Witajcie,
Dzisiaj Waszą uwagę
chciałabym zwrócić na najnowszą powieść Danuty Chlupowej pt. „Ukryte na dnie”.
Premiera tej powieści miała miejsce 26 października. Publikacja została wydana
przez Wydawnictwo Szara Godzina.
"Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem - to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem" .
Witajcie,
Dzisiaj Waszą uwagę
chciałabym zwrócić na najnowszą powieść Danuty Chlupowej pt. „Ukryte na dnie”.
Premiera tej powieści miała miejsce 26 października. Publikacja została wydana
przez Wydawnictwo Szara Godzina.
Witajcie,
dzisiaj chciałabym Was zaprosić do lektury recenzji powieści, która swoją premierę ma już jutro. Uważam, że dzisiejszy wieczór to idealny moment na poznanie najnowszej książki autorstwa Anny Rybakiewicz pt. " "Ostatni portret". Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Filia. A teraz rozgośćcie się u mnie i poznajcie moje przemyślenia na temat powieści. Zapraszam!
Witajcie,
Dzisiaj, 12 października
na rynek księgarski trafia wyjątkowa powieść. ”Dom pełen marzeń” autorstwa
Beaty Agopsowicz, wydana przez Wydawnictwo Szara Godzina. To już druga powieść tej autorki, której mam
przyjemność patronować jako Książkowe wieczory u Katji. Po „Domu babci”
wiedziałam, że sięgam po pióro, które lubi dotykać spraw ważnych. Nie
spodziewałam się jednak, że ta historia tak mocno skłoni mnie do przyjrzenia
się relacjom, rodzinie i temu, co wynosimy z własnego domu. Pozwólcie, że
podzielę się moimi przemyśleniami w recenzji premierowej.
Musicie wiedzieć, że „Dom
pełen marzeń” to tak naprawdę historia trzech zagubionych osób.
Magdy, dorosłej kobiety,
która mimo własnego wieku wciąż żyje pod czujnym okiem rodziców. Ich troska z
czasem zaczyna przypominać więzienie, a Magda coraz bardziej czuje, że nie
potrafi oddychać własnym życiem.
Łukasza, który po latach
wraca z Anglii do rodzinnego domu. Mężczyzny, który wiele w sobie nosi, ale
niekoniecznie potrafi o tym mówić.
I Jana, jego ojca.
Człowieka, którego przeszłość i decyzje w dużej mierze ukształtowały syna.
I właśnie historia
Łukasza oraz Jana jest dla mnie jednym z najmocniejszych punktów tej powieści.
Autorka wykorzystuje
retrospekcje, dzięki którym stopniowo odkrywamy przeszłość bohaterów.
Początkowo nie wszystkie elementy do siebie pasują. Dopiero z czasem zaczynamy
rozumieć, dlaczego Łukasz jest właśnie taki, a nie inny. Dlaczego ma trudności
z okazywaniem uczuć. Dlaczego pewne sytuacje wywołują w nim określone reakcje.
Bo człowiek nie zawsze
zaczyna dorosłe życie z czystą kartą. Czasami zabieramy ze sobą cały bagaż
dzieciństwa. Sposób, w jaki kochali nas rodzice. To, czego nam zabrakło. To,
czego nie potrafiliśmy powiedzieć. Nieobecność. Żal. Niewypowiedziane
pretensje.
I później, często
zupełnie nieświadomie, przenosimy to wszystko do własnych relacji.
Ale Beata Agopsowicz
pokazuje również drugą stronę przysłowiowego medalu. Czasami obcy człowiek
potrafi dać nam więcej ciepła niż ktoś, z kim łączą nas więzy krwi.
I tutaj ogromną rolę w
powieści odgrywa pani Wanda. Dla mnie to właśnie ona jest takim ciepłym
światłem tej historii. Kobietą, która nie ocenia, nie narzuca, ale daje
drugiemu człowiekowi poczucie, że jest ważny. To właśnie przy niej Magda
zaczyna odzyskiwać wiarę w siebie. Zaczyna dostrzegać, że może być samodzielna,
kochana i wartościowa.
Bardzo podobało mi się
również zestawienie bohaterów. Magda i Lena. Łukasz i Paweł. Dwie kobiety,
dwóch mężczyzn, a jednak zupełnie różne doświadczenia, charaktery i sposoby
patrzenia na życie.
