Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 czerwca 2026

"Ciężar winy"- Barbara Wysoczańska

 Witajcie,

Miłośnikom książek Barbary Wysoczańskiej  pragnę dzisiaj przybliżyć Jej najnowszą powieść pt. ”Ciężar winy” wydaną przez Wydawnictwo Filia, któremu bardzo dziękuję za przesłany do recenzji egzemplarz.



czwartek, 28 maja 2026

"Leśne pejzaże"-Joanna Szarańska

 Witajcie,

dzisiaj chciałabym zwrócić Waszą uwagę na powieść, którą otrzymałam jakiś czas temu.Nakładem Wydawnictwa Czwarta strona ukazała się książka Joanny Szarańskiej pt. ”Leśne pejzaże”. To właśnie tej historii chciałabym poświęcić moją recenzję. Zapraszam. Za egzemplarz recenzencki dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Czwarta Strona.


wtorek, 10 marca 2026

"Nie obiecuj mi jutra"- Gabriela Gargaś- recenzja przedpremierowa

 Witajcie,

„Nie obiecuj mi jutra” to najnowsza powieść Gabrieli Gargaś, której premiera przypada na 11 marca. Dzisiaj właśnie tej pozycji chciałabym poświęcić moją recenzję. Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Filia.




 Książka już od pierwszego spojrzenia uwagę przyciąga przepiękna, subtelna okładka, która zapowiada historię pełną emocji i refleksji. Jednak prawdziwa siła tej powieści kryje się w jej wnętrzu - 
 w opowieści o ludziach, ich wyborach, pragnieniach i skrywanych głęboko tajemnicach.

Jednym z głównych bohaterów jest Michał – wybitny neurochirurg. Na sali operacyjnej jest perfekcjonistą, człowiekiem opanowanym i pewnym swoich decyzji. W życiu prywatnym jednak okazuje się osobą zagubioną i samotną. Los stawia na jego drodze Marię – starszą pacjentkę zmagającą się z chorobą. Kobietę pełną empatii, ciepła i życiowej mądrości. Z czasem przestaje być dla Michała jedynie pacjentką. Staje się kimś ważnym – człowiekiem, który potrafi dostrzec więcej niż inni i który w prostych słowach przekazuje niezwykle ważne życiowe prawdy.

W jego życiu pojawia się również Arleta – kobieta pełna energii, z dystansem do świata i samej siebie. Poznajemy także innych bohaterów: Aleksa, Laurę, Matyldę czy Dorotę, która porusza się na wózku inwalidzkim i zmaga się z bólem, frustracją oraz depresją. Każda z tych postaci niesie w sobie własną historię, własne rozczarowania, błędy i nadzieję.





"Nie obiecuj mi jutra" to powieść niezwykle wielowątkowa, dzięki czemu czytelnik zostaje całkowicie pochłonięty wydarzeniami z życia bohaterów. Obserwujemy ich troski, walkę o jutro oraz decyzje, które często ranią, choć wydają się nieuniknione. Wszystkie historie splatają się ze sobą w spójną całość, ponieważ bohaterów łączy znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać. Dzięki temu powstaje poruszająca opowieść, która skłania do zastanowienia się nad jednym ważnym pytaniem – czy warto obiecywać komuś jutro.

Autorka porusza w tej książce wiele ważnych tematów i wartości życiowych. Mówi o poszukiwaniu miłości, o trudnych wyborach oraz o rozliczaniu się z błędami przeszłości, które często skrywamy głęboko w sobie. Stajemy się świadkami odkrywania bolesnej prawdy o dawnych wydarzeniach, poznajemy ból, który pojawia się wraz ze zrozumieniem tego, dlaczego pewne rzeczy potoczyły się właśnie w taki sposób.

Powieść stawia także pytanie, czy warto na siłę szukać miłości lub obdarzać nią kogoś, kto tak naprawdę na nią nie zasługuje. Widzimy historię uczucia rozpiętego pomiędzy dwiema kobietami – każda decyzja wydaje się trudna i w pewnym sensie skazana na ból. A jednocześnie pojawia się coś nowego – piękne, dopiero rodzące się uczucie, o które naprawdę warto zawalczyć. Czasem jednak potrzeba odwagi, by zrobić pierwszy krok i pozwolić sobie na szczęście.

Poznawane historie pokazują wiele oblicz miłości. Niektóre przynoszą chwilowe szczęście, by później pozostawić po sobie pustkę. Inne wymagają odwagi, szczerości i gotowości do zmierzenia się z własnymi emocjami. Autorka poprzez swoich bohaterów przypomina także o tym, jak ważne jest życie w zgodzie ze sobą -  na własnych zasadach, bez całkowitego zatracania siebie dla drugiego człowieka.

