Witajcie!
Przez ostatnie dwa dni
moim najlepszym lekarstwem na chandrę była Marta Obuch i jej najnowsza powieść
„Na babski rozum”. Sięgnęłam po nią dokładnie z tego powodu, z którego
najczęściej sięgam po książki tej autorki. Kiedy mam gorszy nastrój, potrzebuję
historii, która mnie wciągnie, rozbawi i pozwoli na chwilę zapomnieć o
codzienności. I dokładnie to dostałam.
Dzięki wydawnictwu Filia,
za co serdecznie dziękuję za egzemplarz recenzencki, mogłam poznać historię,
która różni się od wcześniejszych komedii kryminalnych autorki. Tym razem mamy
do czynienia z komedią pełną omyłek, zabawnych sytuacji i wyrazistych członków
rodziny, oczywiście z mocnym kryminalnym akcentem. To opowieść, w której śmiech
miesza się z tajemnicą, a rodzinne sekrety wychodzą na światło dzienne w
najmniej spodziewanym momencie.

