Witajcie,
Dziś chciałabym zmierzyć się z
recenzją książki autora, który powoli, aczkolwiek sukcesywnie osiąga status
kultowego, dlatego czułam, że nie będzie łatwo. Bo jak tu krytykować mistrza, a
tym samym wystawiać się na pewny jak w banku, publiczny lincz ze strony
wiernych fanów? Po lekturze i głębszej refleksji doszłam jednak do wniosku, że
może nie będzie tak źle... i to wcale nie tylko z tego powodu, że grono
wyznawców kryminalnego guru może okazać się nad wyraz tolerancyjne...Dlatego miałam się na baczności,
gdy listonosz dostarczał mi przesyłkę, a chwilę później poznałam jej zawartość.
Lecz przyznam się jednak, że trochę mnie zmroziło... Zatem, w ten
dzisiejszy, ciepły wieczór na moim blogu powieje kryminalnym chłodem i zmierzę
się z recenzją najnowszej książki Remigiusza Mroza "Listy zza grobu".