Niezwykle ważną postacią jest Maria. Jej słowa są kwintesencją całej historii -  niosą w sobie mądrość, przesłanie i subtelną przestrogę przed pochopnymi decyzjami. To bohaterka, która potrafi zatrzymać czytelnika na chwilę refleksji i pokazać, jak wiele można zrozumieć dzięki życiowemu doświadczeniu.

Fabuła jest bardzo życiowa i przepełniona realistycznymi emocjami. Narracja prowadzona jest spokojnie, w sposób wiarygodny i niezwykle bliski codzienności. Podczas czytania czułam, że autorka doskonale rozumie ludzkie emocje i potrafi o nich opowiadać w sposób prawdziwy i poruszający.

Bohaterowie nie są idealni. Popełniają błędy, ranią siebie nawzajem, podejmują decyzje, które nie zawsze okazują się właściwe. I właśnie to sprawia, że wydają się tak autentyczni -  jak ludzie, których możemy spotkać w naszym codziennym życiu.

„Nie obiecuj mi jutra” to książka skłaniająca do refleksji nad relacjami, nad samotnością, nad odwagą do kochania i nad tym, jak ważna jest obecność drugiego człowieka. To historia, w której wielu czytelników może odnaleźć cząstkę własnych emocji i doświadczeń.




Więc jeśli chcecie poznać historię Laury, Michała, Arlety, Doroty- och sekrety, niewypowiedziane słowa, które noszą pod sercem- sięgnij po najnowszą historię napisaną przez Gabrielę Gargaś.

Mimo że jest to powieść niezwykle życiowa, to nie zabraknie w niej również uśmiechu!


Serdecznie polecam.

Katja

 


sobota, 14 lutego 2026

"Nienapisane"- Anna Bichalska

 Witajcie,

Dzisiaj chciałabym zwrócić Waszą uwagę na powieść, którą niedawno otrzymałam od Wydawnictwa Harper Collins Polska. Jest to najnowsza książka autorstwa Anny Bichalskiej pt. „Nienapisane”.




wtorek, 10 lutego 2026

"Ostatni taniec"- Rafał Wicijowski- recenzja przedpremierowa

 

Witajcie!

 Jakiś czas temu zamknęłam „Ostatni Taniec” Rafała Wicijowskiego i wciąż mam wrażenie, że ta historia jeszcze się nie skończyła. Jakby ostatnia strona była tylko pauzą, a nie prawdziwym końcem. W głowie cisza, w sercu poruszenie. Trudno zebrać myśli, bo to jedna z tych książek, które czyta się sercem, nie oczami. Premiera tej piękniej historii już jutro, a dzisiaj- moje przemyślenia zawarte w recenzji przedpremierowej. Wydawnictwu Filia dziękuję za otrzymany  egzemplarz recenzencki.

 


wtorek, 27 stycznia 2026

"Biały Szkwał"- Katarzyna Grochowska- recenzja przedpremierowa- patronat medialny

 

Witajcie,

Czy kiedykolwiek byliście na Mazurach? Czy znacie lub czy widzieliście Jezioro Śniardwy? A może wiecie, czym,  lub kim – jest Biały Szkwał? Jeśli chociaż na jedno z tych pytań odpowiecie „nie”,  to  zapraszam Was do lektury dzisiejszej recenzji, która będzie poświęcona najnowszej powieści Katarzyny Grochowskiej pt. ”Biały Szkwał” wydanej przez Wydawnictwo Szara Godzina. Premiera tej książki odbędzie się 28.01.2026r. a ja już teraz zapraszam Was na zapoznanie się z moimi przemyśleniami po przeczytaniu powieści.




 



środa, 22 października 2025

"Dom babci"- Beata Agopsowicz- recenzja przedpremierowa

Witajcie,

Moi drodzy, przed chwilą odłożyłam książkę wyjątkową. Taką, która trafia w najczulsze struny duszy i zostawia w sercu ślad na długo. „Dom Babci” Beaty Agopsowicz to opowieść, która od dziś zajmuje pierwsze miejsce na mojej liście – i choć to moje pierwsze spotkanie z Autorką, wiem, że na pewno nie ostatnie. Tymi słowami chciałabym Was zaprosić do zapoznania się z moimi przemyśleniami ujętymi w recenzji przedpremierowej. Bo już za chwilę premiera książki, której mam zaszczyt patronować medialnie. Za zaufanie dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina oraz Autorce – Beacie Agopsowicz.

 

„Szachy są trochę jak życie. Każdy ruch ma swoje konsekwencje, ale nie zawsze od razu je widzimy.”

 



Na kartach powieści poznajemy Lenę – ambitną architektkę, która wraca do rodzinnych Rachowic, aby pożegnać swoją ukochaną babcię Zosię. To moment, w którym przeszłość upomina się o swoje miejsce. Śmierć bliskiej osoby zawsze każe nam się zatrzymać, spojrzeć wstecz i zmierzyć się z tym, co czasem staramy się wyprzeć. Babcia zostawia Lenie w spadku nie tylko dom, ale też tajemnicę – historię ukrytą w starym pamiętniku i pliku listów znalezionych na strychu. To właśnie one prowadzą Lenę do zagadkowej Róży – kobiety, której losy odcisnęły piętno na całej rodzinie.

W tym wszystkim Lena poznaje Pawła – mężczyznę, który świadomie porzucił wielkomiejskie życie, by odnaleźć spokój i sens w rytmie wiejskiej codzienności. To on wspiera ją w trudnym czasie i staje się dowodem na to, że w najbardziej nieoczekiwanym momencie można spotkać kogoś, kto stanie się przyjacielem, a może nawet kimś więcej.



 

„Większość ludzi nie szuka tajemnic, są zbyt zajęci dniem codziennym. Zresztą często uciekają od wspomnień.”

 

Ale „Dom Babci” to nie tylko historia o miłości czy rodzinnych sekretach. To przede wszystkim głęboka opowieść o więziach – tych pięknych i tych trudnych. Beata Agopsowicz przypomina nam, że rodzina to nie zawsze idealny obrazek z ramki. Relacje z bliskimi bywają skomplikowane, naznaczone cierpieniem, błędami i trudnymi decyzjami. A jednak – nawet w tych pęknięciach można odnaleźć siłę i prawdę.

Autorka porusza także temat adopcji, pokazując, że szczęście nie zależy od tego, czy znamy swoich biologicznych rodziców. Człowiek wychowany poza więzami krwi może być równie szczęśliwy – może kochać, tworzyć relacje i dawać szczęście innym. Bo rodzina to nie tylko wspólne geny – to przede wszystkim więzi, które budujemy każdego dnia, czasem z ludźmi zupełnie niespokrewnionymi.

Właśnie dlatego ta książka tak mocno porusza. Uświadamia, że nasze korzenie mają ogromne znaczenie, ale jednocześnie pokazuje, że to właśnie my – swoimi wyborami i decyzjami – tworzymy własną historię. „Dom Babci” to przypomnienie, że można pogodzić się z bolesną przeszłością i w ten sposób otworzyć się na przyszłość pełną nadziei.

 


„Każdy z nas nosi w sobie historię. Niekiedy jest ona jasna i prosta, innym razem pełna niedopowiedzeń, bólu i pytań bez odpowiedzi.”

 

Musicie wiedzieć, że „Dom Babci” to opowieść, która otula czytelnika niczym ciepły koc. Choć ma w sobie świąteczny blask i kusi przepiękną, niezwykle klimatyczną okładką, jest uniwersalna i można po nią sięgnąć w każdym momencie – zwłaszcza wtedy, gdy potrzebujemy książki, która da nam otuchę, zatrzyma nas w biegu i pozwoli spojrzeć na życie inaczej.

W moim odczuciu Beata Agopsowicz stworzyła historię, w której różnorodne emocje grają pierwsze skrzypce. To opowieść o miłości, przyjaźni, stracie, ale też o sile przebaczenia i budowania na nowo. Historia Leny, babci Zosi i tajemniczej Róży sprawia, że zaczynamy patrzeć inaczej na nasze własne rodziny, na naszych dziadków i rodziców. Niejedna łza spłynie podczas tej lektury, ale gwarantuję, że będą to łzy oczyszczające, niosące światło i spokój. Taki wewnętrzny, który powoduje, że czujemy się lepiej…

 

„Miłość nie wymaga, byśmy byli idealni.[…]Wystarczy, że jesteśmy gotowi być razem, nawet gdy wszystko inne się rozsypuje.”




 

„Dom Babci” to książka, którą zabiera się ze sobą nie tylko na święta, ale na każdy moment, kiedy potrzebujemy nadziei i ciepła. To powieść, która zostaje w sercu – i pozwala nam uwierzyć, że nawet z popękanych kawałków życia można zbudować coś pięknego. Czyta się ją z dużym zainteresowaniem i ciekawością, bowiem fabuła wciąga dzięki pięknemu językowi, opisom i wartkiej akcji.





Jeśli szukacie literatury obyczajowej, która nie jest powierzchowna, ale dotyka głębokich emocji i pytań o sens życia, jeśli chcecie książki, która wzrusza, koi i inspiruje – „Dom Babci” będzie dla Was idealnym wyborem. To historia, która pokazuje, że każdy z nas może odnaleźć szczęście – niezależnie od tego, jakie piętno odcisnęła na naszej przeszłości.

Premiera już niebawem – 24.10.2025 r. Polecam.




 

niedziela, 24 sierpnia 2025

"Ballada o śniących kwiatach"- Joanna Szarańska- recenzja przedpremierowa

 Witajcie!

Czy kiedykolwiek zdarzyło się Wam kiedyś wsiąść do pociągu pełnego ludzi – nieznajomych, którzy w ciszy niosą swoje historie utkane z uczuć, wspomnień i tęsknot? Dziś właśnie takie wrażenie towarzyszyło mi podczas lektury powieści Joanny Szarańskiej „Ballada o śniących kwiatach”.
Premiera książki odbędzie się już 28 sierpnia 2025 roku – koniecznie zanotujcie tę datę w kalendarzu. To opowieść, której naprawdę warto wypatrywać!



poniedziałek, 18 sierpnia 2025

"Szalone Porto"- Jolanta Kosowska

 Witajcie,

6.08.2025r. swoją premierę miała najnowsza powieść Jolanty Kosowskiej pt. "Szalone Porto". Dzisiaj to właśnie tej powieści chciałabym poświęcić moją recenzję.



piątek, 8 sierpnia 2025

"Miasto miłości"- Pewnego razu w Wolnym Mieście- Marlena Wittstock- recenzja przedpremierowa

 Witajcie, 

Są książki, które się czyta. I są takie, które się przeżywa – jakby bohaterowie byli naszymi bliskimi, jakby ich miłość i cierpienie w jakiś sposób należały także do nas. „Miasto miłości” Marleny Wittstock to właśnie taka powieść. Czuła, piękna, przesycona emocjami i klimatem dawnych lat – opowieść, która nie tylko wzrusza, ale także zostawia po sobie ślad. To mój patronat medialny o którym dzisiaj chciałabym opowiedzieć. Premiera trylogii zapowiadana jest na 12.08.2025 r.  Za możliwość przeczytania sagi i objęcia jej patronatem medialnym  bardzo dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina.

 


wtorek, 15 lipca 2025

"Wszystkie nasze pory roku"- Jagoda Wochlik

 Witajcie!

Na samym początku chciałabym podziękować Wydawnictwu Filia za egzemplarz tej niezwykłej książki. „Wszystkie nasze pory roku” autorstwa Jagody Wochlik to lektura inna niż wszystkie — nienachalna, pełna ciszy, skupiona na tym, co niewidzialne, a jednak najbardziej prawdziwe. To powieść, która dojrzewa w nas z każdą przeczytaną stroną, porusza najczulsze struny i zostawia z emocjami, które trudno ubrać w słowa.




Muszę uczciwie przyznać, że początek nie był dla mnie łatwy. Ale z każdą kolejną stroną, z każdym spojrzeniem bohaterów, z każdą niewypowiedzianą emocją — zaczęłam rozumieć, że to właśnie ta forma jest najbliższa prawdziwemu przeżywaniu drugiego człowieka.

czwartek, 3 lipca 2025

"Liliana"-Sylwia Markiewicz

 Witajcie,

Dziś chciałabym zaprosić Was do lektury recenzji wyjątkowej powieści Sylwii Markiewicz pt. „Liliana” – książki, która poruszyła mnie do głębi i na długo zostawiła ślad w moim sercu. To jedna z tych historii, które nie tylko się czyta, ale przede wszystkim – odczuwa. Za możliwość przedpremierowego poznania tej niezwykłej opowieści z całego serca dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Pascal.

Usiądźcie więc wygodnie, zaparzcie ulubioną herbatę lub kawę i pozwólcie sobie na kilka chwil w świecie Liliany. Świecie pachnącym ziołami, pełnym emocji i prawdy – czasem bolesnej, czasem krzepiącej. Zapraszam do lektury mojej recenzji.




Rozwinięcie – świat Liliany i siła ukryta w zwyczajności

Liliana – główna bohaterka powieści – to postać, z którą mogłabym się zaprzyjaźnić. Prawdziwa, wrażliwa, uważna. Dziewczyna, która wiele rozumie – zarówno siebie, jak i świat wokół. Jej bielactwo sprawia, że coraz częściej wycofuje się z życia, rezygnuje z marzeń, unika ludzi. Spojrzenia pełne niechęci i współczucia bolą bardziej niż same plamy na skórze.



