Pokazywanie postów oznaczonych etykietą córka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą córka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 października 2026

"Dom pełen marzeń''-Beata Agopsowicz- recenzja patronacka

 Witajcie,

Dzisiaj, 12 października na rynek księgarski trafia wyjątkowa powieść. ”Dom pełen marzeń” autorstwa Beaty Agopsowicz, wydana przez Wydawnictwo Szara Godzina.  To już druga powieść tej autorki, której mam przyjemność patronować jako Książkowe wieczory u Katji. Po „Domu babci” wiedziałam, że sięgam po pióro, które lubi dotykać spraw ważnych. Nie spodziewałam się jednak, że ta historia tak mocno skłoni mnie do przyjrzenia się relacjom, rodzinie i temu, co wynosimy z własnego domu. Pozwólcie, że podzielę się moimi przemyśleniami w recenzji premierowej.




Musicie wiedzieć, że „Dom pełen marzeń” to tak naprawdę historia trzech zagubionych osób.

Magdy, dorosłej kobiety, która mimo własnego wieku wciąż żyje pod czujnym okiem rodziców. Ich troska z czasem zaczyna przypominać więzienie, a Magda coraz bardziej czuje, że nie potrafi oddychać własnym życiem.

Łukasza, który po latach wraca z Anglii do rodzinnego domu. Mężczyzny, który wiele w sobie nosi, ale niekoniecznie potrafi o tym mówić.

I Jana, jego ojca. Człowieka, którego przeszłość i decyzje w dużej mierze ukształtowały syna.

I właśnie historia Łukasza oraz Jana jest dla mnie jednym z najmocniejszych punktów tej powieści.

Autorka wykorzystuje retrospekcje, dzięki którym stopniowo odkrywamy przeszłość bohaterów. Początkowo nie wszystkie elementy do siebie pasują. Dopiero z czasem zaczynamy rozumieć, dlaczego Łukasz jest właśnie taki, a nie inny. Dlaczego ma trudności z okazywaniem uczuć. Dlaczego pewne sytuacje wywołują w nim określone reakcje.

Bo człowiek nie zawsze zaczyna dorosłe życie z czystą kartą. Czasami zabieramy ze sobą cały bagaż dzieciństwa. Sposób, w jaki kochali nas rodzice. To, czego nam zabrakło. To, czego nie potrafiliśmy powiedzieć. Nieobecność. Żal. Niewypowiedziane pretensje.

I później, często zupełnie nieświadomie, przenosimy to wszystko do własnych relacji.

Ale Beata Agopsowicz pokazuje również drugą stronę przysłowiowego medalu. Czasami obcy człowiek potrafi dać nam więcej ciepła niż ktoś, z kim łączą nas więzy krwi.

 

I tutaj ogromną rolę w powieści odgrywa pani Wanda. Dla mnie to właśnie ona jest takim ciepłym światłem tej historii. Kobietą, która nie ocenia, nie narzuca, ale daje drugiemu człowiekowi poczucie, że jest ważny. To właśnie przy niej Magda zaczyna odzyskiwać wiarę w siebie. Zaczyna dostrzegać, że może być samodzielna, kochana i wartościowa.

 

Bardzo podobało mi się również zestawienie bohaterów. Magda i Lena. Łukasz i Paweł. Dwie kobiety, dwóch mężczyzn, a jednak zupełnie różne doświadczenia, charaktery i sposoby patrzenia na życie.

Beata Agopsowicz pokazuje, że nie ma jednego sposobu na bycie kobietą, mężczyzną, partnerem czy dzieckiem. Każdy z nas niesie własną historię.

 

„Dom pełen marzeń” nie jest książką łatwą. I chyba właśnie dlatego tak bardzo mi się podobała.

 

Poznajemy w niej myśli bohaterów, ich lęki, żal, radość, poczucie winy i nadzieję. Czasami wracamy do tych samych emocji, ale dla mnie nie było to niepotrzebnym powtórzeniem. Wręcz przeciwnie. Dzięki temu jeszcze mocniej możemy wejść w psychikę bohaterów i zrozumieć ich decyzje.

 

„Dom pełen marzeń” to powieść o rodzinie, ale nie tylko. O korzeniach, które czasami trudno odciąć. O ranach, które nosimy przez lata. O tym, że można powielać rodzinne schematy, ale można też spróbować je przerwać.

 

I chyba najważniejsze przesłanie, jakie zabieram z tej historii?

Nigdy nie jest za późno, żeby spróbować naprawić to, co zostało zniszczone. Może nie wszystko da się cofnąć. Nie odzyskamy straconych lat. Nie zmienimy tego, co już się wydarzyło.

 

Ale możemy zdecydować, co zrobimy z tym dzisiaj.

 

„Dom pełen marzeń” to książka pełna emocji. Od radości po smutek. Od nadziei po żal. Od poczucia zagubienia po próbę odnalezienia własnego miejsca.

 

I właśnie dlatego uważam, że jest to historia dla młodych, dla dorosłych, dla rodziców i dla każdego, kto choć raz zastanawiał się nad tym, dlaczego jest taki, jaki jest.

 

Czytając ją, kilka razy złapałam się na tym, że myślę o własnych relacjach i własnych korzeniach.

 

A jeśli książka potrafi zatrzymać czytelnika nie tylko na swoich stronach, ale również w jego własnym życiu, to znaczy, że zrobiła coś naprawdę ważnego.

 

Czy polecam? Zdecydowanie.

Sięgnijcie po „Dom pełen marzeń” i sprawdźcie, czy historia Magdy, Łukasza i Jana również zostanie z Wami na dłużej.

 

Premiera już dzisiaj, czyli  12 października 2026 roku.

 

Polecam,


Grafikę przygotowano z użyciem AI.

Katja


niedziela, 4 lutego 2024

"Dom, w którym zamieszkała miłość"- Monika A. Oleksa- recenzja przedpremierowa

 Witajcie,


"Życie jest za krótkie, żeby tracić je na coś, co nie daje nam radości, czy tkwić gdzieś dlatego, że wydaje się nam, że jesteśmy na to miejsce czy sytuacje skazani. Mamy wolność, a samo siebie wplątujemy w uwiezienia."

 


Są opowieści, które wnoszą do naszego czytelniczego życia niepowtarzalną atmosferę oczekiwania. Są takie powieści, po które sięga się z uśmiechem na twarzy, iskrą ekscytacji w sercu. Dzisiaj pragnę się podzielić z Wami jedną z takich publikacji. "Dom w którym zamieszkała miłość" Moniki A. Oleksy. Chociaż premiera tej, w moim odczuciu, wartościowej opowieści zaplanowana jest na  7 lutego 2024 roku, to chciałabym przekazać Wam moje refleksje po przeczytaniu egzemplarza recenzenckiego, za który bardzo dziękuję Wydawnictwu Filia. 




sobota, 3 września 2022

"Przystań w Sosnowej Polanie"- Małgorzata Winkler-Pogoda.

Witajcie,

 

Dzisiaj na moim blogu gościć będzie Małgorzata Winkler-Pogoda i Jej najnowsza książka „Przystań w Sosnowej Polanie”. Książkę wydało Wydawnictwo Replika, któremu bardzo dziękuję za przesłany do recenzji egzemplarz.


 

wtorek, 25 maja 2021

"Teraz Cię rozumiem, Mamo"- antologia

 Witajcie,

Z recenzją tej publikacji czekałam do dnia dzisiejszego ponieważ  książka, która chciałabym Wam zaprezentować jest szczególna.Z dwóch powodów. Pierwszy to taki-że jest idealnym prezentem  dla każdej z mam, szczególnie tej, która uwielbia czas wolny spędzać w towarzystwie książki.  A drugi- jest to pozycja niezwykle wartościowa po którą warto sięgnąć zarówno przez mamy, jak i nastoletnie czy dorosłe już dzieci. Zapewne ktoś z Was zapyta o jakiej książce mowa. Już wyjaśniam. Mam tu na myśli  antologię, wydaną przez Wydawnictwo Muza  i zatytułowaną „Teraz Cię rozumiem, mamo’, która będzie idealnym dodatkiem do kwiatów czy innego prezentu podarowanego z okazji jutrzejszego Dnia Matki. Ja miałam to ogromne szczęście, aby  dzięki uprzejmości wydawnictwa egzemplarz otrzymać, przeczytać a teraz podzielić się z Wami swoimi przemyśleniami na jego temat.


poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Trzy w jednym, czyli "Hormonia", "Dziecko last minute" i "Kobiety ciężkich obyczajów"

Dobry wieczór,

Pierwsze koty za płoty, czyli post "numer one" za mną. Jak mi poszło? Sama nie wiem, bo  przecież zawsze mogło być gorzej, lub...zawsze mogło być lepiej. Optymiści uważają, że szklanka jest zawsze do połowy pełna, Ci drudzy- pesymiści...dla nich szklanka w połowie jest zawsze  pusta.  Ja tam szklanek i cieczy odmierzać nie będę. Mam  jednak cichą nadzieję, że przeczytaliście recenzję, która Was do tego stopnia zainteresowała, że zapragnęliście przeczytać opisywaną przeze mnie książkę.

Moja dzisiejsza recenzja będzie takim świątecznym jajkiem...
z niespodzianką..Tak mi się skojarzyło. Dlaczego? Dlatego, że mamy czas świąteczny, a poza tym...będziecie mogli dziś przeczytać moją opinię na temat książek Nataszy Sochy - "Hormonia", "Dziecko last minute", oraz "Kobiety ciężkich obyczajów". Brzmi ciekawie....prawda? Zapraszam do pozostania ze mną.