poniedziałek, 15 kwietnia 2019

"Bezpieczny port"- Anna Karpińska- recenzja przedpremierowa


Witajcie,


W ten pogodny wieczór, chciałabym Was zaprosić do zapoznania się z moją opinią, poświęconą najnowszej książce Anny Karpińskiej pt.”Bezpieczny port”



Tak się składa, że akurat, że ta publikacja jutro, czyli 16.04. 2019 roku ma premierę, dlatego też mam ogromną nadzieję, że dzisiejszy wpis na blogu rozbudzi Wasze apetyty, na posiadanie w waszych osobistych biblioteczkach tej wyjątkowej powieści. Jednak zanim to nastąpi, chciałabym o czymś wspomnieć. Być może są tu czytelnicy, którzy nie spotkali się jeszcze z twórczością Anny Karpińskiej i  nie wiedzą o tym, że „Bezpieczny port” jest drugim tomem serii Rodzinne Roszady, której pierwsza część nosi tytuł „Szukając przystani”.




Kiedy  w listopadzie zeszłego roku odkładałam, po zakończonej lekturze tę część na półkę, w głowie kołatały różne myśli, a dominował zdecydowanie ogromny niedosyt. Przez te kilka godzin mocno polubiłam główną bohaterkę Wandę, jej dzieci, męża, zdążyłam zaprzyjaźnić się z jej przyjaciółmi. Z moimi odczuciami możecie zapoznać się tutaj. Tak więc, z ogromnym smutkiem odkładałam tę pozycję na półkę wiedząc, że na drugi tom muszę poczekać kilka dobrych miesięcy. 

 
„Życie czasem cię nagrodzi czymś, co masz na wyciągnięcie ręki, ale nie możesz tego złapać. Jak we śnie.” *


Gdybym zapytała każdego z Was co to jest proza życia, to zapewne pojawiłoby się tysiące różnych odpowiedzi. Dla jednych to praca, dla innych rodzina, dla kolejnych to choroba, samotność... a dla pozostałych pewnie wszystko na raz. Zapewne wiecie, że proza życia może dodać skrzydeł, spowodować, że każdy kolejny dzień będzie piękniejszy od mijającego. Ale może też zmienić człowieka, jego myślenie, być powodem do zmartwień i obaw o lepsze jutro. I może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, ale mój dzisiejszy wstęp o prozie życia,  ma Was, drodzy czytelnicy wprowadzić w świat głównej bohaterki powieści, Wandy, 52 -letniej emerytki, która bez reszty oddaje się swoim najbliższym, całkowicie zapominając o sobie i swoich potrzebach, marzeniach ukrytych na dnie serca. Wychowując swoją wnuczkę Polę, która zwraca się do niej per „mamo", stawia czoła licznym problemom, które tak do końca nie są jej osobistymi problemami, a zmartwieniami jej dorosłych  już dzieci. Tym samym jako kochająca matka, bierze na swoje ramiona ciężar nieszczęśliwego małżeństwa córki Asi, związek swojego syna  ze starszą kobietą, oraz trudną w odbiorze i  charakterze, chorą matkę. Ale nie tylko. W jej sercu nie brak też miejsca na miłość córki Katarzyny, która  nie do końca potrafi poradzić sobie ze swoim życiem i odrzuca kontakt ze swoją  rodzicielką. Ale czy do końca? Po tym krótkim fragmencie wprowadzenia, możecie z całą pewnością stwierdzić, że nie jest to książka, przy której będziecie się nudzić.


„ (,,,) każda prawda kiedyś musi ujrzeć światło dzienne” **


Anna Karpińska, według mnie napisała niebanalną powieść psychologiczną. A nie ukrywam, że takie lubię najbardziej, ponieważ to właśnie one są nad wyraz prawdziwe, nie przejaskrawione. Zagłębiają się w dylematy, z którymi zmaga się prawie każda rodzina. Bo nie brak tu codziennych tajemnic, chorób, kłamstw, śmierci, skrywanego żalu, trudnych wyborów i bolesnych rozstań. Mimo, że opisywana fabuła jest tylko fikcją literacką to śmiało mogę stwierdzić, że  autorka, która jest doskonałą obserwatorką, idealnie odzwierciedla to, co czuje Wanda, ale i jej najbliżsi. Z każdą kolejną stroną miałam wrażenie, że Karpińska coraz bliżej przygląda się każdemu, z występujących w książce bohaterów, ukazując ich zmagania, chwile wielkiej radości, ale i głębokiego smutku. Tym samym problematyka poruszana w powieści, czyni „Bezpieczny port” historią do bólu życiową i bogatą w wachlarz nietuzinkowych emocji, jakie bezpośrednio serwują nam bohaterowie. Trzeba podkreślić, że autorka szczegółowo opisuje relacje, jakie łączą Wandę z poszczególnymi członami rodziny i jej przyjaciółmi. Gesty, słowa i przemyślenia powodują, że powieści nie czyta się szybko, ponieważ niejednokrotnie czujemy się zaskoczeni i zmuszeni wręcz do głębszej refleksji, a może krótkiej wycieczki w nasze myśli, aby za chwilę powrócić z przyjemnością do lektury. 



Dlaczego tak bardzo przypadła mi do gustu ta powieść? Z kilku powodów. Nie można nie wspomnieć o tym, że Anna Karpińska porywa czytelnika w piękne rejony polskich miast, takich jak Bydgoszcz, Chełmno,Toruń. Odwiedzicie z nią polskie morze, ale i też czujcie się zaproszeni do malowniczej Toskanii.  W powieści czuć zapach lawendy, pysznej pizzy, oraz aromat włoskiego wina. Jak dla mnie to wystarczająca ilość argumentów, aby kiedyś znowu wrócić w te rejony i znowu sięgnąć po tę powieść. 

Jak potoczą się losy Wandy, czy znajdzie w końcu czas dla siebie samej, a może pojawienie się kogoś odmieni jej życie?


„Bezpieczny port” to powieść, która na długo zostaje w pamięci i to nie tylko ze względu na interesującą i zaskakującą fabułę, ale również dzięki ciekawemu  pióru autorki.  Także okładka, która nie pozostaje obojętna naszym oczom, jest swoistym zaproszeniem do lektury. Więc jeśli szukacie książki, która przynosi nadzieję w pokonaniu trudności napotkanych w codziennym życiu, koniecznie sięgnijcie po „Bezpieczny port”. Już jutro, 16.04, w dniu premiery, koniecznie wypatrujcie w Waszych ulubionych księgarniach internetowych tej pozycji. Gwarantuję Wam, że to nie będzie stracony czas.

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.





Przypisy:
*A. Karpińska: "Bezpieczny port", Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa, 2019, tom. 2, s. 346
**Tamże, s.368

Książka została przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki.

Polecam,
Katja

16 komentarzy:

  1. Muszę jeszcze nadrobić pierwszy tom. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Co tu mówić. 😊Jutro szukam tej książki w księgarniach☺Dziękuję za zwrócenie mojej uwagi na , niezauwożone do tej pory przeze mnie, nazwisko autorki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem wśród wielu wielu innych pisarzy ciekawe, nowe nazwiska innych są niezauważalne. A blogerzy są od tego aby je wyłapywać i polecać. Więc polecam.

      Usuń
  3. Mam na razie tylko pierwszy tom. Zabiorę się do czytania po zebraniu wszystkich tomów /chyba 3/. Ta autorka bardzo przyjemnie pisze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa tomy. Tak więc warto już zacząć szukać pierwszego tomu:)

      Usuń
  4. Ja również po przeczytaniu pierwszego tomu tej sagi odczuwałam spory niedosyt.Ale tak zawsze mam kiedy powieść się kończy a kolejny tom w przygotowaniu.Można by temu zapobiec i czytać kiedy ma się już całość ale ...czasami nazwisko autora przyciąga do książki jak magnes.I tak jest z twórczością Pani Karpińskiej!Nie można się oprzeć książce ,odstawić na półkę i czekać na kolejne tomy.Już sam tytuł "Bezpieczny port" brzmi optymistycznie,będę mieć co czytać w ten nadchodzący świąteczny czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli podobna opinia do mojej Mario, faktycznie po lekturze tomu pierwszego czytelnik czuje niedosyt, który powoli zaspakajany jest w tomie drugim. Polecam bo warto, a dzieje się w nim wiele:)

      Usuń
  5. Będę rozglądać się za tą serią w bibliotece 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obowiązkowo. Ja już w swoich zaprzyjaźnionych bibliotekach poleciłam tą sagę!!!

      Usuń
  6. Czuję się zainteresowana tą pozycją. Jednak chyba zacznę od 1 tomu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obowiązkowo, ponieważ w drugim tomie jest wiele odniesień do tomu pierwszego. Polecam!!

      Usuń
  7. Do tej pory nie zwracałam uwagi na tę książkę, a chyba warto się nad nią pochylić.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny na blogu i za komentarz. A książkę polecam:))warto się nad nią pochylić..:)

      Usuń
  8. Pierwszy tom czytałam, z pewnością sięgnę po drugi

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejny raz przeczytałam tę recenzję i kolejny raz się nią zachwyciłam;) Dziękuję za polecenie tak dobrej książki

    OdpowiedzUsuń