piątek, 12 kwietnia 2019

"Obcy powiew wiatru"- Magdalena Majcher




Witajcie 

Dzisiejszą recenzję chciałabym rozpocząć od pytań, które kołatają się w mojej głowie tuż po przeczytaniu powieści. Kto jest Twoim prawdziwym przyjacielem? Czy przyjaciel nagle może stać się wrogiem? Czy warto wierzyć w prawdziwą przyjaźń….?


Kilka dni temu  otrzymałam w ramach prezentu pewien pakunek...  i od razu pomyślałam, że ktoś zapewne wie, że lubię czytać książki i że są one moimi przyjaciółmi na każdy czas. Słuszny wniosek, bo nie ukrywam, że książki towarzyszyły mi odkąd tylko pamiętam,  dlatego czuję do nich ogromny sentyment. Reasumując prezent-książka, zwłaszcza taki niespodziewany, jest dla mnie strzałem w dziesiątkę. Zawsze! 

W kurierskiej kopercie, kryła się najnowsza powieść znanej Wam pisarki Magdaleny Majcher, nosząca tytuł "Obcy powiew wiatru”. Jest to  stosunkowo świeża publikacja, ponieważ premiera miała miejsce kilka dni temu.

Przypomnę, że Magdalena Majcher jest autorką poczytnych i lubianych przez czytelniczki powieści, takich jak "Jeszcze jeden uśmiech”, "Wszystkie pory uczuć- Jesień, Zima, Wiosna, lato”, czy „Matka mojej córki”.  W każdych ze swoich książek, autorka porusza wiele istotnych i trudnych tematów, z którymi zmaga się każdy z nas. Nie pomija takich jak problemy małżeńskie, wychowanie dzieci, samotność, alkoholizm, czy choroba.



 „Ogromna jest moc nadziei. Nawet w tak trudnej i rozpaczliwej sytuacji pozwala dostrzec światełko w tunelu. Zabiera ją śmierć. I wtedy już nic nie jest takie samo.” *

„Obcy powiew wiatru” to powieść wspaniale odmienna od tych, do których przywykł czytelnik. To pierwsza część Sagi nadmorskiej, której fabuła osadzona jest w latach 1939- 1945, kojarzących się jednoznacznie z okresem drugiej wojny światowej. Tom pierwszy poświęcony jest Marcjannie Zielczyńskiej, która jako młoda dziewczyna  staje twarzą w twarz z ogromem cierpienia, niesionego przez konflikt zbrojny. To właśnie w jej poukładany, szczęśliwy i przede wszystkim spokojny świat, nagle wdziera się wróg, który zabiera to co najcenniejsze. W jednej chwili bohaterka traci ukochanego, rodzinę, a ogrom tragedii niweczy plany i marzenia, wymazuje ideały.   Dom, który zawsze był ostoją, staje się  nagle miejscem z którego trzeba uciekać, wyruszając w daleką i trudną podróż w nieznane.  

Majcher w swojej powieści,  mocno skupia się na postaci Marcjanny, obnażając przed czytelnikiem   jej odczucia, przemyślenia i codzienność. Umiejętnie wplata też w fabułę  bohaterów drugoplanowych, stanowiących rodzinę i przyjaciół głównej bohaterki. Ta codzienność rozgrywająca się  na stronach książki,  pozwala czytelnikowi na wnikliwe studium  dylematów,  rozterek, oraz przyjrzeniu się z naprawdę bliska problemom, jakie przytłoczyły ludzi żyjący w latach 1939-1945.  Wyznawali tak jak my uniwersalne, ponadczasowe  zasady. Dlatego tak jak my chcieli kochać,  być szczęśliwi i żyć w wolnym, niepodległym kraju. Jednak najazd nieprzyjaciela, w jednej sekundzie niszczy to, co najważniejsze w życiu człowieka... przede wszystkim spokój wewnętrzny,  zabiera miejsce do egzystencji, a jednoczenie sieje strach, cierpienie, wywołuje rozpacz,  oraz nie przemijający ból i obawę, przed kolejnymi napadami banderowców. Pełen wachlarz nieszczęść, kojarzących się z piekłem wojny.



            „Są w życiu człowieka takie chwile, kiedy wydaje się, że nie udźwignie więcej, a jedyne, co pozostaje to się poddać. Czas się zatrzymuje, a potem nagle zegar przyśpiesza, jakby chciał nadrobić te utracone sekundy.”**

Cieszy mnie to, że znana z odważnego pióra Majcher i w tej powieści nie boi się poruszać trudnych tematów, przez co ”Obcy powiew wiatru” jest lekturą, od której ciężko się oderwać.  Tym samym staje się namacalną i bardzo realistyczną publikacją, będącą  wartościową lekcją historii. Przewracając strony, przeczytacie o wielu strasznych  rzeczach, również tych najcięższego kalibru jak  śmierć, choroba, gwałt, czy "zwykły" strach o nadchodzące jutro. Mimo, że jest to książka z brutalną przeszłością w tle, czyta się ją z zaciekawieniem. Tutaj wielkie brawa należą się Majcher, za trud, jakiego podjęła się szukając materiałów i  danych historycznych, będących fundamentami do napisania nietuzinkowej publikacji. Myślę, że śmiało można powiedzieć, że tematyka którą porusza autorka,  pozwala bezpiecznie zanurzyć  się każdemu czytelnikowi, w przejmującą historię losów, obfitą w moc emocji i niezatartych wrażeń wielu tysięcy Kresowiaków…

Zachęcam Was serdecznie do przeczytania „Obcego powiewu wiatru”. Z drugiego tomu, noszącego tytuł „Zimny kolor nieba”  zapewne dowiecie się  jak potoczą się dalsze losy Marcjanny. A tom trzeci ” Znany szum morza” w przygotowaniu...



Przypisy:
*M. Majcher: "Obcy powiew wiatru",  Wydawnictwo Pascal,  Bielsko-Biała, 2019, tom 1, s. 373
**Tamże, s. 375

Książka została przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki

Polecam serdecznie,
Katja

10 komentarzy:

  1. Również wkrótce będę czytała tę książkę i jestem jej naprawdę ciekawa. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moja recenzja Cię zainteresowała:) Miłej lektury!!!Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Muszę trochę ponarzekać!Wiem,że pisanie książki to trudna,żmudna praca zwłaszcza kiedy fabuła utworu to nie tylko fikcja literacka ale i fakty historyczne.Ale ja jako czytelniczka tak bardzo bym chciała przeczytać "hurtem " wszystkie trzy tomy od razu ...Chyba poczekam, aż skompletuję całość - lektura nowej trylogii Pani Majcher zapowiada się bardzo interesująco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario, myślę, że cieżko Ci będzie czekać na całość, jeśli już pierwszy tom najnowszej trylogii Magdaleny Majcher zapowiada się tak ciekawie. Ale jeśli masz tyle siły i wytrwałości to dasz radę. Ale nie warto czekać:D

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. :)))Super!!!Ciekawa jestem Twoich przemyśleń:)

      Usuń
  5. Dużo dobrego słyszałam dobrego o tej książce, a przedtem nie miałam styczności z twórczością tej autorki, więc to dobra do tego okazja.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń