Witajcie po świętach!
Dla wielu z Was święta odeszły już w zapomnienie, a
większość powróciła zapewne do swoich codziennych obowiązków. Jednak jestem
pewna, że część pozostała w "opozycji" i nadal świętuje, korzystając
z przedłużonego urlopu. I mimo, że tegoroczne święta nie były białe, to zapewne
gro z Was stwierdzi, że jednak były wyjątkowe. Dlaczego? Objaśniam i
tłumaczę. Wielokrotnie już wspominałam, że w tym roku oferta wydawnicza
była bardzo bogata w literaturę typowo świąteczną, ale też nie tylko. Piękne
okładki, ciekawe tytuły, ale przede wszystkim znane nazwiska autorów kusiły i
zachęcały do zakupu. Moje święta były wyjątkowe, bo umiliła je najnowsza
powieść Katarzyny Michalak pt. "Uśmiech losu".