Ale Liliana nie ucieka całkiem – znajduje swoją odskocznię w sztuce. Malowanie porcelany staje się jej azylem, przestrzenią wolną od oceny. Tworzy dzieła delikatne, kruche, a zarazem pełne emocji. Jej porcelana ma w sobie coś z magii – jakby każda filiżanka czy talerzyk opowiadały własną historię.

Obok Liliany autorka prowadzi nas także przez losy innych bohaterów – bliskiego przyjaciela Nikodema, który wiernie towarzyszy jej w codzienności; Gustawa, który zmaga się z konsekwencjami wypadku; a także Wiktora – tajemniczego mężczyzny, który pojawia się w wiosce i niesie ze sobą ciężar przeszłości.

Szczególnie zaciekawiła mnie historia Luizy, która pojawia się nagle na kartach powieści i wnosi nową energię oraz ważny wątek do fabuły. Jej losy, podobnie jak historia Wiktora, to bardzo istotne i intrygujące elementy tej opowieści. Ale o tym nie będę pisać – przekonajcie się sami, sięgając po powieść „Liliana”.


Prawda i emocje – siła tej książki


"Każdy wie, że dobre nastawienie to klucz do zamka zwanego zdrowiem."

„Liliana” to przede wszystkim książka o akceptacji. O tym, jak trudno ją sobie zapewnić w świecie, który tak łatwo ocenia i wyklucza. Ale także o tym, że akceptacja siebie jest pierwszym krokiem do prawdziwego szczęścia. Sylwia Markiewicz pokazuje, że nawet jeśli los nie obdarzył nas „idealnym” wyglądem czy życiowym komfortem, możemy odnaleźć w sobie siłę, by żyć pełnią życia.

To także opowieść o tym, że każdy z nas nosi tajemnice – i to właśnie one, choć bolesne, kształtują naszą tożsamość. Wiktor, Gustaw, Nikodem i Liliana – wszyscy uczą nas, że życie to mozaika blasków i cieni, których nie da się rozdzielić.

Na kartach powieści pojawiają się silne emocje, które naprawdę poruszają. Smutek, samotność, wrażliwość, czułość, lęk, ale i nadzieja – wszystko to odczuwalne jest w tej historii tak bardzo, że trudno się od niej oderwać.



"Ludzie robią podstawowy błąd, nie widzą wysyłanych znaków, przez co otrzymują mocno spaczony obraz rzeczywistości, wymarzony, ale nierealny. Potem pojawiają się ból i rozczarowanie [...]."

Powieść jest prawdziwa. Niesztampowa. Bez lukru. Jej bohaterowie są autentyczni – jakby można ich było spotkać na spacerze po wiejskiej drodze albo w pachnącym ziołami ogrodzie. Nie są przerysowani, nie są wyidealizowani – są tacy jak my. Szczególnie polubiłam babcię Walentynę – jej barwne, często kąśliwe, ale szczere dialogi pełne humoru i życiowej mądrości nadają książce wyjątkowy klimat i lekkość.

To właśnie dzięki takim postaciom „Liliana” pachnie magią, ziołami i roślinnością – jakby każda strona była zanurzona w sielsko-baśniowej atmosferze, podszytej jednak głębokimi emocjami i prawdą o człowieku.


Styl – literacka przyjemność bez przymusu


Fabułę czyta się lekko i z zainteresowaniem. Bez przymusu, bez poczucia sztuczności. Dialogi są przemyślane, dobrze skonstruowane, pełne emocji i znaczeń. Każde słowo ma tutaj swoje miejsce – nic nie jest przypadkowe.

Sylwia Markiewicz pisze pięknie, obrazowo, z wyczuciem. Potrafi wzruszyć, rozbawić i zaintrygować – czasem w jednej scenie. To styl, który wciąga i pozwala odpłynąć w świat wykreowany z dużą dbałością o detale – zarówno te emocjonalne, jak i wizualne.


Zakończenie – książka, która zostaje z Tobą na długo


"Nie sztuką jest patrzeć, a zauważyć to, co istotne."

„Liliana” to powieść, którą nie tylko się czyta – ją się przeżywa. Zostaje w głowie i sercu długo po odłożeniu. To historia o człowieku – nie tym idealnym, lecz tym prawdziwym. O sile, która tkwi w akceptacji, wrażliwości i szczerości.

Nie spodziewałam się, że książka tak subtelna i cicha w formie może wywołać we mnie tyle emocji. „Liliana” to nie tylko opowieść o chorobie, bólu odrzucenia i trudnym dorastaniu. To historia o byciu innym, o wycofaniu, które czasem ratuje, ale częściej boli. To w końcu powieść o poszukiwaniu siebie – w świecie, który łatwo ocenia, a rzadko stara się zrozumieć.

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Sylwii Markiewicz, ale z całą pewnością nie ostatnie. Jej styl pisania zachwyca lekkością i głębią jednocześnie. Każde zdanie jest jak muśnięcie pędzla – precyzyjne, nastrojowe, emocjonalnie wyważone. Przez karty tej książki płynie się z uwagą, ale i ze wzruszeniem.

Dziękuję raz jeszcze Wydawnictwu Pascal oraz Sylwii Markiewicz za możliwość przedpremierowego spotkania z tą wyjątkową historią. To była poruszająca literacka podróż – taka, do której chce się wracać.

Jeśli szukacie książki, która zostawi w Was ślad – sięgnijcie po „Lilianę”.

Polecam,

Katja


wtorek, 1 lipca 2025

"Cała słodycz życia"- Agnieszka Jeż- recenzja przedpremierowa

 Witajcie,


Dziś chcę opowiedzieć Wam o książce, która poruszyła moje serce i zostawiła we mnie cichy ślad — delikatny, ale trudny do zignorowania. Mowa o powieści Agnieszki Jeż pt. „Cała słodycz życia”, którą miałam zaszczyt przeczytać przedpremierowo.
Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia.

Premiera tej wyjątkowej publikacji już jutro — 2 lipca 2025 roku. I choć dni mijają szybko, jestem pewna, że tej książki nie zapomnicie przez bardzo, bardzo długo.

„Cała słodycz życia” to opowieść, która otula, wstrząsa, zmusza do refleksji. To jedna z tych historii, która przypomina, że jesteśmy tylko ludźmi — z naszymi ranami, niespełnieniami, czułością i tęsknotą za bliskością. To książka, którą czyta się tak, jakby słuchało się cichego głosu wewnętrznego — głosu, który od dawna prosił o uwagę.

Już sama okładka przyciąga – ciepła, subtelna, nastrojowa. Taka, która mówi bez słów: zatrzymaj się na chwilę. Usiądź. Posłuchaj tej historii. A gdy już ją otworzysz… trudno przestać. Bo tam, między wersami, czai się prawda. Życie. Ty sam/ Ty sama.





niedziela, 15 czerwca 2025

"Dom Róży"-Anna Stryjewska

 Witajcie,

dzisiaj chciałabym Was zaprosić do lektury powieści napisanej przez Annę Stryjewską pt. "Dom Róży". Egzemplarz recenzencki otrzymałam od Wydawnictwa Szara Godzina.  Bardzo dziękuję!



wtorek, 20 maja 2025

"Nim zgasną sny"- Maria Paszyńska- recenzja przedpremierowa

 Witajcie,

dzisiaj zapraszam Was do zapoznania się z recenzją przedpremierową najnowszej powieści Marii Paszyńskiej pt."Nim zgasną sny". Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Filia. A premiera tej wyjątkowej książki- już jutro! Zostańcie ze mną!

Maria Paszyńska po raz kolejny udowadnia, że historia to nie tylko daty i wielkie wydarzenia, ale przede wszystkim ludzie – ich marzenia, tęsknoty, relacje i codzienność, która często zostaje pominięta w oficjalnych opowieściach.
„Nim zgasną sny” – trzeci tom serii zapoczątkowanej przez „Warszawski niebotyk” i „Gonitwę chmur” – to książka, która pokazuje, jak głęboko może wpływać na człowieka miejsce, w którym żyje. Jak bardzo przeszłość – zarówno ta miejska, jak i osobista – kształtuje nasze wybory, tożsamość, sposób kochania i tęsknienia.





Berlin 1936 – miasto iluzji i ambicji

Tym razem autorka zabiera nas do Berlina roku 1936 – miasta, które staje się centrum światowej uwagi za sprawą Igrzysk Olimpijskich. Miasta błyszczącego, kontrolowanego, przesiąkniętego propagandą i fałszywym spokojem.

To właśnie tutaj pojawia się Tadeusz Zasławski – młody sportowiec, który nie szuka w igrzyskach idei, tylko własnego zwycięstwa. Marzy o chwale, o tym, by świat padł mu do stóp. To człowiek skupiony na sobie, a jednak… kiedy poznaje Marlène – wszystko się zmienia.


Marlène i Tadeusz – zderzenie światów

Marlène to postać niezwykle interesująca – kobieta z klasą, głębią, wewnętrznym ogniem. Ich relacja z Tadeuszem nie jest prostą opowieścią o uczuciu. To spotkanie dwóch światów, pełne niepokoju, niedopowiedzeń, wzajemnego pociągu i lęku.
To Marlène wytrąca Tadeusza z równowagi, stawia przed nim lustro, w którym musi zobaczyć prawdę o sobie. Ta historia, choć osadzona w czasach sprzed dziesięcioleci, porusza w sposób niezwykle współczesny.


Powrót do Warszawy – serce serii

Równolegle wracamy też do Warszawy, gdzie nadal toczą się losy znanych i lubianych bohaterów z poprzednich tomów. Miasto – odradzające się, pełne nadziei, ale i niepokoju – tętni życiem i niesie nowe wyzwania. To właśnie tutaj szczególnie mocno wybrzmiewają relacje międzyludzkie – rodzinne, małżeńskie, między rodzeństwem – i są one absolutnym sercem tej opowieści.


Miłość w cieniu codzienności

Nie sposób nie wspomnieć o trudnych, ale pięknie napisanych związkach, jak ten między Wojtkiem a Klarą – relacja, która balansuje na granicy wytrzymałości. Ich małżeństwo przechodzi próbę, której wynik wcale nie jest oczywisty. Pojawiają się nie tylko zmęczenie i dystans, ale też momenty czułości, jakby światło przebijające się przez szpary codziennej rutyny.

Z kolei związek Antoniny i Michała, który z zewnątrz wydaje się stabilny, również nosi w sobie pęknięcia. Miłość nie zawsze wystarcza, kiedy życie zmusza do trudnych decyzji i gdy pojawiają się przemilczane tęsknoty.
Paszyńska nie idealizuje – pokazuje relacje takimi, jakie są: kruche, piękne, czasem bolesne, a przez to – niezwykle prawdziwe.


Scena, która zostaje w pamięci

Wielokrotnie łapałam się na tym, że czytałam losy bohaterów z wypiekami na twarzy, nie mogąc się oderwać. Ale jedna scena szczególnie zapadła mi w pamięć – moment spotkania Wojtka z Felusiem, a potem ich rozmowa z Klarą. Nie zdradzę szczegółów, by nie odebrać nikomu siły tego fragmentu, ale muszę przyznać, że emocje, które wywołał ten epizod, zostaną ze mną na długo.


Rodzeństwo – więzi niedoceniane

Ważne miejsce w powieści zajmują również wątki rodzinne – zwłaszcza relacje między rodzeństwem. Ich więzi często bywają pomijane w literaturze, a tu zostały ujęte z wielką czułością i psychologiczną przenikliwością.
To relacje, w których mieszają się lojalność i zazdrość, miłość i zmęczenie sobą nawzajem, potrzeba bliskości i niemoc, by ją wyrazić.


Postacie drugiego planu, które zapadają w pamięć

Nie można też nie wspomnieć o postaciach drugoplanowych, które mają ogromne znaczenie dla całej historii – jak Berek,  żydowski bohater, którego losy wstrząsają, czy dobrze znana wszystkim cukiernia u Hanki – miejsce, które w tej serii niezmiennie przyciąga jak dom.


Realia epoki – żywe i namacalne

Maria Paszyńska z niezwykłą swobodą porusza się po realiach lat 1936–1938. Czuje ten czas, oddycha nim, przenosi nas do niego bez wysiłku.
To nie jest tylko tło – to pełnoprawny bohater. Dzięki jej narracji możemy niemal poczuć zapach warszawskich ulic i chłód berlińskich kamienic, słyszeć szelest gazet i echa wielkich wydarzeń, ale przede wszystkim – możemy dotknąć zwykłego, ludzkiego życia w niezwykłych czasach.


Marzenia, które gasną – uniwersalna opowieść

„Nim zgasną sny” to opowieść o marzeniach – tych, które się spełniają, i tych, które gasną, zanim zdążą rozbłysnąć na dobre. To historia o miłości, która nie zawsze przychodzi w odpowiednim momencie, o rodzinie, która nie zawsze jest ostoją, i o odwadze, by szukać swojego miejsca mimo przeciwności.




To powieść napisana z sercem – z wyczuciem, dbałością o detale i ogromnym zrozumieniem dla ludzkich emocji.
To książka, która nie tylko się czyta – ją się przeżywa. I długo się o niej myśli.

Szczerze polecam – ale koniecznie z przeczytanymi wcześniejszymi tomami. Wtedy ta historia staje się pełna. I naprawdę zostaje w sercu.


Katja

wtorek, 11 marca 2025

"Tajemnica pozytywki"- Katarzyna Grochowska- recenzja przedpremierowa

 Witajcie!

„Jeśli chcesz być w życiu szczęśliwa, traktuj ludzi tak, jak sama chciałabyś być przez nich traktowana i nie oczekuj na wdzięczność.”

Katarzyna Grochowska, autorka, która serwuje swoim czytelnikom niezwykłe historie pełne emocji i głębokich przemyśleń, tym razem zabiera nas w podróż do świata pełnego tajemnic, bólu i nadziei. Jej najnowsza powieść, „Tajemnica pozytywki”, już  jutro, 12 marca 2025 roku ujrzy światło dzienne i, jestem pewna, poruszy serca wielu z nas, bowiem jakże trudno w kilku słowach oddać jej pełną głębię.

 Ta książka to nie tylko historia, to prawdziwa podróż przez ludzkie życie, przez wszystkie jego zakamarki, gdzie miłość przeplata się z bólem, a codzienność z nieprzewidywalnymi tajemnicami. 

W „Tajemnicy pozytywki” spotykamy młodą dziewczynę o imieniu Bianka, która przyjeżdża do rodzinnego miasta, Rosewa, na pogrzeb swojego ojca, który miał być jej ostatnim rozdziałem w miejscu, które przyniosło jej tak wiele bólu… Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby… o tym dowiaduje się czytelnik w późniejszych częściach fabuły.

Za możliwość przeczytania przed premierą bardzo dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina.




środa, 22 stycznia 2025

"Tamta Ona"- Monika A. Oleksa- recenzja przedpremierowa

 

Witajcie,

 

Kilka dni temu wspominałam Wam o książce, która zagościła w zapowiedziach Wydawnictwa Filia. Mówiłam wtedy o najnowszej powieści Moniki A. Oleksa, na którą czekają Jej fani – „Tamta Ona”. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa miałam okazję wcześniej zapoznać się z tą historią. Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat tej książki, której premiera już za chwilę, bo 29 stycznia 2025 roku. Zostańcie ze mną!

 


piątek, 20 września 2024

"Obca kobieta"-Katarzyna Kielecka- recenzja przedpremierowa

 

Witajcie,

 

„Koniec świata to zarazem początek, zależy, w którą stronę się obrócisz. A początek to nieskończony bezmiar szans.”

Dziś chciałabym rozpocząć recenzję od pytania: „Czy wierzycie w przypadki?” Czy uważacie, że wszystko, co nas spotyka, jest z góry zapisane gdzieś w gwiazdach? A może to my sami jesteśmy architektami naszego losu, budowniczymi dróg i zakrętów, które nazywamy życiem? Te pytania mogą wydać się nieoczekiwane, ale nasuwają się same po lekturze powieści Katarzyny Kieleckiej pt. „Obca Kobieta”. To książka, której premiera już niebawem, bo 25.09.2024 roku. Koniecznie zapiszcie tę datę w kalendarzu. I ten tytuł, bo to powieść, która   na długo  pozostanie w Waszej pamięci.




wtorek, 17 września 2024

"Pałac Luizy"- Anna Szczęsna

 Witajcie!

Nakładem wydawnictwa Filia ukazała się kolejna książka Anny Szczęsnej pt. „Pałac Luizy”. Wydawnictwu dziękuję za przesłany egzemplarz do recenzji.


środa, 10 lipca 2024

"Wybór Renaty"- Marzena Orczyk- Wiczkowska- recenzja patronacka

 Witajcie,

„Nie możemy czuć się dobrze wśród innych, jeśli nie czujemy się dobrze z samym sobą.”

 


Czy potrafimy w pełni zaakceptować siebie? Czy jesteśmy w stanie pogodzić się nieubłaganym upływem czasu, z każdym kolejnym dniem, który przynosi nowe lata, godziny, a wraz z nimi zmarszczki i zmiany w naszym ciele? Jak to jest, gdy patrzymy w lustro i widzimy odbicie, które różni się od tego sprzed lat? Czy potrafimy zaakceptować to, że nasze ciało się zmienia? Czy jesteśmy szczęśliwi takimi, jakimi jesteśmy?

Na te pytania próbuje odpowiedzieć Marzena  Orczyk- Wiczkowska w swojej najnowszej powieści "Wybór Renaty". To książka bardzo życiowa, która intryguje pod wieloma względami i z pewnością przyciągnie uwagę czytelników.