niedziela, 2 czerwca 2019

"Miłość według przepisu, czyli słodko-gorzkie cappuccino"- Karolina Wilczyńska- recenzja przedpremierowa

Witajcie!!!



W tę piękną, słoneczną i niezwykle gorącą niedzielę pragnę Was zaprosić…do „Kawiarenki za rogiem”, a dokładniej, do zapoznania się z przedpremierową recenzją najnowszej książki Karoliny Wilczyńskiej pt. „Miłość według przepisu, czyli słodko-gorzkie cappuccino”. Premiera tej powieści obyczajowej już niebawem, raptem za kilka dni, a dokładnie 5.06.2019 roku. Obligatoryjnie zapiszcie tę magiczną datę w swoich przypominajkach, kalendarzach i terminarzach. Myślę, że warto, ponieważ w tej książce wiele się dzieje i jest to kolejna, warta przeczytania niebanalna publikacja. Ja swój egzemplarz recenzyjny otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Filia, za co bardzo dziękuję.
 

Czy miłość można zaplanować, przyrządzić według smacznego przepisu? Czy słodkie cappuccino, może stać się napojem goryczy?


„Miłość według przepisu, czyli słodko-gorzkie cappuccino” stanowi drugi tom cyklu „Kawiarenka za rogiem”, natomiast  ”Życie na zamówienie, czyli espresso z cukrem” to tom pierwszy. Fabuła obu tych powieści łączy się ze sobą, dlatego zalecam ich przeczytanie w odpowiedniej kolejności.
 

Nie ukrywam, że  kiedy tylko otrzymałam egzemplarze recenzenckie od Wydawnictwa Filia, moja rosnąca od dłuższego czasu ciekawość, w końcu znalazła ukojenie. Nie tylko dlatego, że mają piękne, oryginalne okładki, ale też, że doskonale znam pióro pisarki i byłam ciekawa, czym tym razem zaskoczy Wilczyńska.  Ponieważ jest to recenzja przedpremierowa tomu drugiego, to o pierwszym nie będę się zbytnio rozpisywać. Wspomnę tylko, dosłownie w dwóch słowach, że w pierwszej części poznajemy główną bohaterkę Miłkę, która opuszcza dom rodzinny, by szukać swojego miejsca na świecie i trafia do wspominanej „Kawiarenki za rogiem”. Jak się okazuje praca w tym miejscu, mimo niezbyt pozytywnych początków, odmienia życie dziewczyny. Pomaga jej w tym obecność wróżki Wery i  kota Włóczęgi, ale nie tylko. „Życie na zamówienie, czyli espresso z cukrem” to niezwykle ciepła i wzruszająca opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca i właściwej drogi w życiu. Czy „Miłość według przepisu, czyli słodkie-gorzkie cappuccino” również spełni oczekiwania czytelników?


 
Przede wszystkim wielkie brawa, za oryginalny tytuł. Uważam, po przeczytaniu lektury i poznaniu dalszych losów Miłki, że jest on w punkt i genialnie oddaje treść z którą czytelnik obcuje  podczas lektury „Miłości według przepisu”. Zapewniam, że nie będziecie się nudzić, a nieoczekiwane zwroty akcji i towarzyszące im emocje spowodują, że nie będziecie chcieli odłożyć książki, nawet po zapoznaniu się z jej ostatnią stroną.




„To trochę jak z cappuccino. Patrzysz na nie i widzisz smakowitą piankę. Aż się chce zanurzyć usta i poczuć jej słodkość na wargach. Ale tego nie robisz. Bo nie chcesz zepsuć tej wierzchniej warstwy i tak naprawdę wiesz, że pod spodem jest gorzka kawa.”*



Cytat, który widzicie u góry,  według mnie jest wyjątkowy, przede wszystkim dlatego,  że jest prawdziwy, ale też stanowi esencję tego, co najważniejsze w życiu człowieka, czyli miłości!  Uważam, że Karolina Wilczyńska za pomocą tych kilku słów, poprzez analogię pięknie ukazała to, co przeżywają zakochani. Słowa te, oczywiście kieruje nie tylko do smakoszy kawy, wszak wszyscy znamy jej smak, każdy  kiedyś jej spróbował i wielu się sparzyło, a części nie posmakowała. Czyż nie podobnie jest z miłością, gdy pod posypaną cynamonem lub kakaem puchową pianką, potokiem słodkich słów od obdarzonej uczuciem osoby,  odkrywamy smak goryczy i rozczarowania? Dopiero ta gorycz małej czarnej, która wielokrotnie nie jest już niczym osłodzona powoduje, że otwieramy szerzej oczy. Piękne, wspólnie spędzone chwile zostają tylko w pamięci, niestety życie to nie zawsze sielanka. Choroba, samotność, odmienność zdań, wyłaniające się problemy,które doprowadzają do braku zaufania między partnerami i tym samym zabijają dialog i chęć szczerych rozmów.  Pozostaje smutek, żal i rozczarowanie.  Dlatego więc czy warto od razu spijać słodką piankę i czekać na nieznane, czy lepiej wziąć los w swoje ręce i zamieszać całość łyżeczką? A może po prostu czas na nowe cappuccino?


W „Kawiarence” dzieje się naprawdę wiele.  Czytelnik usłyszy o małych i wielkich sekretach bohaterów, a wraz z Miłką będzie miał okazję przeżyć  rozczarowania, liczne zwątpienia, oraz zadać kilka pytań, które zostaną bez odpowiedzi.  Karolina Wilczyńska w najnowszej powieści pokazuje, że w każdym związku, nawet tym skrywanym w tajemnicy, jeśli nie jest on oparty na pełnym zaufaniu, wcześniej czy później pojawi się szczypta nieporozumienia, która urośnie jak garść czegoś, co smakuje jak tytułowa kawa. Będzie gorzko,  niesmacznie a całość trudna do przełknięcia.  Dlatego młoda bohaterka powieści  na własnej skórze sprawdzi,  czy Tymon, niezwykle atrakcyjny mężczyzna, jednocześnie będący szefem, jest tym wymarzonym partnerem? Dane jej będzie posmakować uczucia samotności, jak również przekona się, jak czuje się kobieta, która nie czuje wsparcia od ukochanego nawet w wiadomości sms..


„Są sprawy, o których człowiek wolałby nie wiedzieć. Tyle, że  zdawał sobie z tego sprawę dopiero, gdy było za późno i nie dało się niczego cofnąć.” **

„Miłość według przepisu” to powieść obyczajowa. Mimo, że jest ona z pozoru lekką lekturą, to jednak traktuje o ważnych sprawach jakimi są zaufanie partnerskie, oraz akceptacja drugiego  człowieka . Tutaj muszę nadmienić, że główna bohaterka Miłka, to młoda dziewczyna, która nie wygląda jak modelka z pierwszych stron gazet. Prześladuje ją ogromny kompleks, z powodu  swojego wyglądu.  Jednak czy taka osoba nie ma prawa do bycia kochaną? Uważam, że autorka w niezwykle interesujący sposób pokazała postać bohaterki, która borykając się  ze swoimi niedoskonałościami, musi stawić czoła wielu  niemiłym sytuacjom, dokonać przy tym właściwego wyboru, nie tracąc jednocześnie z oczu prawa do prawdziwej miłości,  jak i poszanowania  przez inne osoby.

Jest jeszcze jeden wątek, o którym chciałabym  wspomnieć.  Pisarka  w ciekawy sposób pokazała, jak trudno  jest utrzymać własny biznes, oraz  ile pracy trzeba włożyć w jego prosperowanie.  Czy „Kawiarenka” za rogiem” odniesie sukces, czy będzie miejscem pełnym klientów, a może zostanie skazana na porażkę i tym samym zostanie zamknięta? Również z wielkim zainteresowaniem przyglądałam się małemu Frankowi. Ta postać będzie miała wyjątkowe miejsce w życiu głównej bohaterki...

Zatem, jeśli jesteście ciekawi czy Miłka znajdzie garść porozumienia z Pauliną, jaką osobą okaże się Remek i kim jest staruszka o imieniu Anna? Jeśli jeszcze  zastanawiacie się,  czy pojawienie się Wiktorii wywróci poukładane życie Miłki, to koniecznie sięgnijcie po „Miłość według przepisu, czyli słodko- gorzkie cappuccino”. Pamiętajcie, już za kilka dni, bo 5.06.2019 r. premiera tej wyjątkowej książki i właśnie tego dnia wypatrujcie jej w  Waszych ulubionych  księgarniach, tych stacjonarnych i internetowych.

Ja serdecznie polecam i czekam na tom trzeci tego wyjątkowego cyklu. Mam nadzieję, że i on nie zawiedzie i kto wie czego tym razem przyjdzie nam, wraz z autorką posmakować? 





Za możliwość otrzymania egzemplarza recenzyjnego dziękuję Wydawnictwu Filia



Przypisy:
*K. Wilczyńska: "Miłość według przepisu, czyli słodko-gorzkie cappuccino", Wydawnictwo Filia, Poznań, 2019, s. 113
**Tamże, s. 274

Powieść została przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki

Polecam,
Katja


10 komentarzy:

  1. Muszę zdobyć ten drugi tom. Recenzja super. Nie wiedziałam, ze ma być jeszcze trzeci tom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ma być trzeci tom. Cieszę się, że recenzja się podobała. Miłego dnia!

      Usuń
  2. Recenzja świetna. Bardzo podoba mi się okładka jej. Nie czytałam żadnej książki tej autorki ale pora to zmienić. :)
    Pozdrawiam :)
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do zapoznania się z książkami Karoliny Wilczyńskiej,zwłaszcza, że powieści cieszą się ogromnym powodzeniem. Dzięki za dobre słowo. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Ta seria jeszcze przede mną. Fioletowa okładka zdecydowanie przyciąga uwagę 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również jeszcze nie znam tej serii, ale mam ją na uwadze. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa propozycja na letnie,urlopowe dni.A w dodatku można przeczytać od razu dwie części :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dwie części, a w zanadrzu trzy..Pozdrawiam:)

      Usuń