Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 listopada 2023

"Zima w Małej Przytulnej" - Magdalena Witkiewicz

 

Witajcie, 

Dziś chciałabym Was zachęcić do sięgnięcia i przeczytania najnowszej, nieco zimowej, w klimacie świątecznym powieści autorstwa Magdaleny Witkiewicz pt. "Zima w Małej Przytulnej". Ja swój egzemplarz otrzymałam od Wydawnictwa Flow. Bardzo dziękuję za możliwość przeczytania, moim zdaniem, ciekawej i wartościowej książki. Ale o tym za moment.

„Najbardziej boimy się nieznanego. Jak już to oswoimy, to jest lepiej”.

 


 

"Zima w Małej Przytulnej" to niezwykła podróż w świat ludzkich losów, która zaskakuje od pierwszej strony. Magdalena Witkiewicz w swojej najnowszej powieści przenosi zaprasza do malowniczego miasteczka, gdzie tajemnice i pojawiające się emocje stają się prawdziwymi drogowskazami dla bohaterów ale i czytelnika. Już na początku przygody z książką zwróciłam uwagę  na niezwykle kolorową, uroczą okładkę, która sugeruje, że mamy do czynienia z klasyczną książką świąteczną. Jednak szybko okazuje się, że to tylko zmyłka.

„Każdy z nas jest inny i nie powinniśmy zagłuszać swoich pragnień czy odczuć”.

Witkiewicz świetnie ukazuje urok Małej Przytulnej, malowniczego miasteczka, w którym wszyscy się znają. Jednak w trzecim tomie sagi pojawiają się nowi mieszkańcy, a wraz z nimi szereg nowych historii do opowiedzenia. Autorka nie tylko prezentuje świetnie skonstruowaną historię, ale także dodaje nutę edukacyjną poprzez umieszczanie zwyczajów świątecznych z różnych stron świata na początku każdego rozdziału. To ciekawy zabieg, który wzbogaca treść i sprawia, że czytanie staje się jeszcze bardziej ciekawe.

 


 

„Stary, szczęście nie puka. Ono bardzo szybko ucieka. Spiernicza tak, że tylko nieliczni są w stanie je dogonić”.

Wątek miłości, roli drugiego człowieka i konieczności zatrzymywania się w życiu to główne tematy poruszone przez Witkiewicz. Czytelnik zostaje skonfrontowany z pytaniem o własne priorytety, o to, czy w codziennym pędzie nie zaniedbujemy samych siebie. "Wiecznie gonimy za tym, by zadowolić najpierw innych, a potem, na szarym końcu, siebie" - te słowa stają się przestrogą, przypominającą o ważności dbania o swoje własne szczęście.

 


 

Dodatkowym atutem powieści Autorki są różnorodni i wyjątkowi bohaterowie, wśród których szczególnie zwracają uwagę postać małej dziewczynki o imieniu Gabrysia, znanej z poprzednich tomów, i tajemniczego Kazimierza.  Opowieść o Balbinie i Sebastianie również porusza serce czytelnika. Przemyślane charaktery bohaterów sprawiają, że czytelnik z łatwością się z nimi identyfikuje. Warto zaznaczyć, że Autorka wplata w fabułę dawny zwyczaj pisania pozdrowień na pocztówkach czy w  listach, co dodaje książce niepowtarzalnego uroku i skłania do refleksji nad współczesnymi formami komunikacji.

Magdalena Witkiewicz nie tylko opowiada historie  mieszkańców Małej Przytulnej, ale również zaprasza czytelnika do zmysłowego doświadczania świątecznego czasu. Zapachy pierników i świątecznych wypieków stanowią integralną część tej opowieści, dodając nie tylko walorów estetycznych, lecz również przenosząc czytelnika w świat, gdzie magia świąt jest niemal namacalna.

 


 

Uważam, że "Zima w Małej Przytulnej" to nie tylko książka na zimowe wieczory. To opowieść, która wnika głęboko w serce czytelnika, pozostawiając po sobie nie tylko uśmiech, ale także refleksję nad życiem i relacjami z innymi ludźmi. To w końcu  obowiązkowa lektura dla każdego, która otula jak ciepły koc i pozostawia ślad w sercu. Ja szczerze Wam ją polecam. 

 

Recenzja powstała dzięki współpracy z Wydawnictwem Flow.


Katja



czwartek, 28 listopada 2019

"Niedokończona baśń"- Dorota Gąsiorowska




Witajcie,

Dzisiaj przychodzę do Was z bardzo ciekawą propozycją, która jakiś czas temu pojawiła się na rynku wydawniczym. Mam tu na myśli najnowszą powieść Doroty Gąsiorowskiej pt. "Niedokończona baśń". Jeżeli chcecie wiedzieć co myślę na temat tej publikacji, koniecznie zostańcie ze mną.





niedziela, 8 kwietnia 2018

"Sekret willi Romatica"- Elizabeth Adler

Witajcie!

Pora na kolejną recenzję książki pt. "Sekret willi Romantica" autorstwa Elizabeth Adler, wydaną przez wydawnictwo Filia.




„Sekret willi Romantica” to historia  40 letniej Mirabelli Mathews, bestsellerowej autorki kryminałów, która odziedzicza po swojej ciotce Jolly ogromną willę na południu Francji. W czasie podróży z Paryża do Nicei   Mirabell poznaje w pociągu dziewczynę o imieniu Verity. Czytelnik dowiaduje się, że ów Verity uciekła od męża i teraz nie wie gdzie i po co zmierza, dlatego Mirabella proponuje jej pobyt w odziedziczonej willi. I tu zaczynają się przygody czy  raczej problemy. Czytelnik dowiaduje się, że ktoś czyha na życie Mirabelli przy okazji narażając życie Verity.  Nie będę opisywać treści przeczytanej przeze mnie lektury by nie zdradzać szczegółów, ale skupię się na moich odczuciach w czasie czytania  książki.



Zacznę od obwoluty, która jest bardzo ładna, przyciąga wzrok przepięknym obrazem morza,willi i lawendowych pól. Każdy kto zobaczy tą książkę na pewno po nią sięgnie. Nie można też nie wspomnieć o grubości lektury, bo pozycja ma 383 strony, ale dzięki przyjemnej dla oka czcionce  książkę czyta się dobrze i szybko.

Recenzja

Sama fabuła książki  jest ciekawa, napisana w lekko żartobliwym stylu, ale jak na powieść kryminalną bo chyba do takiej kategorii trzeba ją zaliczyć jest niestety słaba. Od początku wiadomo kto czyha na życie głównej bohaterki i w imię czego to robi. Brak napięcia, emocji jakie powinny towarzyszyć temu gatunkowi.  Brak także ciągłości w akcji tak jakby to czytelnik miał sobie sam wypełnić domysłami ta lukę. Mam wrażenie, że książka jest pełna tajemnic, jednak nie jest do końca przemyślana i dopracowana w szczegółach,  tak jakby  Elizabeth Adler pisząc ją  bardzo się śpieszyła. Jest to szczególnie widoczne w sprzecznościach, które uważny czytelnik na pewno wychwyci np: w trakcie wypadku drogowego Mirabella traci Maseratti, a potem jest mowa o Bentleyu. Kolejna nieścisłość, drzwi do bunkra można otworzyć tylko i wyłącznie specjalnym kluczem należącym do właściciela, podczas gdy parę stron później dowiadujemy się, że ktoś inny bez problemu do tego bunkra się dostaje. Były też takie momenty, że musiałam się cofnąć o parę stron aby zrozumieć to co się dzieje w akcji. To bardzo rozprasza i troszkę zniechęca. Na uwagę czytelnika zasługuję pamiętnik Jerusha, dla której willa została zbudowana. Mimo, że sam wątek jest chaotycznie wpleciony w treść, dodaje uroku powieści.

  Mimo tych wszystkich przeciwności na które ja natrafiłam podczas lektury, książkę czyta się szybko, akcja może nie trzymająca w napięciu tak, jakby opis na okładce książki wskazywał,  ale jest sama w sobie interesująca.

Pomimo wielu niedoskonałości w treści polecam do przeczytania!


Pozdrawiam,Katja


Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki