką prowadzi prywatny gabinet psychologiczny pod bardzo obiecującą nazwa „Nadzieja”. Wcześniej prowadziła go ze swym mężem Damianem, który zginął w wypadku. Chociaż kobieta sama nie może uporać się z żałobą po śmierci współmałżonka to swoim pacjentom skutecznie pomaga korzystając ze swojego bogatego doświadczenia. W pracy jej osobiste problemy odstawia na boczny tor. W domu wspiera ją Eryk, przyjaciel i o czym Marika nie wie i nie zdaje sobie z tego sprawy, że to wierny wielbiciel, od lat w niej zakochany.
W samotne wieczory Marika pisze maile do zmarłego męża dzieląc się w nich problemami, sposobami terapii swoich pacjentów. Pewnego dnia do gabinetu Mariki przychodzi Szymon, mężczyzna, który ma problemy z zasypianiem a raczej strachem przed zaśnięciem. Owe kłopoty zaczęły się, kiedy na siłownię, w której Szymon prowadzi zajęcia przyszła kobieta, której ramiona pokryte są tatuażami twarzy ludzi. Kobieta w czasie ćwiczeń nie spuszcza wzroku Szymona wprowadzając go w strach, popłoch zakłopotanie. Mężczyzna na kolejnych spotkaniach terapeutycznych w gabinecie odkrywa swoje dylematy, ale Marika jest mu w stanie pomoc dopiero wtedy, kiedy mężczyzna staje się wobec niej absolutnie szczery.
„Szczerość czasem bywa brutalna. ale też ma swoją wartość i czasem zwyczajnie trzeba przełknąć gorzką pigułkę. W pierwszej chwili jest źle, bo w końcu, kto lubi gorycz…Potem jednak, gdy nieprzyjemne wrażenie minie, warto coś z tym fantem zrobić. Podjąć jakieś decyzje, poczynić postanowienia.”**
Marika, która od pewnego czasu odbiera głuche telefony od kobiety, o której nic nie wie, po pewnym czasie dowiaduje się rzeczy, które diametralnie zmieniają jej dotąd niezmącony i wyidealizowany obraz męża. Na światło dzienne wychodzą tajemnice, których nikt sobie nie wyobrażał, a które zmienią życie wszystkich bohaterów. Przy czym okazuje się, że bohaterowie są ze sobą powiązani jedni poprzez pokrewieństwo, inni przez międzyludzkie relacje.
„Już nie czekam” to książka bardzo ciekawa, wartościowa z elementami psychologii. Autorka przedstawia zachowania bohaterów na tle różnych zdarzeń : miłości, śmierci, żałoby, poczucia winy, alkoholizmu, zdrady, nieodwzajemnionej miłości, świadomości zagrożenia i braku poczucia bezpieczeństwa. Sugeruje, że nie warto bez końca rozpamiętywać tego co zgotował los, to co nas boli i czy mogłoby być lepiej. Trzeba żyć tu i teraz, czerpać z życia to co najlepsze, nie oglądać się do tyłu, otaczać się ludźmi, którzy kochają prawdziwie i bezinteresownie. Być może, że niejedna osoba czytając powieść będzie utożsamiać się z bohaterami i wraz z nimi przeżywać rozterki i odczuwać wiele emocji a może znajdzie rozwiązanie swoich udręk czy kłopotów. Bowiem problemy bohaterów nie są fikcją, one są realne i podobne zdarzają się w życiu.
Uważam, że książka jest warta przeczytania do czego Was serdecznie zachęcam.
Recenzja powstała przy współpracy z Wydawnictwem Filia.
Przypisy:
*A. Olejnik:"Już nie czekam", Wydawnictwo Filia, Poznań, 2022, s. 60
**Tamże, s. 71
Polecam,
Katja