Witajcie,
Miłośnikom książek
Barbary Wysoczańskiej pragnę dzisiaj przybliżyć Jej najnowszą powieść pt.
”Ciężar winy” wydaną przez Wydawnictwo Filia, któremu bardzo dziękuję za
przesłany do recenzji egzemplarz.
"Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem - to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem" .
Witajcie,
Miłośnikom książek
Barbary Wysoczańskiej pragnę dzisiaj przybliżyć Jej najnowszą powieść pt.
”Ciężar winy” wydaną przez Wydawnictwo Filia, któremu bardzo dziękuję za
przesłany do recenzji egzemplarz.
Witajcie!
Dzisiaj chciałabym zabrać Was na Cypr. Czy kiedykolwiek tam
byliście? Jeśli tak - wspaniale. Jeśli nie - tym lepiej, bo Cypr, który chcę
Wam dziś pokazać, jest tajemniczy, magiczny i pełen emocji. A wszystko za
sprawą pewnej książki. Za egzemplarz dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Zaczytani.
Witajcie,
Dzisiejszą recenzję
zacznę od pytania: czy wina zawsze leży po jednej stronie? I czy kara
rzeczywiście dosięga tylko tych, którzy na nią zasłużyli? To właśnie takie
myśli towarzyszyły mi podczas lektury książki „Zanim wróci echo win.” autorstwa
Marleny Wittstock. Powieści, wydanej nakładem Wydawnictwa Szara Godzina, którą miałam przyjemność objąć patronatem
medialnym jako blog Książkowe wieczory u Katji. Niedawno, bo 12.05.2026 r.
odbyła się jej premiera, a dziś chcę opowiedzieć wam o historii, która długo
nie pozwala o sobie zapomnieć. Za możliwość objęcia patronatem medialnym dziękuję Wydawnictwu.
Witajcie,
„Nie obiecuj mi jutra” to najnowsza powieść Gabrieli Gargaś, której premiera przypada na 11 marca. Dzisiaj właśnie tej pozycji chciałabym poświęcić moją recenzję. Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Filia.
Książka już od pierwszego spojrzenia uwagę przyciąga przepiękna,
subtelna okładka, która zapowiada historię pełną emocji i refleksji. Jednak
prawdziwa siła tej powieści kryje się w jej wnętrzu -
w opowieści o ludziach,
ich wyborach, pragnieniach i skrywanych głęboko tajemnicach.
Jednym z głównych bohaterów jest Michał – wybitny neurochirurg. Na sali
operacyjnej jest perfekcjonistą, człowiekiem opanowanym i pewnym swoich
decyzji. W życiu prywatnym jednak okazuje się osobą zagubioną i samotną. Los
stawia na jego drodze Marię – starszą pacjentkę zmagającą się z chorobą.
Kobietę pełną empatii, ciepła i życiowej mądrości. Z czasem przestaje być dla
Michała jedynie pacjentką. Staje się kimś ważnym – człowiekiem, który potrafi
dostrzec więcej niż inni i który w prostych słowach przekazuje niezwykle ważne
życiowe prawdy.
W jego życiu pojawia się również Arleta – kobieta pełna energii, z dystansem do
świata i samej siebie. Poznajemy także innych bohaterów: Aleksa, Laurę, Matyldę
czy Dorotę, która porusza się na wózku inwalidzkim i zmaga się z bólem,
frustracją oraz depresją. Każda z tych postaci niesie w sobie własną historię,
własne rozczarowania, błędy i nadzieję.
Więc jeśli chcecie poznać historię Laury, Michała, Arlety, Doroty- och sekrety, niewypowiedziane słowa, które noszą pod sercem- sięgnij po najnowszą historię napisaną przez Gabrielę Gargaś.
Mimo że jest to powieść niezwykle życiowa, to nie zabraknie w niej również uśmiechu!
Serdecznie polecam.
