wtorek, 14 kwietnia 2026

"Właściwa stacja"- Joanna Tekieli

 Witajcie!


Dzisiaj Wasza uwagę chciałabym skierować na powieść, którą jakiś czas temu otrzymałam do recenzji od Wydawnictwa Filia. Mam tu na myśli najnowszą powieść Joanny Tekieli pt. „Właściwa stacja”. Dzisiejszą recenzję chciałabym poświęcić tej historii. Zapraszam.

Zanim jednak przejdę do meritum chciałabym podkreślić, że spotkanie z bohaterami kolejnej już książki Joanny Tekieli było dla mnie szczególne. Twórczość Autorki od dawna gości w mojej bibliotece, choć nie zawsze miałam okazję czytać jej książki w kolejności. Tym razem jednak poczułam, jakbym wracała do czegoś znajomego, a jednocześnie odkrywała coś zupełnie nowego.

 



Główną bohaterką powieści jest Wanda -kobieta po pięćdziesiątce, stojąca na rozdrożu życia. Poznajemy ją w chwili trudnej i przełomowej, gdy kończy się jej wieloletnie małżeństwo, naznaczone zdradą. To moment, w którym wszystko, co dotąd było pewne i uporządkowane, rozpada się na kawałki. Wanda musi na nowo zdefiniować siebie,  nie tylko jako żonę czy matkę dorosłych córek, z którymi relacje bywają skomplikowane, ale przede wszystkim jako kobietę, która wciąż ma prawo marzyć.

 

Jej życie przypomina rozsypane puzzle -  fragmenty codzienności, emocji i wspomnień, które trzeba ułożyć od początku. I właśnie w tym procesie odnajdywania siebie pojawia się coś nieoczekiwanego, a mianowicie  kurs komputerowy. Niby drobiazg, zwyczajna decyzja, a jednak to właśnie on staje się symbolicznymi drzwiami do nowego świata głównej bohaterki. Świata, w którym Wanda zaczyna odkrywać nie tylko technologię, ale i własne możliwości.

 


Z czasem coraz śmielej sięga po więcej-  zakłada profil w mediach społecznościowych, poznaje nowych ludzi, otwiera się na relacje. W jej życiu pojawia się tajemnicza Nicola, a także inni bohaterowie, którzy wnoszą ciepło, wsparcie i nowe spojrzenie na to, czym jest bliskość. Szczególnie poruszająca jest relacja z sąsiadem Wojtkiem – delikatna, naturalna, budowana na codzienności i wzajemnym zrozumieniu.

 

„Właściwa stacja” to  powieść o zmianie, ale też o odwadze. O tym, że nawet gdy życie boleśnie nas zatrzymuje, wciąż możemy ruszyć dalej – może wolniej, może ostrożniej, ale jednak. To także opowieść o nas samych -  o potrzebie zatrzymania się i spojrzenia w głąb, by zrozumieć, co naprawdę jest dla nas ważne. Autorka subtelnie przypomina, że nie możemy rezygnować z siebie kosztem innych, bo tylko będąc w zgodzie z samym sobą, jesteśmy w stanie budować prawdziwe, szczere relacje.




 

Nie brakuje tu również refleksji nad przemijaniem. Wątek choroby i śmierci jednego z bohaterów przypomina, jak kruche jest życie i jak łatwo zapominamy o tym, co naprawdę ważne. W codziennym biegu często odkładamy bliskość „na później”, nie zdając sobie sprawy, że to „później” może nigdy nie nadejść. Joanna Tekieli w swojej powieści delikatnie, ale stanowczo otwiera oczy czytelnikom  -  na ich relacje, na obecność drugiego człowieka, na wartość chwili.

 

„Właściwa stacja” to w moim odczuciu opowieść pełna ciepła i nadziei, ale też prawdy o życiu- tej nie zawsze łatwej, czasem bolesnej, a jednak pięknej w swojej autentyczności. To książka, która przypomina, że nawet gdy wydaje nam się, że wszystko już za nami, los potrafi nas jeszcze zaskoczyć. I że czasem właśnie wtedy zaczyna się coś najważniejszego.

 


Joanna Tekieli zaskoczyła mnie tą historią - jej głębią, dojrzałością i emocjonalną szczerością. To jedna z tych powieści, które zostają w sercu i wracają do nas w najmniej oczekiwanych momentach. Dlatego jeśli szukacie historii prawdziwej, życiowej i pełnej nadziei - takiej, która przypomina, że każdy z nas może jeszcze odnaleźć swoją drogę – sięgnijcie po tę książkę. Być może i dla Was okaże się właściwą stacją.

 Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Filia.

Polecam,

Katja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz