Pokazywanie postów oznaczonych etykietą intryga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą intryga. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 lipca 2025

"Liliana"-Sylwia Markiewicz

 Witajcie,

Dziś chciałabym zaprosić Was do lektury recenzji wyjątkowej powieści Sylwii Markiewicz pt. „Liliana” – książki, która poruszyła mnie do głębi i na długo zostawiła ślad w moim sercu. To jedna z tych historii, które nie tylko się czyta, ale przede wszystkim – odczuwa. Za możliwość przedpremierowego poznania tej niezwykłej opowieści z całego serca dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Pascal.

Usiądźcie więc wygodnie, zaparzcie ulubioną herbatę lub kawę i pozwólcie sobie na kilka chwil w świecie Liliany. Świecie pachnącym ziołami, pełnym emocji i prawdy – czasem bolesnej, czasem krzepiącej. Zapraszam do lektury mojej recenzji.




Rozwinięcie – świat Liliany i siła ukryta w zwyczajności

Liliana – główna bohaterka powieści – to postać, z którą mogłabym się zaprzyjaźnić. Prawdziwa, wrażliwa, uważna. Dziewczyna, która wiele rozumie – zarówno siebie, jak i świat wokół. Jej bielactwo sprawia, że coraz częściej wycofuje się z życia, rezygnuje z marzeń, unika ludzi. Spojrzenia pełne niechęci i współczucia bolą bardziej niż same plamy na skórze.



Ale Liliana nie ucieka całkiem – znajduje swoją odskocznię w sztuce. Malowanie porcelany staje się jej azylem, przestrzenią wolną od oceny. Tworzy dzieła delikatne, kruche, a zarazem pełne emocji. Jej porcelana ma w sobie coś z magii – jakby każda filiżanka czy talerzyk opowiadały własną historię.

Obok Liliany autorka prowadzi nas także przez losy innych bohaterów – bliskiego przyjaciela Nikodema, który wiernie towarzyszy jej w codzienności; Gustawa, który zmaga się z konsekwencjami wypadku; a także Wiktora – tajemniczego mężczyzny, który pojawia się w wiosce i niesie ze sobą ciężar przeszłości.

Szczególnie zaciekawiła mnie historia Luizy, która pojawia się nagle na kartach powieści i wnosi nową energię oraz ważny wątek do fabuły. Jej losy, podobnie jak historia Wiktora, to bardzo istotne i intrygujące elementy tej opowieści. Ale o tym nie będę pisać – przekonajcie się sami, sięgając po powieść „Liliana”.


Prawda i emocje – siła tej książki


"Każdy wie, że dobre nastawienie to klucz do zamka zwanego zdrowiem."

„Liliana” to przede wszystkim książka o akceptacji. O tym, jak trudno ją sobie zapewnić w świecie, który tak łatwo ocenia i wyklucza. Ale także o tym, że akceptacja siebie jest pierwszym krokiem do prawdziwego szczęścia. Sylwia Markiewicz pokazuje, że nawet jeśli los nie obdarzył nas „idealnym” wyglądem czy życiowym komfortem, możemy odnaleźć w sobie siłę, by żyć pełnią życia.

To także opowieść o tym, że każdy z nas nosi tajemnice – i to właśnie one, choć bolesne, kształtują naszą tożsamość. Wiktor, Gustaw, Nikodem i Liliana – wszyscy uczą nas, że życie to mozaika blasków i cieni, których nie da się rozdzielić.

Na kartach powieści pojawiają się silne emocje, które naprawdę poruszają. Smutek, samotność, wrażliwość, czułość, lęk, ale i nadzieja – wszystko to odczuwalne jest w tej historii tak bardzo, że trudno się od niej oderwać.



"Ludzie robią podstawowy błąd, nie widzą wysyłanych znaków, przez co otrzymują mocno spaczony obraz rzeczywistości, wymarzony, ale nierealny. Potem pojawiają się ból i rozczarowanie [...]."

Powieść jest prawdziwa. Niesztampowa. Bez lukru. Jej bohaterowie są autentyczni – jakby można ich było spotkać na spacerze po wiejskiej drodze albo w pachnącym ziołami ogrodzie. Nie są przerysowani, nie są wyidealizowani – są tacy jak my. Szczególnie polubiłam babcię Walentynę – jej barwne, często kąśliwe, ale szczere dialogi pełne humoru i życiowej mądrości nadają książce wyjątkowy klimat i lekkość.

To właśnie dzięki takim postaciom „Liliana” pachnie magią, ziołami i roślinnością – jakby każda strona była zanurzona w sielsko-baśniowej atmosferze, podszytej jednak głębokimi emocjami i prawdą o człowieku.


Styl – literacka przyjemność bez przymusu


Fabułę czyta się lekko i z zainteresowaniem. Bez przymusu, bez poczucia sztuczności. Dialogi są przemyślane, dobrze skonstruowane, pełne emocji i znaczeń. Każde słowo ma tutaj swoje miejsce – nic nie jest przypadkowe.

Sylwia Markiewicz pisze pięknie, obrazowo, z wyczuciem. Potrafi wzruszyć, rozbawić i zaintrygować – czasem w jednej scenie. To styl, który wciąga i pozwala odpłynąć w świat wykreowany z dużą dbałością o detale – zarówno te emocjonalne, jak i wizualne.


Zakończenie – książka, która zostaje z Tobą na długo


"Nie sztuką jest patrzeć, a zauważyć to, co istotne."

„Liliana” to powieść, którą nie tylko się czyta – ją się przeżywa. Zostaje w głowie i sercu długo po odłożeniu. To historia o człowieku – nie tym idealnym, lecz tym prawdziwym. O sile, która tkwi w akceptacji, wrażliwości i szczerości.

Nie spodziewałam się, że książka tak subtelna i cicha w formie może wywołać we mnie tyle emocji. „Liliana” to nie tylko opowieść o chorobie, bólu odrzucenia i trudnym dorastaniu. To historia o byciu innym, o wycofaniu, które czasem ratuje, ale częściej boli. To w końcu powieść o poszukiwaniu siebie – w świecie, który łatwo ocenia, a rzadko stara się zrozumieć.

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Sylwii Markiewicz, ale z całą pewnością nie ostatnie. Jej styl pisania zachwyca lekkością i głębią jednocześnie. Każde zdanie jest jak muśnięcie pędzla – precyzyjne, nastrojowe, emocjonalnie wyważone. Przez karty tej książki płynie się z uwagą, ale i ze wzruszeniem.

Dziękuję raz jeszcze Wydawnictwu Pascal oraz Sylwii Markiewicz za możliwość przedpremierowego spotkania z tą wyjątkową historią. To była poruszająca literacka podróż – taka, do której chce się wracać.

Jeśli szukacie książki, która zostawi w Was ślad – sięgnijcie po „Lilianę”.

Polecam,

Katja


wtorek, 18 lutego 2025

"Toksański ślub"- Marta Jednachowska

 

Witajcie!

 


Lubię sięgać po debiuty, ponieważ wprowadzają świeżość do świata literatury i pozwalają czytelnikowi poznać pomysł autora, który z czasem staje się fabułą powieści wciągającą niemalże od pierwszych stron. Jest w tym coś ekscytującego – odkrywanie nowych głosów, które mają odwagę opowiedzieć swoją historię po raz pierwszy. Taką książką jest Toskański ślub Marty Jednachowskiej. Zanim jednak opowiem o powieści autorki, dodam, że Marta Jednachowska to z zawodu lekarka weterynarii,
z zamiłowania pisarka i miłośniczka zwierząt. Jest także autorką książek pt. "Spotkamy się we śnie" czy  "Kalendarz adwentowy" napisany wspólnie z Jolantą Kosowską.

niedziela, 16 lutego 2025

"Wyspa luzu"- Jolanta Kosowska

 

Witajcie,

Dzisiaj chciałabym Wam przybliżyć najnowszą powieść Jolanty Kosowskiej pt.”Wyspa luzu”.  Książka swoją premierę miała 5.02.2025r. Ja swój egzemplarz otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zaczytani.





wtorek, 2 listopada 2021

"Panna bez majątku " - Urszula Gajdowska

 Witajcie,

 Dzisiaj chciałabym Wam w kilku słowach przedstawić powieść autorstwa Urszuli Gajdowskiej pt."Panna bez majątku". Jest to druga część cyklu "W dolinie Narwi". Zapraszam do pozostania ze mną, a po przeczytaniu recenzji do zostawienia kilku słów opinii w postaci komentarza, za który z góry dziękuję!

