Witajcie!
„[…]wszyscy
jesteśmy utkani z sekretów.”
Czasami w życiu nie
potrzeba wielkich słów ani wielkich czynów. Wystarczy drobny gest – uśmiech,
zainteresowanie, zwyczajne „jak się masz?”. Takie właśnie drobiazgi stają się, w moim odczuciu, punktem wyjścia do powieści Alicji Filipowskiej „Drobne przysługi”. To książka,
która nie narzuca się krzykliwą fabułą, lecz spokojnie i konsekwentnie otwiera
przed czytelnikiem swoje serce. Jeśli jesteście ciekawi moich przemyśleń to zapraszam do zapoznania się z moją
recenzją. Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina.

