czwartek, 1 października 2026

"Cynamonowy smak jesiennych dni"- Gabriela Gargaś

 Witajcie,

Kolejna historia napisana przez Gabrielę Gargaś znalazła się w mojej biblioteczce. Tym razem mam na myśli jej najnowszą powieść „Cynamonowy smak jesiennych dni”. Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Filia.




Od samego początku, kiedy pojawiły się zapowiedzi wydawnicze,  bardzo zaciekawiła mnie okładka najnowszej książki napisanej przez Gargaś. Wiedziałam, że będzie to książka idealna na jesień, ale czy na pewno? Pozwólcie, że właśnie tym pytaniem rozpocznę dzisiejszą recenzję.



Pióro Gabrieli Gargaś znam już od wielu, wielu lat. Znam jej książki i wiem, że podczas czytania historii jej bohaterów nieraz się uśmiechnę, nieraz zamyślę, a czasami uronię łzę. Taki właśnie jest styl tej autorki - często warto zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad tym, co chce nam przekazać między zdaniami.




Tym razem poznajemy Majkę. Kobietę, która odkrywa, że jej partner prowadzi podwójne życie, a na dodatek zdradza ją z jej przyjaciółką. Majka próbuje się po tym wszystkim otrząsnąć, choć jej myśli wciąż wracają do tego, co się wydarzyło. Czy uda jej się na nowo poskładać swoje serce? A może w jej życiu pojawi się ktoś, kto pomoże jej spojrzeć na wszystko z innej strony?


I pojawia się. Choć wcale nie w taki sposób, jak moglibyśmy się spodziewać.


Jest nią Judyta, starsza, niezwykła kobieta, która ma ponad dziewięćdziesiąt lat. Pewnego jesiennego popołudnia pojawia się u Majki z pysznymi, pachnącymi cynamonkami. I właśnie wtedy zaczyna się historia, która prowadzi nas do przeszłości Judyty.


Poznajemy jej młodość, życie, wybory i ludzi, którzy pojawili się na jej drodze. W pewnym momencie pojawia się również wyjątkowy mężczyzna. Taki, przy którym serce może zabić szybciej. Gabriela Gargaś zabiera nas także do Indii i opowiada historię Arjuna.


Nie będę zdradzać, jak potoczyła się ta niezwykła znajomość. Powiem tylko, że historia tych dwojga na długo pozostaje w pamięci.


Ale „Cynamonowy smak jesiennych dni” to nie tylko Majka i Judyta.


To także opowieść o rodzinie, codzienności i relacjach, w których czasami przestajemy dostrzegać drugiego człowieka. Poznajemy Marcina, który jest pochłonięty pracą, oraz jego żonę Olgę. Olga ma trójkę dzieci, zajmuje się domem i rodziną. Kocha swoich bliskich i nie żałuje swoich wyborów, ale czy na pewno w jej życiu niczego nie brakuje?




Pewnego dnia, pod przedszkolem, poznaje owdowiałego tatę jednego z kolegów swojego synka. Początkowo sama nie do końca rozumie, co się z nią dzieje. Zaczynają jednak rozmawiać, spotykać się przy porannej kawie i podczas spacerów. Nagle Olga przypomina sobie, jak to jest czuć się nie tylko mamą i żoną, ale po prostu kobietą. Pojawiają się emocje, których dawno już nie czuła.


I tutaj Gabriela Gargaś po raz kolejny pokazuje, że życie i relacje nie zawsze są proste. Czasami mamy obok siebie człowieka, którego kochamy, a jednak gdzieś po drodze przestajemy się naprawdę widzieć.


Autorka pokazuje też życie dzieci, szkolne relacje i to, jak trudno czasami być tym „za dobrym”. Pokazuje rozmowy, emocje i zwyczajne życie, które nie zawsze jest słodkie. Czasami jest gorzkie, czasami boli, a czasami zmusza do zastanowienia się nad tym, co naprawdę jest dla nas ważne.


I chyba właśnie relacje między kobietami najbardziej zostały mi po tej historii w głowie. Nie chodzi tylko o miłość. Jest tutaj przyjaźń, bliskość, samotność, straty, trudne wybory, ale też próba odnalezienia siebie na nowo.




Czytając tę książkę, pomyślałam sobie, jak wiele czasami może zmienić jeden człowiek. Jedna rozmowa, jedno spotkanie, jeden mały gest. Czasami ktoś pojawia się w naszym życiu zupełnie przypadkiem, a jednak zostawia w nim coś ważnego. Pomaga nam spojrzeć na siebie inaczej, przypomina o rzeczach, o których dawno zapomnieliśmy, albo po prostu daje nam poczucie, że nie jesteśmy sami.


I może właśnie tego najbardziej potrzebujemy - drugiego człowieka, który zatrzyma się na chwilę, wysłucha i nie będzie oceniał.


„Cynamonowy smak jesiennych dni” to dla mnie nie tylko historia o miłości. To opowieść o ludziach, ich emocjach, błędach, tęsknotach i potrzebie bliskości. O tym, że życie nie zawsze układa się tak, jak sobie zaplanowaliśmy, ale czasami właśnie wtedy zaczyna się coś nowego.


Poznajemy również dalsze losy Majki i jej nowej pracy, ale tutaj nie będę już za dużo zdradzać.


To powieść życiowa, pełna emocji i historii, które mogłyby wydarzyć się obok nas. Książka idealna na jesienny wieczór, pod kocem, z kubkiem kawy w dłoni. A jeśli do tego dołożymy cynamonki, klimat robi się wręcz idealny.


I wiecie co? Podczas lektury nie mogło zabraknąć u mnie kawy i cynamonek.


Czy spróbujecie tej historii?


Ja spróbowałam i nie żałuję.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Filia. Cześć zdjęc zostało wygenerowane przy pomocy AI.

Polecam,

Katja

1 komentarz: