wtorek, 28 kwietnia 2026

"Nie nazywaj tego miłością"- Maria Madej- recenzja przedpremierowa

 Witajcie,

Za kilka dni rozpoczną się matury, a potem nadejdzie czas podejmowania życiowych decyzji – co dalej zrobić ze swoim życiem, jaką uczelnię wybrać… Przed takim dylematem stoją bohaterki książki  pt. ”Nie nazywaj tego miłością” autorstwa Marii Madej, wydanej przez Wydawnictwo Filia, któremu bardzo dziękuję za egzemplarz przesłany do recenzji. Premiera tej powieści niebawem, bo już jutro, 29.04.2026r. Dlatego dzisiaj zapraszam Was na moje przedpremierowe odczucia po lekturze.






Na krakowskim Rynku, u stóp pomnika Adama Mickiewicza, spotykają się trzy przyjaciółki: Patrycja, Karolina i Lena. Są u progu dorosłego życia. Każda z nich ma marzenia związane z wyborem zawodu, który po ukończeniu studiów pozwoli im realizować swoje pasje i zarabiać na życie. Patrycja wybiera się na Uniwersytet Gdański, gdzie chce studiować dziennikarstwo. Lena wybiera Poznań i medycynę, a Karolina Warszawę i studia muzyczne. Przyrzekają sobie, że po dwudziestu latach ponownie spotkają się pod „Adasiem” (tak mówi się w Krakowie), by powspominać młodość i opowiedzieć, co działo się w ich życiu przez ten czas. I ruszają w drogę ku przeznaczeniu.




Patrycja, jadąc do Gdańska, spotyka starszego pana, który później okazuje się profesorem na jej uczelni i który będzie miał niebagatelny wpływ na jej dalszą karierę. Już od pierwszych dni pobytu w akademiku wpada w tryb życia studenckiego. Poznaje Marka, studenta politechniki, z którym się zaprzyjaźnia, zakochuje i… zaczynają się problemy, których najpierw nie dostrzegała, a które później zaczęły zmieniać jej życie w gehennę…

 

„Czasem trzeba coś stracić, by odzyskać siebie”.

 

„Nie nazywaj tego miłością” to przede wszystkim powieść o bardzo trudnych relacjach między dwojgiem zakochanych w sobie młodych ludzi, o przemocy psychicznej, która prowadzi do wypalenia uczuć i niszczy ich oboje. Marek, partner Patrycji, w swoim krótkim życiu doświadczył wiele zła ze strony ojca. Teraz w dorosłym życiu przenosi te zachowania na swój związek. Chociaż wie, że to złe, nie potrafi inaczej. Kontroluje, zastrasza, poniża, podważa wartość Patrycji, izoluje ją od znajomych. Autorka pokazuje, jak destrukcyjny wpływ mają te działania na życie obojga bohaterów. Temat poruszony przez panią Madej sprawia, że książka staje się bardzo prawdziwa, emocjonalna, momentami nostalgiczna, ale jednocześnie niosąca życiową mądrość.




Lektura, którą Wam proponuję, to także przykład pięknej przyjaźni, która trwa przez lata, opowieść o realizacji młodzieńczych planów oraz o tym, że życie nie zawsze jest proste – że „wzloty i upadki, radości i rozczarowania” są jego codziennością. To również historia o pięknej, choć nieco spóźnionej miłości, która pozwala zapomnieć o trudnych chwilach i „kochać nawet wtedy, gdy nasze serca zostały zranione”.




Szczerze polecam – książka jest ciekawa, a przede wszystkim mądra.

 Premiera już jutro!


Katja


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz