wtorek, 8 października 2019

"Wenecjanka"- Bogna Ziembicka

Witajcie!!

Dzisiaj chciałabym Wam przybliżyć i oczywiście polecić powieść napisaną przez Bognę Ziembicką pt. "Wenecjanka". Krakowska filolog i pisarka w jednej osobie,  znana jest czytelnikom szerzej z pięciotomowej sagi „Różany”, opowiadającej o losach trzech kobiet, począwszy od lat trzydziestych ubiegłego wieku, aż do współczesności. A wszystko to przedstawia na tle przedwojennego i współczesnego Krakowa, Prus, hitlerowskich Niemiec, sowieckiej Rosji i brytyjskiej kolonii w Afryce. Ziembicka jest także autorką powieści „Pamiętasz tamto lato” opowiadającej o miłości, przyjaźni, oraz pragnieniach osadzonych w czasach  wojennych i powojennych.



„Wenecjanka” jest drugą częścią sagi „Panie na Koborowie". Pierwsza część „Miłość w cieniu wielkiej wojny”, to historia Polki Muriel de Voss i francuskiego polowego lekarza Gastona Lavela, rozgrywająca się w czasach  kiedy Europa zalana była krwawymi wojnami i powstaniami, a Księstwo Warszawskie było namiastką rozdartej przez mocarstwa Polski.

Muriel pochodząca spod Krakowa zwana też Jegle, ma ogromną wiedzę o anatomii, chirurgii i medykamentach. I chociaż w owych czasach kobiety nie mogły uczyć się i praktykować jako lekarz, to na polu bitwy Gaston, nie zawahał się zaufać medycznym zdolnościom kobiety. I tak pośród barbarzyńskich krwawych widoków i ogromu ludzkiego cierpienia, narodziła się miłość tych dwojga, doświadczonych przez los ludzi. 


 „Wenecjanka ” to dalsze losy Muriel i jej córek- przybranej Gabrieli i własnej Matyldy. Gabriela nie zna swego pochodzenia. Jej przybrany ojciec Gaston, spotkał w hiszpańskich górach umierającą kobietę, władającą  językiem angielskim, która powierzyła mu maleńką Gabriele, mającą na szyi perły. Dwudziestoczteroletnia dziewczyna, w powszechnym odczuciu nie jest piękna, w odróżnieniu od swojej dużo młodszej siostry. Ale podobnie jak Muriel, kobieta potrafi leczyć i ma dużą wiedzę ogólną.  Nie przysparza jej to dodatkowo sympatyków, a potencjalnych adoratorów odstrasza fakt, że kobieta chętnie manifestuje tzw.  własne zdanie.

„Pozwól młodym ludziom kończyć zdanie, objaśniać różne sprawy, choćbyś o nich wiedziała sto razy więcej niż oni. ”* -  pouczała ją matka.
 

Nasze bohaterki mieszkają w Wenecji same,  bowiem Gaston już nie żyje. Prowadzą  dom nad Brentą, w którym schronienie znajdują kobiety potrzebujące pomocy oraz dzieci, których nikt nie chce. Częstymi gośćmi są tutaj też Polacy, dzielący się wiedzą o losach rodaków walczących u boku Napoleona, opowiadających o  „politycznych przepychankach” w Europie. Wspólnie deliberują o upadłych powstaniach, klęskach i losach Ojczyzny.

„Trwać z bronią w ręku, twardo żądać swego, nie drażniąc przy tym zbytnio cara.!
I jeszcze przy okazji pokazać całej Europie,  jak Polacy szanują traktat wiedeński, by skłonić ją do interwencji na naszą rzecz! Toż to kuriozum! Silni mają sprzymierzeńców, słabi nigdy.”** 


Za oceanem czai się wróg, który wobec nieświadomych niczego Muriel i Matyldy ma bardzo złe zamiary. Kim jest Flandin i  co takiego stało się, że przy pomocy swojego lekarza postanawia zniszczyć bohaterki książki?  Kim tak naprawdę jest lekarz dla samego Flandina?

Jak potoczą się dalsze losy bohaterek powieści? Czy Gabriela doczeka odwzajemnionej miłości,  czy uda się opuścić Wenecję i wreszcie jak się ma sytuacja w rodzinnym majątku Muriel w Koborowie? Czy Flandin przeprowadzi swój niecny plan i dopnie swego, oraz co się stanie z panem de Belloy? Mnóstwo pytań i tylko jeden sposób, aby rozwiać wszelkie wątpliwości... koniecznie zatopić się w lekturze "Wenecjanki"! 

Książka sama w sobie jest interesująca i nasycona wieloma ciekawymi,  i zaskakującymi zwrotami akcji. Dużo tu miłości, namiętności, ale też i zbrodni,  barbarzyńskich i krwawych wojen, tragicznych losów, zwłaszcza ludności chłopskiej. 

Aby dobrze zrozumieć pewne wątki, a zwłaszcza te dotyczące historii ówczesnej Europy, wojen napoleońskich, traktatu wiedeńskiego i Księstwa Warszawskiego, musiałam nieco się dokształcić, bowiem moja orientacja historyczna w tej materii była, przyznaję prawie żadna. Muszę jednak dodać, że świeżo nabyte suche fakty historyczne, ta powieść niesamowicie wzbogaciła, oraz uzupełniła o  takie kwestie, o których nie pisze się wiele lub właściwie wcale. 

Autorka oprócz tematów historycznych tych "wielkich i poważnych”,  zaznajamia nas też z tymi lżejszej natury, jak chociażby z dziedziny folkloru, rozwodząc się umiejętnie nad charakterem, nieco już zapomnianego i coraz rzadziej tańczonego mazura. 

„Cała Europa zachwyca się dziarskością mazura, polskiego tańca, który doskonale oddaje charakter tego dzielnego narodu, jego wojowniczość i uwielbienie dla płci pięknej.”***

Nie wiem czy i w ogóle istnieje Koborów, bo nie znalazłam go na mapie, lecz mogę się tylko domyślać, że położony był gdzieś na północny-zachód lub zachód  od Krakowa. Ale będąc w mieście Kraka koniecznie pospacerujcie jego ulicami, wypatrując kamienic z kamiennymi żaglowcami, a zapewniam że są takie! Zaglądnijcie na ul. Grodzką, gdzie mieści się klasztor Klarysek, pospacerujcie nad Rudawą. Kto z nas wie, że Zabierzów, przez który bryczką w drodze do Krakowa przejeżdżała Gabriela, a dzisiaj zabudowany nowoczesnymi domami, kiedyś był ubogą wioseczką należąca do Norbertanek z Salwatora?  Za jego wapiennymi skałami będącymi dzisiaj miejscem pieszych wędrówek krakowian...

... „szła granica między Rzeczpospolitą Krakowską a całkowicie podporządkowanym Rosji Królestwem Polskim.”****



 
Trzeba przyznać, że autorka dopracowała powieść w każdym szczególe, zawarła w niej mnóstwo informacji historycznych i obyczajowych, właściwych  tamtej epoce. Naprawdę warto poświecić swój czas i przeczytać tę książkę,  bo obok przyjemnej lektury poszerzy nam również historyczne horyzonty o wiedzę z dziejów Europy z przełomu XVIII i XIX wieku. Ja z niecierpliwością czekam na kolejny tom sagi „Panie na Koborowie”,  a za możliwość przeczytania „Wenecjanki” dziękuję Wydawnictwu Filia.

 

Przypisy:
*B. Ziembicka "Wenecjanka", Wydawnictwo Filia, Poznań, s. 78
**Tamże, s. 73
***Tamże, s. 119
****Tamże, s. 229

Powieść została przeczytana w ramach wyzwań : 52 książki
Polecam,
Katja

4 komentarze:

  1. Świetna recenzja 😊. Skusiłaś mnie 🤗

    OdpowiedzUsuń
  2. Z przyjemnością przeczytam ,ale muszę zacząć od pierwszego tomu.Lubię beletrystykę historyczną.Podobnie jak Ty uważam,że w „przyjemny” sposób poszerza wiedzę historyczną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kusząco brzmi ale nie czytałam jeszcze pierwszej części.

    OdpowiedzUsuń