Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Berlin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Berlin. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 maja 2025

"Nim zgasną sny"- Maria Paszyńska- recenzja przedpremierowa

 Witajcie,

dzisiaj zapraszam Was do zapoznania się z recenzją przedpremierową najnowszej powieści Marii Paszyńskiej pt."Nim zgasną sny". Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Filia. A premiera tej wyjątkowej książki- już jutro! Zostańcie ze mną!

Maria Paszyńska po raz kolejny udowadnia, że historia to nie tylko daty i wielkie wydarzenia, ale przede wszystkim ludzie – ich marzenia, tęsknoty, relacje i codzienność, która często zostaje pominięta w oficjalnych opowieściach.
„Nim zgasną sny” – trzeci tom serii zapoczątkowanej przez „Warszawski niebotyk” i „Gonitwę chmur” – to książka, która pokazuje, jak głęboko może wpływać na człowieka miejsce, w którym żyje. Jak bardzo przeszłość – zarówno ta miejska, jak i osobista – kształtuje nasze wybory, tożsamość, sposób kochania i tęsknienia.





Berlin 1936 – miasto iluzji i ambicji

Tym razem autorka zabiera nas do Berlina roku 1936 – miasta, które staje się centrum światowej uwagi za sprawą Igrzysk Olimpijskich. Miasta błyszczącego, kontrolowanego, przesiąkniętego propagandą i fałszywym spokojem.

To właśnie tutaj pojawia się Tadeusz Zasławski – młody sportowiec, który nie szuka w igrzyskach idei, tylko własnego zwycięstwa. Marzy o chwale, o tym, by świat padł mu do stóp. To człowiek skupiony na sobie, a jednak… kiedy poznaje Marlène – wszystko się zmienia.


Marlène i Tadeusz – zderzenie światów

Marlène to postać niezwykle interesująca – kobieta z klasą, głębią, wewnętrznym ogniem. Ich relacja z Tadeuszem nie jest prostą opowieścią o uczuciu. To spotkanie dwóch światów, pełne niepokoju, niedopowiedzeń, wzajemnego pociągu i lęku.
To Marlène wytrąca Tadeusza z równowagi, stawia przed nim lustro, w którym musi zobaczyć prawdę o sobie. Ta historia, choć osadzona w czasach sprzed dziesięcioleci, porusza w sposób niezwykle współczesny.


Powrót do Warszawy – serce serii

Równolegle wracamy też do Warszawy, gdzie nadal toczą się losy znanych i lubianych bohaterów z poprzednich tomów. Miasto – odradzające się, pełne nadziei, ale i niepokoju – tętni życiem i niesie nowe wyzwania. To właśnie tutaj szczególnie mocno wybrzmiewają relacje międzyludzkie – rodzinne, małżeńskie, między rodzeństwem – i są one absolutnym sercem tej opowieści.


Miłość w cieniu codzienności

Nie sposób nie wspomnieć o trudnych, ale pięknie napisanych związkach, jak ten między Wojtkiem a Klarą – relacja, która balansuje na granicy wytrzymałości. Ich małżeństwo przechodzi próbę, której wynik wcale nie jest oczywisty. Pojawiają się nie tylko zmęczenie i dystans, ale też momenty czułości, jakby światło przebijające się przez szpary codziennej rutyny.

Z kolei związek Antoniny i Michała, który z zewnątrz wydaje się stabilny, również nosi w sobie pęknięcia. Miłość nie zawsze wystarcza, kiedy życie zmusza do trudnych decyzji i gdy pojawiają się przemilczane tęsknoty.
Paszyńska nie idealizuje – pokazuje relacje takimi, jakie są: kruche, piękne, czasem bolesne, a przez to – niezwykle prawdziwe.


Scena, która zostaje w pamięci

Wielokrotnie łapałam się na tym, że czytałam losy bohaterów z wypiekami na twarzy, nie mogąc się oderwać. Ale jedna scena szczególnie zapadła mi w pamięć – moment spotkania Wojtka z Felusiem, a potem ich rozmowa z Klarą. Nie zdradzę szczegółów, by nie odebrać nikomu siły tego fragmentu, ale muszę przyznać, że emocje, które wywołał ten epizod, zostaną ze mną na długo.


Rodzeństwo – więzi niedoceniane

Ważne miejsce w powieści zajmują również wątki rodzinne – zwłaszcza relacje między rodzeństwem. Ich więzi często bywają pomijane w literaturze, a tu zostały ujęte z wielką czułością i psychologiczną przenikliwością.
To relacje, w których mieszają się lojalność i zazdrość, miłość i zmęczenie sobą nawzajem, potrzeba bliskości i niemoc, by ją wyrazić.


Postacie drugiego planu, które zapadają w pamięć

Nie można też nie wspomnieć o postaciach drugoplanowych, które mają ogromne znaczenie dla całej historii – jak Berek,  żydowski bohater, którego losy wstrząsają, czy dobrze znana wszystkim cukiernia u Hanki – miejsce, które w tej serii niezmiennie przyciąga jak dom.


Realia epoki – żywe i namacalne

Maria Paszyńska z niezwykłą swobodą porusza się po realiach lat 1936–1938. Czuje ten czas, oddycha nim, przenosi nas do niego bez wysiłku.
To nie jest tylko tło – to pełnoprawny bohater. Dzięki jej narracji możemy niemal poczuć zapach warszawskich ulic i chłód berlińskich kamienic, słyszeć szelest gazet i echa wielkich wydarzeń, ale przede wszystkim – możemy dotknąć zwykłego, ludzkiego życia w niezwykłych czasach.


Marzenia, które gasną – uniwersalna opowieść

„Nim zgasną sny” to opowieść o marzeniach – tych, które się spełniają, i tych, które gasną, zanim zdążą rozbłysnąć na dobre. To historia o miłości, która nie zawsze przychodzi w odpowiednim momencie, o rodzinie, która nie zawsze jest ostoją, i o odwadze, by szukać swojego miejsca mimo przeciwności.




To powieść napisana z sercem – z wyczuciem, dbałością o detale i ogromnym zrozumieniem dla ludzkich emocji.
To książka, która nie tylko się czyta – ją się przeżywa. I długo się o niej myśli.

Szczerze polecam – ale koniecznie z przeczytanymi wcześniejszymi tomami. Wtedy ta historia staje się pełna. I naprawdę zostaje w sercu.


Katja

wtorek, 26 lipca 2022

"Ostatnie dni w Berlinie"- Paloma Sanchez-Garnica

 Witajcie!

 

Jakiś czas temu, nakładem Wydawnictwa Filia ukazała się książka napisana przez Palomę Sanchez-Garnica, hiszpańską historyczkę i prawniczkę, autorkę powieści historycznych uznanych i docenionych na całym świecie pt. "Ostatnie dni w Berlinie". Tak się składa, że Wydawnictwo  przesłało mi egzemplarz do recenzji, za który bardzo dziękuję. Dzisiaj swoją recenzję chciałabym poświęcić właśnie tej publikacji. Zapraszam do pozostania ze mną. 

 


wtorek, 26 kwietnia 2022

"Dziewczyna z Berlina"- Kate Hewitt- recenzja przedpremierowa

 Witajcie,

 

Pora na kolejną, przedpremierową recenzję. Dzisiaj będę prezentować powieść o tematyce wojennej. Głęboko wierzę, że  moja recenzja Was zainteresuje i mimo trudnego dla nas wszystkich czasu, sięgnięcie po "Dziewczynę z Berlina". 

Chociaż od zakończenia II wojny światowej minęło prawie osiemdziesiąt lat to na księgarskim rynku nadal pojawiają się nowe powieści, których tematem są zdarzenia z tamtych okrutnych lat. Tak się składa, że do moich dłoni trafiła powieść autorstwa Kate Hewitt pt."Dziewczyna z Berlina" wydana przez znane Wam Wydawnictwo Filia, któremu bardzo dziękuję za egzemplarz przesłany do recenzji. Premiera tej niezmiernie ciekawej publikacji  odbędzie się już jutro, 27 kwietnia 2022 r. Pozwólcie, że  nieco opowiem Wam w recenzji przedpremierowej o samej książce.