Beata Agopsowicz pokazuje,
że nie ma jednego sposobu na bycie kobietą, mężczyzną, partnerem czy dzieckiem.
Każdy z nas niesie własną historię.
„Dom pełen marzeń” nie
jest książką łatwą. I chyba właśnie dlatego tak bardzo mi się podobała.
Poznajemy w niej myśli
bohaterów, ich lęki, żal, radość, poczucie winy i nadzieję. Czasami wracamy do
tych samych emocji, ale dla mnie nie było to niepotrzebnym powtórzeniem. Wręcz
przeciwnie. Dzięki temu jeszcze mocniej możemy wejść w psychikę bohaterów i
zrozumieć ich decyzje.
„Dom pełen marzeń” to
powieść o rodzinie, ale nie tylko. O korzeniach, które czasami trudno odciąć. O
ranach, które nosimy przez lata. O tym, że można powielać rodzinne schematy,
ale można też spróbować je przerwać.
I chyba najważniejsze
przesłanie, jakie zabieram z tej historii?
Nigdy nie jest za późno,
żeby spróbować naprawić to, co zostało zniszczone. Może nie wszystko da się
cofnąć. Nie odzyskamy straconych lat. Nie zmienimy tego, co już się wydarzyło.
Ale możemy zdecydować, co
zrobimy z tym dzisiaj.
„Dom pełen marzeń” to
książka pełna emocji. Od radości po smutek. Od nadziei po żal. Od poczucia
zagubienia po próbę odnalezienia własnego miejsca.
I właśnie dlatego uważam,
że jest to historia dla młodych, dla dorosłych, dla rodziców i dla każdego, kto
choć raz zastanawiał się nad tym, dlaczego jest taki, jaki jest.
Czytając ją, kilka razy
złapałam się na tym, że myślę o własnych relacjach i własnych korzeniach.
A jeśli książka potrafi
zatrzymać czytelnika nie tylko na swoich stronach, ale również w jego własnym
życiu, to znaczy, że zrobiła coś naprawdę ważnego.
Czy polecam?
Zdecydowanie.
Sięgnijcie po „Dom pełen
marzeń” i sprawdźcie, czy historia Magdy, Łukasza i Jana również zostanie z
Wami na dłużej.
Premiera już dzisiaj,
czyli 12 października 2026 roku.
Polecam,
Grafikę przygotowano z użyciem AI.
Katja
Witajcie,
Kiedy dostałam od Wydawnictwa FLOW „Sklepik w Chabrowym Zaułku”, wiedziałam, że czeka mnie powrót do Małej Przytulnej. I chyba właśnie tego najbardziej potrzebowałam - spotkania z miejscem, które znam, z bohaterami, których już trochę zdążyłam polubić i z historią, która tym razem okazała się dla mnie czymś więcej niż tylko przyjemną lekturą.Tym razem Magdalena Witkiewicz przybliża nam przede wszystkim Basię i jej syna Antka.
Witajcie,
Kolejna historia napisana przez Gabrielę Gargaś znalazła się w mojej biblioteczce. Tym razem mam na myśli jej najnowszą powieść „Cynamonowy smak jesiennych dni”. Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Filia.
Witajcie,
Dzisiaj pragnę przybliżyć Wam najnowszą książkę Niny Zawadzkiej pt. „Ostatni rozkaz serca”, wydaną przez Wydawnictwo Filia, któremu bardzo dziękuję za przesłany do recenzji egzemplarz.
Witajcie,
Jakiś czas temu otrzymałam najnowszą powieść Joanny Szarańskiej „Już ci niosę suknię z welonem”. Bardzo dziękuję autorce za ten egzemplarz oraz Wydawnictwu Czwarta Strona.
Kolejna książka Joanny Szarańskiej uzupełniła moją biblioteczkę i chyba nikogo nie zdziwi fakt, jeśli napiszę, że wiedziałam, że czas spędzony z tą historią nie będzie czasem straconym. Bardzo lubię powieści Joanny - za ich klimat, za pióro i za to, że autorka potrafi zainteresować mnie historią, która na pierwszy rzut oka może wydawać się zwyczajna, a po chwili okazuje się skrywać znacznie więcej. Tak było w przypadku "Już ci niosę suknię z welonem".
Tym razem poznajemy Michalinę, młodą kobietę, której pewnego dnia życie zmienia się za sprawą… ogromnej przesyłki. Pod jej salon trafiają kufry, a w nich niezwykłe, piękne i unikatowe suknie. I właśnie od tego momentu zaczyna się historia, która otwiera przed kobietą nie tylko drzwi do marzeń, ale również do przeszłości, tajemnic i ludzi, których wcześniej nie znała. Michalina staje się właścicielką wyjątkowej kolekcji sukien pochodzących z krakowskiego salonu, a następnie decyduje się otworzyć własne miejsce - salon Ofelia.
I właściwie tutaj mogłabym zakończyć opowiadanie o fabule, bo nie chcę odbierać Wam przyjemności odkrywania kolejnych historii.
A tych w tej książce jest naprawdę sporo.Bo ile kobiet, tyle historii, przemyśleń i refleksji. I to jest najpiękniejsze w tej historii.
„Już ci niosę suknię z welonem” to powieść o kobietach, ich życiu, marzeniach, wyborach, smutkach i tajemnicach. O tym, że przeszłość potrafi mocno wpłynąć na teraźniejszość. O tym, że nie wszystko, co nosimy w sercu, powinno ujrzeć światło dzienne. I o tym, że czasami coś, co wydaje nam się spełnieniem marzeń, może otworzyć drzwi do zupełnie innej historii.
Bardzo podobał mi się klimat tej powieści. Jest w niej coś niezwykle kobiecego, ale nie znajdziemy tutaj wyłącznie romantycznej historii. Joanna Szarańska pokazuje swoich bohaterów bardzo życiowo. Są zwyczajni, mają swoje problemy, marzenia, słabości i decyzje, z którymi muszą się mierzyć. I właśnie dlatego łatwo było mi się z nimi zżyć.
Nie sposób nie wspomnieć również o sukniach. Czytając tę książkę, zaczęłam myśleć o tym szczególnym momencie, kiedy wybiera się suknię ślubną. Przymiarki, rozmowy, emocje i wreszcie ta chwila, kiedy patrzymy w lustro i czujemy, że właśnie ta suknia jest dla nas.
Bo przecież suknia ślubna to nie tylko kawałek materiału. Za każdą może kryć się jakaś historia. Czyjeś marzenia, miłość, rozczarowanie, szczęście, a czasami również coś, o czym przez lata nikt nie chciał mówić. I mam wrażenie, że właśnie to jest w tej książce najciekawsze. Pod pięknymi sukniami kryją się ludzkie historie.
Joanna Szarańska potrafi również przemycić do tej opowieści sporo humoru. Czytając najnowszą książkę pisarki, można się uśmiechnąć, ale są też momenty, które zatrzymują na dłużej. Takie, przy których zaczynamy myśleć o własnym życiu, wyborach i o tym, jak bardzo to, co wydarzyło się kiedyś, może wpływać na nasze dzisiaj.
Bohaterów jest tutaj sporo i każdy z nich wnosi do tej historii coś swojego. Warto przyglądać się im uważnie, bo właśnie w szczegółach, w pozornie zwyczajnych rozmowach i między zdaniami można znaleźć wiele ciekawych informacji. Jakich? Tego dowiecie się czytając najnowszą powieść Joanny Szarańskiej
„Już ci niosę suknię z welonem” to dla mnie pięknie napisana, emocjonalna i bardzo klimatyczna opowieść o kobietach i ich historiach. O marzeniach, przeszłości, miłości, tajemnicach, ale też o tym, że życie nie zawsze układa się tak, jak sobie zaplanowaliśmy.
I chyba właśnie dlatego tak dobrze czytało mi się tę książkę.
Joanna Szarańska po raz kolejny pokazała mi, że za pozornie zwyczajnymi ludźmi i przedmiotami mogą kryć się niezwykłe historie.
A suknia?
Czasami jest początkiem historii, czasami jej pamiątką, a czasami skrywa znacznie więcej, niż moglibyśmy przypuszczać.
Jeżeli lubicie książki o kobietach, ich życiu, marzeniach, przeszłości i tajemnicach, myślę, że warto dać tej historii szansę.
Polecam,
Katja