Witajcie,
Na
księgarskich półkach pojawiło się
wznowienie powieści Ewy Fornelli pt. „Muzyka dla Ilse”, wydane przez
Wydawnictwo Filia. To książka poruszająca i pełna emocji, która łączy w sobie
dwa plany czasowe – współczesność oraz dramatyczne wydarzenia z okresu II wojny
światowej. I dzisiaj to tej pozycji chciałabym poświęcić recenzję. Za
egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Filia.
„Muzyka
dla Ilse” to historia, której akcja rozgrywa się współcześnie i w czasie II
wojny światowej. Jest noc wigilijna roku 2025. Ilona,ucieka z domu – ucieka od
zdradzającego ją męża, który właśnie w tę noc, kiedy „gasną wszelkie spory”,
pokazał swoje prawdziwe oblicze. Zrozpaczona i zagubiona kobieta opuszcza dom
bez planu i bez nadziei na przyszłość. Przypadkowe spotkanie ratuje ją jednak
przed tragedią – od śmierci z wychłodzenia ocala ją Andrzej, który zmierza
samochodem na rodzinną wigilię u Zalewskich.
W
domu zamieszkiwanym przez seniorów Ilona znajduje schronienie, zrozumienie i
rodzinne ciepło, którego tak bardzo jej brakowało. Spotyka się tam z
życzliwością i akceptacją, a powoli rodząca się więź z gospodarzami pozwala jej
odzyskać poczucie bezpieczeństwa. Zaprzyjaźnia się z nimi, a podczas długich
zimowych wieczorów poznaje niezwykłą historię ludzi żyjących w czasie II wojny
światowej. To właśnie opowieści Zalewskich stają się drugim, niezwykle ważnym
wątkiem powieści.
Czytelnik
poznaje losy małej żydowskiej dziewczynki uratowanej przez niemieckiego oficera
oraz historię niemowlęcia wyrzuconego z transportu na tory, które trafia do
rodziny decydującej się je wychować jak własne dziecko. Te dramatyczne
wydarzenia pokazują, jak wielkiej odwagi wymagało niesienie pomocy w czasach
pogardy i jak cienka była granica między życiem a śmiercią. Historie te
przeplatają się ze współczesnymi przeżyciami Ilony, tworząc spójną opowieść o
ludzkich wyborach, odwadze i sile przetrwania.
Wydawać
by się mogło, że po 81 latach od zakończenia II wojny światowej napisano już
wszystko o wojennych losach ludzi. Tymczasem jest to temat rzeka i co jakiś
czas na światło dzienne wychodzą nowe fakty, które w połączeniu z twórczą
wyobraźnią autorów pozwalają im stworzyć historie czytane z wielkim
zainteresowaniem. I tak jest właśnie w powieści pani Formelli. Autorka potrafi
w niezwykle przystępny sposób połączyć elementy historyczne z emocjonalną
opowieścią o ludziach i ich losach.
W
słowach zamieszczonych na końcu książki dowiadujemy się, że tylko bohaterki
Ilse i Sabine żyły naprawdę, a reszta postaci to literacka fikcja. Niemniej
jednak tematy poruszone w powieści są bardzo ciekawe, a fabuła skłania do
refleksji nad człowieczeństwem i moralnymi wyborami dokonywanymi w
ekstremalnych sytuacjach. Autorka w treść powieści wplotła wiele informacji o
żydowskich modlitwach, tradycjach i świętach, dzięki czemu książka zyskuje
również walor poznawczy i pozwala czytelnikowi lepiej zrozumieć kulturę oraz
codzienność żydowskich rodzin.
Przywykliśmy
do tego, że tematyka wojenna nie należy do łatwych i wielu czytelników unika
tego rodzaju lektur. Tymczasem „Muzyka dla Ilse” jest powieścią, która mimo
trudnej tematyki niesie nadzieję i pokazuje, że nawet w najciemniejszych
czasach można odnaleźć dobro. To historia dająca wiarę w to, że w chwilach
największego zagrożenia życia zawsze znajdzie się ktoś, kto wyciągnie pomocną
dłoń, nie zważając na ryzyko i niebezpieczeństwo.
Książka
przypomina, że wartości takie jak przyjaźń, poczucie czynienia dobra i gotowość
niesienia pomocy drugiemu człowiekowi mają ogromną siłę. Pokazuje również, że
nawet w najtrudniejszych momentach człowiek nie musi być samotny, jeśli spotka
na swojej drodze ludzi o wrażliwych sercach.
„Muzyka
dla Ilse” to powieść pełna emocji, wzruszeń i refleksji. Czyta się ją z dużym
zaangażowaniem, a losy bohaterów pozostają w pamięci jeszcze długo po
zakończeniu lektury. To książka dla czytelników ceniących historie oparte na
ludzkich przeżyciach, ukazujące zarówno dramat wojny, jak i siłę nadziei oraz
dobroć, która potrafi przetrwać nawet najtrudniejsze czasy.
Polecam,
Katja
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz