Witajcie,
Miłośnikom książek
Barbary Wysoczańskiej pragnę dzisiaj przybliżyć Jej najnowszą powieść pt.
”Ciężar winy” wydaną przez Wydawnictwo Filia, któremu bardzo dziękuję za
przesłany do recenzji egzemplarz.
"Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem - to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem" .
Witajcie,
Miłośnikom książek
Barbary Wysoczańskiej pragnę dzisiaj przybliżyć Jej najnowszą powieść pt.
”Ciężar winy” wydaną przez Wydawnictwo Filia, któremu bardzo dziękuję za
przesłany do recenzji egzemplarz.
Witajcie,
dzisiaj chciałabym zwrócić Waszą uwagę na powieść, którą otrzymałam jakiś czas temu.Nakładem Wydawnictwa Czwarta strona ukazała się książka Joanny Szarańskiej pt. ”Leśne pejzaże”. To właśnie tej historii chciałabym poświęcić moją recenzję. Zapraszam. Za egzemplarz recenzencki dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Czwarta Strona.
Witajcie,
„Nie obiecuj mi jutra” to najnowsza powieść Gabrieli Gargaś, której premiera przypada na 11 marca. Dzisiaj właśnie tej pozycji chciałabym poświęcić moją recenzję. Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Filia.
Książka już od pierwszego spojrzenia uwagę przyciąga przepiękna,
subtelna okładka, która zapowiada historię pełną emocji i refleksji. Jednak
prawdziwa siła tej powieści kryje się w jej wnętrzu -
w opowieści o ludziach,
ich wyborach, pragnieniach i skrywanych głęboko tajemnicach.
Jednym z głównych bohaterów jest Michał – wybitny neurochirurg. Na sali
operacyjnej jest perfekcjonistą, człowiekiem opanowanym i pewnym swoich
decyzji. W życiu prywatnym jednak okazuje się osobą zagubioną i samotną. Los
stawia na jego drodze Marię – starszą pacjentkę zmagającą się z chorobą.
Kobietę pełną empatii, ciepła i życiowej mądrości. Z czasem przestaje być dla
Michała jedynie pacjentką. Staje się kimś ważnym – człowiekiem, który potrafi
dostrzec więcej niż inni i który w prostych słowach przekazuje niezwykle ważne
życiowe prawdy.
W jego życiu pojawia się również Arleta – kobieta pełna energii, z dystansem do
świata i samej siebie. Poznajemy także innych bohaterów: Aleksa, Laurę, Matyldę
czy Dorotę, która porusza się na wózku inwalidzkim i zmaga się z bólem,
frustracją oraz depresją. Każda z tych postaci niesie w sobie własną historię,
własne rozczarowania, błędy i nadzieję.
Więc jeśli chcecie poznać historię Laury, Michała, Arlety, Doroty- och sekrety, niewypowiedziane słowa, które noszą pod sercem- sięgnij po najnowszą historię napisaną przez Gabrielę Gargaś.
Mimo że jest to powieść niezwykle życiowa, to nie zabraknie w niej również uśmiechu!
Serdecznie polecam.
Katja
Witajcie,
Dzisiaj chciałabym zwrócić Waszą uwagę na powieść, którą niedawno otrzymałam od
Wydawnictwa Harper Collins Polska. Jest to najnowsza książka autorstwa Anny Bichalskiej
pt. „Nienapisane”.
Witajcie!
Jakiś czas temu zamknęłam „Ostatni Taniec” Rafała Wicijowskiego i wciąż mam wrażenie, że ta historia jeszcze się nie skończyła. Jakby ostatnia strona była tylko pauzą, a nie prawdziwym końcem. W głowie cisza, w sercu poruszenie. Trudno zebrać myśli, bo to jedna z tych książek, które czyta się sercem, nie oczami. Premiera tej piękniej historii już jutro, a dzisiaj- moje przemyślenia zawarte w recenzji przedpremierowej. Wydawnictwu Filia dziękuję za otrzymany egzemplarz recenzencki.
Witajcie,
Czy kiedykolwiek byliście na Mazurach? Czy znacie lub czy
widzieliście Jezioro Śniardwy? A może wiecie, czym, lub kim – jest Biały Szkwał? Jeśli
chociaż na jedno z tych pytań odpowiecie „nie”, to zapraszam Was do lektury dzisiejszej recenzji,
która będzie poświęcona najnowszej powieści Katarzyny Grochowskiej pt. ”Biały
Szkwał” wydanej przez Wydawnictwo Szara Godzina. Premiera tej książki odbędzie
się 28.01.2026r. a ja już teraz zapraszam Was na zapoznanie się z moimi
przemyśleniami po przeczytaniu powieści.
Witajcie,
Moi drodzy, przed chwilą
odłożyłam książkę wyjątkową. Taką, która trafia w najczulsze struny duszy i
zostawia w sercu ślad na długo. „Dom Babci” Beaty Agopsowicz to
opowieść, która od dziś zajmuje pierwsze miejsce na mojej liście – i choć to
moje pierwsze spotkanie z Autorką, wiem, że na pewno nie ostatnie. Tymi słowami
chciałabym Was zaprosić do zapoznania się z moimi przemyśleniami ujętymi w recenzji
przedpremierowej. Bo już za chwilę premiera książki, której mam zaszczyt
patronować medialnie. Za zaufanie dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina oraz
Autorce – Beacie Agopsowicz.
„Szachy
są trochę jak życie. Każdy ruch ma swoje konsekwencje, ale nie zawsze od razu
je widzimy.”
Na kartach powieści
poznajemy Lenę – ambitną architektkę, która wraca do rodzinnych Rachowic, aby
pożegnać swoją ukochaną babcię Zosię. To moment, w którym przeszłość upomina
się o swoje miejsce. Śmierć bliskiej osoby zawsze każe nam się zatrzymać, spojrzeć
wstecz i zmierzyć się z tym, co czasem staramy się wyprzeć. Babcia zostawia
Lenie w spadku nie tylko dom, ale też tajemnicę – historię ukrytą w starym
pamiętniku i pliku listów znalezionych na strychu. To właśnie one prowadzą Lenę
do zagadkowej Róży – kobiety, której losy odcisnęły piętno na całej rodzinie.
W tym wszystkim Lena
poznaje Pawła – mężczyznę, który świadomie porzucił wielkomiejskie życie, by
odnaleźć spokój i sens w rytmie wiejskiej codzienności. To on wspiera ją w
trudnym czasie i staje się dowodem na to, że w najbardziej nieoczekiwanym
momencie można spotkać kogoś, kto stanie się przyjacielem, a może nawet kimś
więcej.
„Większość
ludzi nie szuka tajemnic, są zbyt zajęci dniem codziennym. Zresztą często
uciekają od wspomnień.”
Ale „Dom Babci” to
nie tylko historia o miłości czy rodzinnych sekretach. To przede wszystkim
głęboka opowieść o więziach – tych pięknych i tych trudnych. Beata Agopsowicz
przypomina nam, że rodzina to nie zawsze idealny obrazek z ramki. Relacje z
bliskimi bywają skomplikowane, naznaczone cierpieniem, błędami i trudnymi
decyzjami. A jednak – nawet w tych pęknięciach można odnaleźć siłę i prawdę.
Autorka porusza także
temat adopcji, pokazując, że szczęście nie zależy od tego, czy znamy swoich
biologicznych rodziców. Człowiek wychowany poza więzami krwi może być równie
szczęśliwy – może kochać, tworzyć relacje i dawać szczęście innym. Bo rodzina to
nie tylko wspólne geny – to przede wszystkim więzi, które budujemy każdego
dnia, czasem z ludźmi zupełnie niespokrewnionymi.
Właśnie dlatego ta
książka tak mocno porusza. Uświadamia, że nasze korzenie mają ogromne
znaczenie, ale jednocześnie pokazuje, że to właśnie my – swoimi wyborami i
decyzjami – tworzymy własną historię. „Dom Babci” to przypomnienie, że
można pogodzić się z bolesną przeszłością i w ten sposób otworzyć się na
przyszłość pełną nadziei.
„Każdy
z nas nosi w sobie historię. Niekiedy jest ona jasna i prosta, innym razem
pełna niedopowiedzeń, bólu i pytań bez odpowiedzi.”
Musicie wiedzieć, że „Dom
Babci” to opowieść, która otula czytelnika niczym ciepły koc. Choć ma w
sobie świąteczny blask i kusi przepiękną, niezwykle klimatyczną okładką, jest
uniwersalna i można po nią sięgnąć w każdym momencie – zwłaszcza wtedy, gdy
potrzebujemy książki, która da nam otuchę, zatrzyma nas w biegu i pozwoli
spojrzeć na życie inaczej.
W moim odczuciu Beata
Agopsowicz stworzyła historię, w której różnorodne emocje grają pierwsze
skrzypce. To opowieść o miłości, przyjaźni, stracie, ale też o sile
przebaczenia i budowania na nowo. Historia Leny, babci Zosi i tajemniczej Róży
sprawia, że zaczynamy patrzeć inaczej na nasze własne rodziny, na naszych
dziadków i rodziców. Niejedna łza spłynie podczas tej lektury, ale gwarantuję,
że będą to łzy oczyszczające, niosące światło i spokój. Taki wewnętrzny, który
powoduje, że czujemy się lepiej…
„Miłość
nie wymaga, byśmy byli idealni.[…]Wystarczy, że jesteśmy gotowi być razem,
nawet gdy wszystko inne się rozsypuje.”
„Dom Babci”
to książka, którą zabiera się ze sobą nie tylko na święta, ale na każdy moment,
kiedy potrzebujemy nadziei i ciepła. To powieść, która zostaje w sercu – i
pozwala nam uwierzyć, że nawet z popękanych kawałków życia można zbudować coś
pięknego. Czyta się ją z dużym zainteresowaniem i ciekawością, bowiem fabuła
wciąga dzięki pięknemu językowi, opisom i wartkiej akcji.
Jeśli szukacie literatury
obyczajowej, która nie jest powierzchowna, ale dotyka głębokich emocji i pytań
o sens życia, jeśli chcecie książki, która wzrusza, koi i inspiruje – „Dom
Babci” będzie dla Was idealnym wyborem. To historia, która pokazuje, że
każdy z nas może odnaleźć szczęście – niezależnie od tego, jakie piętno
odcisnęła na naszej przeszłości.
Premiera już niebawem –
24.10.2025 r. Polecam.
Witajcie!
Czy kiedykolwiek zdarzyło
się Wam kiedyś wsiąść do pociągu pełnego ludzi – nieznajomych, którzy w ciszy
niosą swoje historie utkane z uczuć, wspomnień i tęsknot? Dziś właśnie takie
wrażenie towarzyszyło mi podczas lektury powieści Joanny Szarańskiej „Ballada
o śniących kwiatach”.
Premiera książki odbędzie się już 28 sierpnia 2025 roku – koniecznie
zanotujcie tę datę w kalendarzu. To opowieść, której naprawdę warto wypatrywać!
Witajcie,
6.08.2025r. swoją premierę miała najnowsza powieść Jolanty Kosowskiej pt. "Szalone Porto". Dzisiaj to właśnie tej powieści chciałabym poświęcić moją recenzję.
Witajcie,
Są książki, które się czyta. I są takie, które się przeżywa – jakby bohaterowie byli naszymi bliskimi, jakby ich miłość i cierpienie w jakiś sposób należały także do nas. „Miasto miłości” Marleny Wittstock to właśnie taka powieść. Czuła, piękna, przesycona emocjami i klimatem dawnych lat – opowieść, która nie tylko wzrusza, ale także zostawia po sobie ślad. To mój patronat medialny o którym dzisiaj chciałabym opowiedzieć. Premiera trylogii zapowiadana jest na 12.08.2025 r. Za możliwość przeczytania sagi i objęcia jej patronatem medialnym bardzo dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina.
Witajcie!
Na samym początku chciałabym podziękować Wydawnictwu Filia za egzemplarz tej niezwykłej książki. „Wszystkie nasze pory roku” autorstwa Jagody Wochlik to lektura inna niż wszystkie — nienachalna, pełna ciszy, skupiona na tym, co niewidzialne, a jednak najbardziej prawdziwe. To powieść, która dojrzewa w nas z każdą przeczytaną stroną, porusza najczulsze struny i zostawia z emocjami, które trudno ubrać w słowa.
Muszę uczciwie przyznać, że początek nie był dla mnie łatwy. Ale z każdą kolejną stroną, z każdym spojrzeniem bohaterów, z każdą niewypowiedzianą emocją — zaczęłam rozumieć, że to właśnie ta forma jest najbliższa prawdziwemu przeżywaniu drugiego człowieka.
Witajcie,
Dziś chciałabym zaprosić Was do lektury recenzji wyjątkowej powieści Sylwii Markiewicz pt. „Liliana” – książki, która poruszyła mnie do głębi i na długo zostawiła ślad w moim sercu. To jedna z tych historii, które nie tylko się czyta, ale przede wszystkim – odczuwa. Za możliwość przedpremierowego poznania tej niezwykłej opowieści z całego serca dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Pascal.
Usiądźcie więc wygodnie, zaparzcie ulubioną herbatę lub kawę i pozwólcie sobie na kilka chwil w świecie Liliany. Świecie pachnącym ziołami, pełnym emocji i prawdy – czasem bolesnej, czasem krzepiącej. Zapraszam do lektury mojej recenzji.
Liliana – główna bohaterka powieści – to postać, z którą mogłabym się zaprzyjaźnić. Prawdziwa, wrażliwa, uważna. Dziewczyna, która wiele rozumie – zarówno siebie, jak i świat wokół. Jej bielactwo sprawia, że coraz częściej wycofuje się z życia, rezygnuje z marzeń, unika ludzi. Spojrzenia pełne niechęci i współczucia bolą bardziej niż same plamy na skórze.
Ale Liliana nie ucieka całkiem – znajduje swoją odskocznię w sztuce. Malowanie porcelany staje się jej azylem, przestrzenią wolną od oceny. Tworzy dzieła delikatne, kruche, a zarazem pełne emocji. Jej porcelana ma w sobie coś z magii – jakby każda filiżanka czy talerzyk opowiadały własną historię.
Obok Liliany autorka prowadzi nas także przez losy innych bohaterów – bliskiego przyjaciela Nikodema, który wiernie towarzyszy jej w codzienności; Gustawa, który zmaga się z konsekwencjami wypadku; a także Wiktora – tajemniczego mężczyzny, który pojawia się w wiosce i niesie ze sobą ciężar przeszłości.
Szczególnie zaciekawiła mnie historia Luizy, która pojawia się nagle na kartach powieści i wnosi nową energię oraz ważny wątek do fabuły. Jej losy, podobnie jak historia Wiktora, to bardzo istotne i intrygujące elementy tej opowieści. Ale o tym nie będę pisać – przekonajcie się sami, sięgając po powieść „Liliana”.
„Liliana” to przede wszystkim książka o akceptacji. O tym, jak trudno ją sobie zapewnić w świecie, który tak łatwo ocenia i wyklucza. Ale także o tym, że akceptacja siebie jest pierwszym krokiem do prawdziwego szczęścia. Sylwia Markiewicz pokazuje, że nawet jeśli los nie obdarzył nas „idealnym” wyglądem czy życiowym komfortem, możemy odnaleźć w sobie siłę, by żyć pełnią życia.
To także opowieść o tym, że każdy z nas nosi tajemnice – i to właśnie one, choć bolesne, kształtują naszą tożsamość. Wiktor, Gustaw, Nikodem i Liliana – wszyscy uczą nas, że życie to mozaika blasków i cieni, których nie da się rozdzielić.
Na kartach powieści pojawiają się silne emocje, które naprawdę poruszają. Smutek, samotność, wrażliwość, czułość, lęk, ale i nadzieja – wszystko to odczuwalne jest w tej historii tak bardzo, że trudno się od niej oderwać.
"Ludzie robią podstawowy błąd, nie widzą wysyłanych znaków, przez co otrzymują mocno spaczony obraz rzeczywistości, wymarzony, ale nierealny. Potem pojawiają się ból i rozczarowanie [...]."
Powieść jest prawdziwa. Niesztampowa. Bez lukru. Jej bohaterowie są autentyczni – jakby można ich było spotkać na spacerze po wiejskiej drodze albo w pachnącym ziołami ogrodzie. Nie są przerysowani, nie są wyidealizowani – są tacy jak my. Szczególnie polubiłam babcię Walentynę – jej barwne, często kąśliwe, ale szczere dialogi pełne humoru i życiowej mądrości nadają książce wyjątkowy klimat i lekkość.
To właśnie dzięki takim postaciom „Liliana” pachnie magią, ziołami i roślinnością – jakby każda strona była zanurzona w sielsko-baśniowej atmosferze, podszytej jednak głębokimi emocjami i prawdą o człowieku.
Fabułę czyta się lekko i z zainteresowaniem. Bez przymusu, bez poczucia sztuczności. Dialogi są przemyślane, dobrze skonstruowane, pełne emocji i znaczeń. Każde słowo ma tutaj swoje miejsce – nic nie jest przypadkowe.
Sylwia Markiewicz pisze pięknie, obrazowo, z wyczuciem. Potrafi wzruszyć, rozbawić i zaintrygować – czasem w jednej scenie. To styl, który wciąga i pozwala odpłynąć w świat wykreowany z dużą dbałością o detale – zarówno te emocjonalne, jak i wizualne.
„Liliana” to powieść, którą nie tylko się czyta – ją się przeżywa. Zostaje w głowie i sercu długo po odłożeniu. To historia o człowieku – nie tym idealnym, lecz tym prawdziwym. O sile, która tkwi w akceptacji, wrażliwości i szczerości.
Nie spodziewałam się, że książka tak subtelna i cicha w formie może wywołać we mnie tyle emocji. „Liliana” to nie tylko opowieść o chorobie, bólu odrzucenia i trudnym dorastaniu. To historia o byciu innym, o wycofaniu, które czasem ratuje, ale częściej boli. To w końcu powieść o poszukiwaniu siebie – w świecie, który łatwo ocenia, a rzadko stara się zrozumieć.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Sylwii Markiewicz, ale z całą pewnością nie ostatnie. Jej styl pisania zachwyca lekkością i głębią jednocześnie. Każde zdanie jest jak muśnięcie pędzla – precyzyjne, nastrojowe, emocjonalnie wyważone. Przez karty tej książki płynie się z uwagą, ale i ze wzruszeniem.
Dziękuję raz jeszcze Wydawnictwu Pascal oraz Sylwii Markiewicz za możliwość przedpremierowego spotkania z tą wyjątkową historią. To była poruszająca literacka podróż – taka, do której chce się wracać.
Jeśli szukacie książki, która zostawi w Was ślad – sięgnijcie po „Lilianę”.
Polecam,
Katja
Witajcie,
Dziś chcę opowiedzieć Wam o książce, która poruszyła moje serce i zostawiła we mnie cichy ślad — delikatny, ale trudny do zignorowania. Mowa o powieści Agnieszki Jeż pt. „Cała słodycz życia”, którą miałam zaszczyt przeczytać przedpremierowo.
Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia.
Premiera tej wyjątkowej publikacji już jutro — 2 lipca 2025 roku. I choć dni mijają szybko, jestem pewna, że tej książki nie zapomnicie przez bardzo, bardzo długo.
„Cała słodycz życia” to opowieść, która otula, wstrząsa, zmusza do refleksji. To jedna z tych historii, która przypomina, że jesteśmy tylko ludźmi — z naszymi ranami, niespełnieniami, czułością i tęsknotą za bliskością. To książka, którą czyta się tak, jakby słuchało się cichego głosu wewnętrznego — głosu, który od dawna prosił o uwagę.
Już sama okładka przyciąga – ciepła, subtelna, nastrojowa. Taka, która mówi bez słów: zatrzymaj się na chwilę. Usiądź. Posłuchaj tej historii. A gdy już ją otworzysz… trudno przestać. Bo tam, między wersami, czai się prawda. Życie. Ty sam/ Ty sama.
Witajcie,
dzisiaj chciałabym Was zaprosić do lektury powieści napisanej przez Annę Stryjewską pt. "Dom Róży". Egzemplarz recenzencki otrzymałam od Wydawnictwa Szara Godzina. Bardzo dziękuję!
Witajcie,
dzisiaj zapraszam Was do zapoznania się z recenzją przedpremierową najnowszej powieści Marii Paszyńskiej pt."Nim zgasną sny". Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Filia. A premiera tej wyjątkowej książki- już jutro! Zostańcie ze mną!
Tym razem autorka zabiera nas do Berlina roku 1936 – miasta, które staje się centrum światowej uwagi za sprawą Igrzysk Olimpijskich. Miasta błyszczącego, kontrolowanego, przesiąkniętego propagandą i fałszywym spokojem.
Nie sposób nie wspomnieć o trudnych, ale pięknie napisanych związkach, jak ten między Wojtkiem a Klarą – relacja, która balansuje na granicy wytrzymałości. Ich małżeństwo przechodzi próbę, której wynik wcale nie jest oczywisty. Pojawiają się nie tylko zmęczenie i dystans, ale też momenty czułości, jakby światło przebijające się przez szpary codziennej rutyny.
Wielokrotnie łapałam się na tym, że czytałam losy bohaterów z wypiekami na twarzy, nie mogąc się oderwać. Ale jedna scena szczególnie zapadła mi w pamięć – moment spotkania Wojtka z Felusiem, a potem ich rozmowa z Klarą. Nie zdradzę szczegółów, by nie odebrać nikomu siły tego fragmentu, ale muszę przyznać, że emocje, które wywołał ten epizod, zostaną ze mną na długo.
Ważne miejsce w powieści zajmują również wątki rodzinne – zwłaszcza relacje między rodzeństwem. Ich więzi często bywają pomijane w literaturze, a tu zostały ujęte z wielką czułością i psychologiczną przenikliwością.
To relacje, w których mieszają się lojalność i zazdrość, miłość i zmęczenie sobą nawzajem, potrzeba bliskości i niemoc, by ją wyrazić.
Nie można też nie wspomnieć o postaciach drugoplanowych, które mają ogromne znaczenie dla całej historii – jak Berek, żydowski bohater, którego losy wstrząsają, czy dobrze znana wszystkim cukiernia u Hanki – miejsce, które w tej serii niezmiennie przyciąga jak dom.
„Nim zgasną sny” to opowieść o marzeniach – tych, które się spełniają, i tych, które gasną, zanim zdążą rozbłysnąć na dobre. To historia o miłości, która nie zawsze przychodzi w odpowiednim momencie, o rodzinie, która nie zawsze jest ostoją, i o odwadze, by szukać swojego miejsca mimo przeciwności.
To powieść napisana z sercem – z wyczuciem, dbałością o detale i ogromnym zrozumieniem dla ludzkich emocji.
To książka, która nie tylko się czyta – ją się przeżywa. I długo się o niej myśli.
Szczerze polecam – ale koniecznie z przeczytanymi wcześniejszymi tomami. Wtedy ta historia staje się pełna. I naprawdę zostaje w sercu.
Katja
Witajcie!
„Jeśli chcesz być
w życiu szczęśliwa, traktuj ludzi tak, jak sama chciałabyś być przez nich
traktowana i nie oczekuj na wdzięczność.”
Katarzyna Grochowska, autorka, która serwuje swoim czytelnikom niezwykłe historie pełne emocji i głębokich przemyśleń, tym razem zabiera nas w podróż do świata pełnego tajemnic, bólu i nadziei. Jej najnowsza powieść, „Tajemnica pozytywki”, już jutro, 12 marca 2025 roku ujrzy światło dzienne i, jestem pewna, poruszy serca wielu z nas, bowiem jakże trudno w kilku słowach oddać jej pełną głębię.
Ta książka to nie tylko historia, to prawdziwa podróż przez ludzkie życie, przez wszystkie jego zakamarki, gdzie miłość przeplata się z bólem, a codzienność z nieprzewidywalnymi tajemnicami.
W „Tajemnicy pozytywki” spotykamy młodą dziewczynę o imieniu Bianka, która przyjeżdża do rodzinnego miasta, Rosewa, na pogrzeb swojego ojca, który miał być jej ostatnim rozdziałem w miejscu, które przyniosło jej tak wiele bólu… Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby… o tym dowiaduje się czytelnik w późniejszych częściach fabuły.
Za możliwość przeczytania przed premierą bardzo dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina.
Witajcie,
Kilka dni temu
wspominałam Wam o książce, która zagościła w zapowiedziach Wydawnictwa Filia.
Mówiłam wtedy o najnowszej powieści Moniki A. Oleksa, na którą czekają Jej fani
– „Tamta Ona”. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa miałam okazję wcześniej zapoznać
się z tą historią. Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na
temat tej książki, której premiera już za chwilę, bo 29 stycznia 2025 roku.
Zostańcie ze mną!
Witajcie,
„Koniec świata to
zarazem początek, zależy, w którą stronę się obrócisz. A początek to
nieskończony bezmiar szans.”
Dziś chciałabym rozpocząć
recenzję od pytania: „Czy wierzycie w przypadki?” Czy uważacie, że wszystko, co
nas spotyka, jest z góry zapisane gdzieś w gwiazdach? A może to my sami
jesteśmy architektami naszego losu, budowniczymi dróg i zakrętów, które
nazywamy życiem? Te pytania mogą wydać się nieoczekiwane, ale nasuwają się same
po lekturze powieści Katarzyny Kieleckiej pt. „Obca Kobieta”. To książka,
której premiera już niebawem, bo 25.09.2024 roku. Koniecznie zapiszcie tę datę
w kalendarzu. I ten tytuł, bo to powieść, która na
długo pozostanie w Waszej pamięci.
Witajcie!
Nakładem wydawnictwa Filia ukazała się kolejna książka Anny Szczęsnej pt. „Pałac Luizy”. Wydawnictwu dziękuję za przesłany egzemplarz do recenzji.
Witajcie,
„Nie
możemy czuć się dobrze wśród innych, jeśli nie czujemy się dobrze z samym
sobą.”
Czy potrafimy w pełni
zaakceptować siebie? Czy jesteśmy w stanie pogodzić się nieubłaganym upływem
czasu, z każdym kolejnym dniem, który przynosi nowe lata, godziny, a wraz z
nimi zmarszczki i zmiany w naszym ciele? Jak to jest, gdy patrzymy w lustro i
widzimy odbicie, które różni się od tego sprzed lat? Czy potrafimy zaakceptować
to, że nasze ciało się zmienia? Czy jesteśmy szczęśliwi takimi, jakimi
jesteśmy?
Na te pytania próbuje
odpowiedzieć Marzena Orczyk- Wiczkowska
w swojej najnowszej powieści "Wybór Renaty". To książka bardzo
życiowa, która intryguje pod wieloma względami i z pewnością przyciągnie uwagę
czytelników.