Katja
Witajcie,
Nigdy nie zapomnę momentu, kiedy zobaczyłam w zapowiedziach Wydawnictwa Szara Godzina powieść pt. „Kim jesteś, Saro?” autorstwa Agaty Sawickiej. Od razu poczułam nieodpartą ciekawość i ekscytację – okładka przyciągała wzrok, a tytuł budził pytania, które chciałam rozwiązać. Wiedziałam, że to będzie coś więcej niż zwykła powieść – tajemnica, emocje i historia, która zostaje w pamięci. Dzisiaj dzielę się wrażeniami po przeczytaniu lektury. Wydawnictwu Szara Godzina dziękuję za egzemplarz recenzencki.
Witajcie,
Moi drodzy, przed chwilą
odłożyłam książkę wyjątkową. Taką, która trafia w najczulsze struny duszy i
zostawia w sercu ślad na długo. „Dom Babci” Beaty Agopsowicz to
opowieść, która od dziś zajmuje pierwsze miejsce na mojej liście – i choć to
moje pierwsze spotkanie z Autorką, wiem, że na pewno nie ostatnie. Tymi słowami
chciałabym Was zaprosić do zapoznania się z moimi przemyśleniami ujętymi w recenzji
przedpremierowej. Bo już za chwilę premiera książki, której mam zaszczyt
patronować medialnie. Za zaufanie dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina oraz
Autorce – Beacie Agopsowicz.
„Szachy
są trochę jak życie. Każdy ruch ma swoje konsekwencje, ale nie zawsze od razu
je widzimy.”
Na kartach powieści
poznajemy Lenę – ambitną architektkę, która wraca do rodzinnych Rachowic, aby
pożegnać swoją ukochaną babcię Zosię. To moment, w którym przeszłość upomina
się o swoje miejsce. Śmierć bliskiej osoby zawsze każe nam się zatrzymać, spojrzeć
wstecz i zmierzyć się z tym, co czasem staramy się wyprzeć. Babcia zostawia
Lenie w spadku nie tylko dom, ale też tajemnicę – historię ukrytą w starym
pamiętniku i pliku listów znalezionych na strychu. To właśnie one prowadzą Lenę
do zagadkowej Róży – kobiety, której losy odcisnęły piętno na całej rodzinie.
W tym wszystkim Lena
poznaje Pawła – mężczyznę, który świadomie porzucił wielkomiejskie życie, by
odnaleźć spokój i sens w rytmie wiejskiej codzienności. To on wspiera ją w
trudnym czasie i staje się dowodem na to, że w najbardziej nieoczekiwanym
momencie można spotkać kogoś, kto stanie się przyjacielem, a może nawet kimś
więcej.
„Większość
ludzi nie szuka tajemnic, są zbyt zajęci dniem codziennym. Zresztą często
uciekają od wspomnień.”
Ale „Dom Babci” to
nie tylko historia o miłości czy rodzinnych sekretach. To przede wszystkim
głęboka opowieść o więziach – tych pięknych i tych trudnych. Beata Agopsowicz
przypomina nam, że rodzina to nie zawsze idealny obrazek z ramki. Relacje z
bliskimi bywają skomplikowane, naznaczone cierpieniem, błędami i trudnymi
decyzjami. A jednak – nawet w tych pęknięciach można odnaleźć siłę i prawdę.
Autorka porusza także
temat adopcji, pokazując, że szczęście nie zależy od tego, czy znamy swoich
biologicznych rodziców. Człowiek wychowany poza więzami krwi może być równie
szczęśliwy – może kochać, tworzyć relacje i dawać szczęście innym. Bo rodzina to
nie tylko wspólne geny – to przede wszystkim więzi, które budujemy każdego
dnia, czasem z ludźmi zupełnie niespokrewnionymi.
Właśnie dlatego ta
książka tak mocno porusza. Uświadamia, że nasze korzenie mają ogromne
znaczenie, ale jednocześnie pokazuje, że to właśnie my – swoimi wyborami i
decyzjami – tworzymy własną historię. „Dom Babci” to przypomnienie, że
można pogodzić się z bolesną przeszłością i w ten sposób otworzyć się na
przyszłość pełną nadziei.
„Każdy
z nas nosi w sobie historię. Niekiedy jest ona jasna i prosta, innym razem
pełna niedopowiedzeń, bólu i pytań bez odpowiedzi.”
Musicie wiedzieć, że „Dom
Babci” to opowieść, która otula czytelnika niczym ciepły koc. Choć ma w
sobie świąteczny blask i kusi przepiękną, niezwykle klimatyczną okładką, jest
uniwersalna i można po nią sięgnąć w każdym momencie – zwłaszcza wtedy, gdy
potrzebujemy książki, która da nam otuchę, zatrzyma nas w biegu i pozwoli
spojrzeć na życie inaczej.
W moim odczuciu Beata
Agopsowicz stworzyła historię, w której różnorodne emocje grają pierwsze
skrzypce. To opowieść o miłości, przyjaźni, stracie, ale też o sile
przebaczenia i budowania na nowo. Historia Leny, babci Zosi i tajemniczej Róży
sprawia, że zaczynamy patrzeć inaczej na nasze własne rodziny, na naszych
dziadków i rodziców. Niejedna łza spłynie podczas tej lektury, ale gwarantuję,
że będą to łzy oczyszczające, niosące światło i spokój. Taki wewnętrzny, który
powoduje, że czujemy się lepiej…
„Miłość
nie wymaga, byśmy byli idealni.[…]Wystarczy, że jesteśmy gotowi być razem,
nawet gdy wszystko inne się rozsypuje.”
„Dom Babci”
to książka, którą zabiera się ze sobą nie tylko na święta, ale na każdy moment,
kiedy potrzebujemy nadziei i ciepła. To powieść, która zostaje w sercu – i
pozwala nam uwierzyć, że nawet z popękanych kawałków życia można zbudować coś
pięknego. Czyta się ją z dużym zainteresowaniem i ciekawością, bowiem fabuła
wciąga dzięki pięknemu językowi, opisom i wartkiej akcji.
Jeśli szukacie literatury
obyczajowej, która nie jest powierzchowna, ale dotyka głębokich emocji i pytań
o sens życia, jeśli chcecie książki, która wzrusza, koi i inspiruje – „Dom
Babci” będzie dla Was idealnym wyborem. To historia, która pokazuje, że
każdy z nas może odnaleźć szczęście – niezależnie od tego, jakie piętno
odcisnęła na naszej przeszłości.
Premiera już niebawem –
24.10.2025 r. Polecam.
Witajcie!
Czy kiedykolwiek zdarzyło
się Wam kiedyś wsiąść do pociągu pełnego ludzi – nieznajomych, którzy w ciszy
niosą swoje historie utkane z uczuć, wspomnień i tęsknot? Dziś właśnie takie
wrażenie towarzyszyło mi podczas lektury powieści Joanny Szarańskiej „Ballada
o śniących kwiatach”.
Premiera książki odbędzie się już 28 sierpnia 2025 roku – koniecznie
zanotujcie tę datę w kalendarzu. To opowieść, której naprawdę warto wypatrywać!
Witajcie!
Na samym początku chciałabym podziękować Wydawnictwu Filia za egzemplarz tej niezwykłej książki. „Wszystkie nasze pory roku” autorstwa Jagody Wochlik to lektura inna niż wszystkie — nienachalna, pełna ciszy, skupiona na tym, co niewidzialne, a jednak najbardziej prawdziwe. To powieść, która dojrzewa w nas z każdą przeczytaną stroną, porusza najczulsze struny i zostawia z emocjami, które trudno ubrać w słowa.
Muszę uczciwie przyznać, że początek nie był dla mnie łatwy. Ale z każdą kolejną stroną, z każdym spojrzeniem bohaterów, z każdą niewypowiedzianą emocją — zaczęłam rozumieć, że to właśnie ta forma jest najbliższa prawdziwemu przeżywaniu drugiego człowieka.
Witajcie,
Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o moich wrażeniach po przeczytaniu książki Natalii Przeździk pt. „Pod wspólnym dachem”. Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia. Ta powieść to historia, w której każdy z nas odnajdzie coś bliskiego, coś z codzienności, co dobrze zna i rozumie.
Przy okazji chciałabym podkreślić, że bardzo ważne jest przeczytanie pierwszej części perypetii bohaterów – „Dom pod kasztanem”. To tam rodzą się podstawy historii, które w „Pod wspólnym dachem” zyskują pełnię kształtu.
Witajcie,
Dziś chciałabym zaprosić Was do lektury recenzji wyjątkowej powieści Sylwii Markiewicz pt. „Liliana” – książki, która poruszyła mnie do głębi i na długo zostawiła ślad w moim sercu. To jedna z tych historii, które nie tylko się czyta, ale przede wszystkim – odczuwa. Za możliwość przedpremierowego poznania tej niezwykłej opowieści z całego serca dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Pascal.
Usiądźcie więc wygodnie, zaparzcie ulubioną herbatę lub kawę i pozwólcie sobie na kilka chwil w świecie Liliany. Świecie pachnącym ziołami, pełnym emocji i prawdy – czasem bolesnej, czasem krzepiącej. Zapraszam do lektury mojej recenzji.
Liliana – główna bohaterka powieści – to postać, z którą mogłabym się zaprzyjaźnić. Prawdziwa, wrażliwa, uważna. Dziewczyna, która wiele rozumie – zarówno siebie, jak i świat wokół. Jej bielactwo sprawia, że coraz częściej wycofuje się z życia, rezygnuje z marzeń, unika ludzi. Spojrzenia pełne niechęci i współczucia bolą bardziej niż same plamy na skórze.
Ale Liliana nie ucieka całkiem – znajduje swoją odskocznię w sztuce. Malowanie porcelany staje się jej azylem, przestrzenią wolną od oceny. Tworzy dzieła delikatne, kruche, a zarazem pełne emocji. Jej porcelana ma w sobie coś z magii – jakby każda filiżanka czy talerzyk opowiadały własną historię.
Obok Liliany autorka prowadzi nas także przez losy innych bohaterów – bliskiego przyjaciela Nikodema, który wiernie towarzyszy jej w codzienności; Gustawa, który zmaga się z konsekwencjami wypadku; a także Wiktora – tajemniczego mężczyzny, który pojawia się w wiosce i niesie ze sobą ciężar przeszłości.
Szczególnie zaciekawiła mnie historia Luizy, która pojawia się nagle na kartach powieści i wnosi nową energię oraz ważny wątek do fabuły. Jej losy, podobnie jak historia Wiktora, to bardzo istotne i intrygujące elementy tej opowieści. Ale o tym nie będę pisać – przekonajcie się sami, sięgając po powieść „Liliana”.
„Liliana” to przede wszystkim książka o akceptacji. O tym, jak trudno ją sobie zapewnić w świecie, który tak łatwo ocenia i wyklucza. Ale także o tym, że akceptacja siebie jest pierwszym krokiem do prawdziwego szczęścia. Sylwia Markiewicz pokazuje, że nawet jeśli los nie obdarzył nas „idealnym” wyglądem czy życiowym komfortem, możemy odnaleźć w sobie siłę, by żyć pełnią życia.
To także opowieść o tym, że każdy z nas nosi tajemnice – i to właśnie one, choć bolesne, kształtują naszą tożsamość. Wiktor, Gustaw, Nikodem i Liliana – wszyscy uczą nas, że życie to mozaika blasków i cieni, których nie da się rozdzielić.
Na kartach powieści pojawiają się silne emocje, które naprawdę poruszają. Smutek, samotność, wrażliwość, czułość, lęk, ale i nadzieja – wszystko to odczuwalne jest w tej historii tak bardzo, że trudno się od niej oderwać.
"Ludzie robią podstawowy błąd, nie widzą wysyłanych znaków, przez co otrzymują mocno spaczony obraz rzeczywistości, wymarzony, ale nierealny. Potem pojawiają się ból i rozczarowanie [...]."
Powieść jest prawdziwa. Niesztampowa. Bez lukru. Jej bohaterowie są autentyczni – jakby można ich było spotkać na spacerze po wiejskiej drodze albo w pachnącym ziołami ogrodzie. Nie są przerysowani, nie są wyidealizowani – są tacy jak my. Szczególnie polubiłam babcię Walentynę – jej barwne, często kąśliwe, ale szczere dialogi pełne humoru i życiowej mądrości nadają książce wyjątkowy klimat i lekkość.
To właśnie dzięki takim postaciom „Liliana” pachnie magią, ziołami i roślinnością – jakby każda strona była zanurzona w sielsko-baśniowej atmosferze, podszytej jednak głębokimi emocjami i prawdą o człowieku.
Fabułę czyta się lekko i z zainteresowaniem. Bez przymusu, bez poczucia sztuczności. Dialogi są przemyślane, dobrze skonstruowane, pełne emocji i znaczeń. Każde słowo ma tutaj swoje miejsce – nic nie jest przypadkowe.
Sylwia Markiewicz pisze pięknie, obrazowo, z wyczuciem. Potrafi wzruszyć, rozbawić i zaintrygować – czasem w jednej scenie. To styl, który wciąga i pozwala odpłynąć w świat wykreowany z dużą dbałością o detale – zarówno te emocjonalne, jak i wizualne.
„Liliana” to powieść, którą nie tylko się czyta – ją się przeżywa. Zostaje w głowie i sercu długo po odłożeniu. To historia o człowieku – nie tym idealnym, lecz tym prawdziwym. O sile, która tkwi w akceptacji, wrażliwości i szczerości.
Nie spodziewałam się, że książka tak subtelna i cicha w formie może wywołać we mnie tyle emocji. „Liliana” to nie tylko opowieść o chorobie, bólu odrzucenia i trudnym dorastaniu. To historia o byciu innym, o wycofaniu, które czasem ratuje, ale częściej boli. To w końcu powieść o poszukiwaniu siebie – w świecie, który łatwo ocenia, a rzadko stara się zrozumieć.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Sylwii Markiewicz, ale z całą pewnością nie ostatnie. Jej styl pisania zachwyca lekkością i głębią jednocześnie. Każde zdanie jest jak muśnięcie pędzla – precyzyjne, nastrojowe, emocjonalnie wyważone. Przez karty tej książki płynie się z uwagą, ale i ze wzruszeniem.
Dziękuję raz jeszcze Wydawnictwu Pascal oraz Sylwii Markiewicz za możliwość przedpremierowego spotkania z tą wyjątkową historią. To była poruszająca literacka podróż – taka, do której chce się wracać.
Jeśli szukacie książki, która zostawi w Was ślad – sięgnijcie po „Lilianę”.
Polecam,
Katja
Witajcie,
dzisiaj chciałabym Was zaprosić do lektury powieści napisanej przez Annę Stryjewską pt. "Dom Róży". Egzemplarz recenzencki otrzymałam od Wydawnictwa Szara Godzina. Bardzo dziękuję!
Witajcie,
Dziś pragnę zatrzymać się na chwilę przy najnowszej powieści Sylwii Kubik zatytułowanej „Córka księdza”. To historia, która porusza, intryguje i zadaje pytania, na które nie zawsze łatwo znaleźć odpowiedź. Oficjalna premiera książki zaplanowana jest na 18 czerwca 2025 roku, jednak dzięki uprzejmości Wydawnictwa Filia miałam możliwość zapoznania się z tą opowieścią wcześniej. Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego składam serdeczne podziękowania.
Zachęcam Was do lektury moich przemyśleń – być może pomogą Wam one zdecydować, czy warto sięgnąć po tę historię. A może, tak jak i mnie, zainspiruje Was ona do głębszej refleksji.
Witajcie,
Dzisiaj zapraszam Was do zapoznania się z literackim debiutem Małgorzaty Kołakowskiej, czyli powieścią Dom pod Akacjami. Książkę wydało Wydawnictwo Filia, któremu bardzo dziękuję za przesłany do recenzji egzemplarz.
Witajcie,
Dzisiejszą recenzję książki, której premiera już jutro, rozpocznę nietypowo – od pytania. Ile razy byliście źli na los, który pokrzyżował Wam plany? W takich chwilach często pojawia się niezrozumienie, gorycz, poczucie, że zostaliśmy zepchnięci na boczny tor. Życie nagle wydaje się niejasne i nieprzewidywalne. A potem, z biegiem czasu, okazuje się, że to, co wydawało się przeciwnością, w rzeczywistości było dla nas najlepszym możliwym rozwiązaniem. Tak właśnie było w życiu głównej bohaterki, Zuzi. Jeśli choć trochę Was zaciekawiłam, zapraszam do lektury mojej recenzji. Premiera "Domu pod Kasztanem" już jutro, 2 kwietnia 2025 roku. Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia.
Witajcie!
Agnieszka Krawczyk – Autorka,
która niezmiennie podbija serca miłośniczek literatury obyczajowej – powraca z
nową sagą, pełną emocji, refleksji i magii codzienności. Jej powieści dumnie
zajmują miejsce na mojej półce, a każda kolejna książka utwierdza mnie w
przekonaniu, że to Pisarka, której twórczość ma w sobie coś wyjątkowego.
Najnowsze dzieło, „Całe szczęście świata”, otwiera sagę
zatytułowaną Zwyczajna magia. Jak zawsze, Krawczyk łączy w
swojej powieści piękno opowieści z głębią refleksji nad życiem, relacjami i
tym, co naprawdę ważne.
Dla wiernych fanek i fanów Jej
twórczości mam wspaniałą wiadomość: premiera tej książki już 29 stycznia 2025
roku. Powieść została wydana nakładem Wydawnictwa Filia, któremu serdecznie
dziękuję za możliwość przedpremierowego przeczytania tej, w moim odczuciu,
niezwykłej publikacji. Już teraz mogę powiedzieć, że to pozycja, której nie
powinno zabraknąć w waszych biblioteczkach.
Witajcie,
Kilka dni temu
wspominałam Wam o książce, która zagościła w zapowiedziach Wydawnictwa Filia.
Mówiłam wtedy o najnowszej powieści Moniki A. Oleksa, na którą czekają Jej fani
– „Tamta Ona”. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa miałam okazję wcześniej zapoznać
się z tą historią. Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na
temat tej książki, której premiera już za chwilę, bo 29 stycznia 2025 roku.
Zostańcie ze mną!
Witajcie,
Dzisiaj chciałabym
pochylić się nad książką, która wywarła na mnie ogromne wrażenie, skłoniła do
głębokiej refleksji. To publikacja, która na długo pozostanie w moim sercu „Kalendarz
adwentowy” autorstwa Jolanty Kosowskiej
i Marty Jednachowskiej to powieść, która w ciepły i nostalgiczny sposób
eksploruje istotę relacji międzyludzkich oraz znaczenie bliskości, zwłaszcza w
kontekście przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia. Osadzona w Domu Dziecka przy
ulicy Zimowej, historia ukazuje, jak zwykłe, codzienne gesty mogą wywoływać
niezwykłe emocje, a tytułowy kalendarz staje się kluczowym symbolem tej
opowieści.
Witajcie,
Czy kiedykolwiek marzyłeś o
podróży do Japonii, do miejsca, które wydaje się tak inne od naszej
codzienności? A może zastanawiałeś się, co pcha nas do takich decyzji – czy
jest to spełnienie długo skrywanego marzenia, czy może chęć ucieczki,
dowiedzenia sobie i innym, że możemy więcej, niż sądzimy? W „Tańczących
Żurawiach” Urszuli Jaksik przenosimy się w fascynującą podróż, która
otwiera nie tylko bramy do Japonii, ale również w głąb ludzkich emocji i
dylematów. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej, zostańcie ze mną.
Witajcie,
Nakładem Wydawnictwa Filia
ukazała się książka Joanny Tekieli „Niebieski ogród”. Przepiękna okładka przedstawiająca ogród w niebieskim kolorze przyciąga
oczy i zachęca do lektury. Lektury nieco innej do tych znanych miłośnikom
twórczości pisarki.
Witajcie!
Nakładem wydawnictwa Filia ukazała się kolejna książka Anny Szczęsnej pt. „Pałac Luizy”. Wydawnictwu dziękuję za przesłany egzemplarz do recenzji.