 


 

wtorek, 16 czerwca 2020

"Wszystko jest możliwe" - Katarzyna Janus - recenzja przedpremierowa

Witajcie,

Kilka godzin temu przeczytałam ostatnie zdania umieszczone na stronicach powieści obyczajowej, która jutro będzie miała swoją premierę. Wydawnictwo Filia  po raz kolejny mi zaufało i obdarowało mnie egzemplarzem recenzenckim najnowszej powieści Katarzyny Janus pt."Wszystko jest możliwe". Intrygujący tytuł i piękna kolorowa okładka w tle z urokliwym domostwem i Śnieżką przyciąga oczy i kusi by zagłębić się w czytaniu. Publikacja tym bardziej zachęca do lektury, bo na górze okładki wydrukowane są słowa, iż akcja tej powieści rozgrywa się w Karkonoszach. Przyznam się Wam, że darzę dużą sympatią te książki, których fabuła umiejscowiona jest właśnie w tym urokliwym regionie Polski. To właśnie tam, wśród malowniczych gór rozgrywały się losy bohaterów książek m.in.  znanej Wam Magdaleny Kordel czy nieżyjącej już Moniki Szwai.

środa, 17 października 2018

"Nie ma jak u mamy"- Magdalena Witkiewicz

Witajcie!

Dzięki uprzejmości  Taniej Książki miałam możliwość przeczytania najnowszej książki Magdaleny Witkiewicz pt. „Nie ma jak u mamy” wydanej w cyklu „Dobre myśli”. Od samego początku zauroczyła mnie wyjątkowa okładka. Natomiast, gdy się dowiedziałam, że ów Powieść jest podsumowaniem  dorobku pisarki, mój apetyt dodatkowo wzrósł.  Dlatego właśnie dziś, w ostatni ciepły wieczór,  chciałabym Was zaprosić do zapoznania się z moimi przemyśleniami i odczuciami po przeczytaniu tejże lektury.

piątek, 27 lipca 2018

"Dom na wrzosowej polanie" - Halina Kowalczuk

Witajcie!

 Czas urlopów to czas lenistwa, kojarzący się z dłuższym odpoczynkiem czy to w górach,czy nad morzem. Tak naprawdę nie jest istotne ani miejsce ani czas. Najważniejsze to odpocząć, zresetować się i nabrać sił. Wielu miłośników literatury wszelakiej odpowie zapewne, że dobry odpoczynek  jest oczywiście tylko z książką. I mają rację. Bo czytać można wszędzie, na plaży, w pociągu, na ławce... Jedno jest ważne... ważne jaka to książka. A w moim przypadku jest to powieść Haliny Kowalczuk pt."Dom na wrzosowej polanie".




"Jakie to nasze życie  jest czasami przedziwne. Rano wstajesz i wydaje ci się, że będzie podobnie jak wczoraj, a wieczorem okazuje się, że twój świat obrócił się o sto osiemdziesiąt stopni."*

Kiedy wzięłam ją do ręki zauroczyła mnie okładka. Piękny krajobraz i wyjątkowe wrzosowiska okazały się właściwym wstępem do lektury, swego rodzaju projekcją, która jest nie tylko idealna na wakacje ale i  też jesienne wieczory.


Główną bohaterką powieści jest Alina Sandor, która z wykształcenia jest archeologiem. 40 letnia kobieta kocha swoja pracę równie mocno jak swojego męża. Jednak pewnego popołudnia okazuje się, że już nic nie jest takie jak kiedyś, że słowo dane przez ukochaną  osobę nie ma żadnej wartości. Bohaterka na własnej skórze przekonuje się, że wiara w drugiego człowieka może nagle pęknąć jak bańka mydlana i szybko okazuje się, że nie mamy już niczego, o co warto się choćby starać. 
Czasem możemy żyć z drugim człowiekiem pod jednym dachem wierząc w każde jego słowo, podczas gdy on posiada drugą, a może i trzecią twarz. I nie ważny jest wtedy staż małżeński, przysięga małżeńska, dobro żony czy męża-najważniejsze są korzyści materialne, przyjemność fizyczna. Na szczęście czasami to co wydaje się najgorszym złem okazuje się początkiem czegoś nowego, interesującego, wyjątkowego, niespodziewanego.



"Czasami otwierają się jakieś drzwi, których wcześniej nie widzieliśmy."** 

Alina otrzymuje propozycję zawodową,  która pomaga stanąć "na nogi". Wyjeżdża do malowniczej wioski u podnóża Tatr, zwanej Bystrym Potokiem. Czy mieszkańcy Bystrego potoka serdecznie przyjmą młodą  Panią profesor, jak potoczą się prace przy wykopaliskach i kim jest tajemnicza kobieta o imieniu Klotylda? Jaką tajemnicę kryje w sobie dom na wrzosowej polanie?

"Zawsze do jakiegoś przedmiotu dopasowuje się opowieść, baśń. Lubię to , uważam, że to bardzo wzbogaca każdą kulturę" ***



Halina Kowalczuk napisała piękną powieść o ludziach mających takie same problemy  jakie mogą "dopaść" równieź nas. Dla pisarki temat pogoni za pieniądzem, zazdrości, czy ludzkiej zawiści nie są trudne i na kartach tej książki,rozprawia się z nimi w mistrzowski sposób. Poprzez losy bohaterów opisuje, że życie wcale nie jest takie bajeczne jakby się wydawało, że nic w życiu nie jest nam dane raz na zawsze. Z drugiej strony, to właściwe osoby postawione  na naszej drodze mogą uczynić go lżejszym, ciekawszym. Mało tego, pisarka podkreśla, że każdemu człowiekowi należy dać choćby garść zaufania i szansę, nawet jeśli zostało się skrzywdzonym. I zgodnie z tą maksymą postępuje bohaterka książki. Alina Sandor walczy o swoje, nie zamyka się na innych mimo tego, że sama przeżyła zawód. Kowalczuk akcję swojej powieści urozmaica pięknymi legendami i bajkami, które pozwalają przybliżyć życie w Bystrym Potoku. Umiejętnie wplata też, nieodłączną więź człowieka z florą, ale także i fauną. W niepowtarzalny sposób łamie stereotyp, w jaki człowiek od wieków postrzega  wilki. Jak się okazuje to nie tylko groźne zwierzęta i wiecznie negatywni bohaterowie wszelakich opowieści. Wręcz przeciwnie... Legendy  mówią, że wilki doskonale wyczują dobrego człowieka, a w razie niebezpieczeństwa potrafią się nim nawet zaopiekować.

Halina Kowalczuk w powieści wskazuje na pozornie ślepy los, który potrafi odwrócić kartę tak aby zwyciężyła sprawiedliwość. Los może nas zaskoczyć zwłaszcza wtedy gdy wydaje się, że wszystko stracone. Tego doświadcza Alina od ciotki Rozalii podczas rozprawy. 

"Dom na wrzosowej polanie" to książka, która daje nadzieję, która pomaga przezwyciężyć trudy dnia codziennego. To powieść, która poprzez swoją treść i przesłanie zapada na długo w pamięć. Myślę, że to idealna lektura dla każdej kobiety, zwłaszcza tej, która stoi na rozdrożu, której życie się w jakis sposób skomplikowało. Ta powieść  daje siłę aby iść dalej i walczyć o swoje z podniesioną głową. 

Jeśli lubicie legendy, ta lektura jest idealna dla Was. Jeśli chcecie poznać  kulturę malowniczej wioski u podnóża Tatr, ta lektura jest również dla Was. Jeśli chcecie się dowiedzieć jak skończą się losy Aliny i czy zaufa ponownie mężczyźnie, który niespodziewanie pojawi się na jej drodze,  to koniecznie sięgnijcie po "Dom na wrzosowej polanie". Ja Wam szczerze polecam.



Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnicwtu Lucky.

Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki

Przypisy:
*H.Kowalczuk "Dom na wrzosowej polanie", Wydawnictwo Lucky, Radom, 2018, s.68
Tamże, s. 258
Tamże, s. 52

Katja


wtorek, 1 maja 2018

"Tylko dobre wiadomości" - Agnieszka Krawczyk

Witam serdecznie,

dziś pora na  same dobre wiadomości. Dobre, bo będzie kolejna recenzja książki na moim blogu a jeszcze lepsze bo, przyszedł czas na gościnę Pani Agnieszki Krawczyk i  Jej książki pt. "Tylko dobre wiadomości". Zapraszam!!