Witajcie,
Dzisiaj chciałabym zwrócić Waszą uwagę na powieść, którą niedawno otrzymałam od
Wydawnictwa Harper Collins Polska. Jest to najnowsza książka autorstwa Anny Bichalskiej
pt. „Nienapisane”.
"[...]tak wygląda szczęście. Czasem jest bardzo ciche. Czasami milczące. Nie zawsze daje głośno znać o swojej obecności."
Joanna, nazywana Kobietą
w Czerni, to pisarka, którą ogarnęła twórcza niemoc. Jednak jej pusty dokument
nie jest tylko brakiem weny. To znak, że coś w środku zostało zablokowane. Z
okazji urodzin, przy wsparciu przyjaciółki Igi, pisze do siebie list. Taki od
serca. Jak się okazuje, gest, który z pozoru wydaje się prosty, w
rzeczywistości staje się początkiem procesu, powolnego, czyli bolesnego wychodzenia
ze strefy komfortu. Walki z atakami paniki. Z lękiem przed ludźmi. Z własnym
ciałem, które reaguje szybciej niż rozum.
Anna Bichalska, kreując
postać Joanny, z niezwykłą przenikliwością odsłania mechanizm fobii społecznej, nie jako chwilowej słabości, lecz jako pełnoprawne, głęboko zakorzenione
doświadczenie, które determinuje każdą decyzję i odciska ślad na każdej relacji.
Z każdą kolejną stroną powieści czytelnik odkrywa, że lęk Joanny ma swoje
źródła w przeszłości: w dzieciństwie, w doznanych traumach, w wydarzeniach,
które niegdyś ukształtowały jej wrażliwość. Prawda ta odsłania się stopniowo
poprzez fragmenty prywatnego notatnika bohaterki - zapisy zatytułowane
„(nie)napisane.doc”, stanowiące intymny zapis jej wewnętrznych zmagań.
Równolegle poznajemy Jankę, Kobietę w Różu. Dojrzałą, naznaczoną stratą, ale wciąż próbującą wierzyć, że to, co najgorsze, ma już za sobą. Między jej posesją a domem Joanny znajduje się czerwona skrzynka na listy. To ona staje się przestrzenią pierwszego kroku. Najpierw jest obserwacja. Cisza. Dystans. A potem list. I kolejny. I kolejny. Ich relacja rozwija się powoli, naturalnie, bez fajerwerków, za to z dużą dozą ostrożności i niepewności. To piękny obraz przyjaźni międzypokoleniowej: takiej, która rodzi się z dystansu, ale dojrzewa w zaufaniu.
W powieści czytelnik
spotyka wielu bohaterów, którzy odgrywają ważną rolę dla całej fabuły książki. Moim zdaniem szczególnie
poruszający jest wątek Hanki, dawnej mieszkanki domu Joanny i przyjaciółki
Janki. Spełniając jej wolę, Janka i Asia wyruszają w sentymentalną podróż do
czterech miejsc w Polsce, z których każde znajduje się przy ulicy Krokusowej
28. Każde miejsce to kolejny list. Kolejna część prawdy. Kolejne odsłonięcie
tajemnicy.
W tle wydarzeń i w życiu
Joanny pojawia się także Marcel Wilk, mężczyzna, który wprowadza się do domu obok.
Dla osoby zmagającej się z lękiem społecznym otwarcie się na nową relację jest
ogromnym krokiem. Autorka subtelnie pokazuje, jak łatwo pomylić poczucie
bezpieczeństwa z potrzebą bycia zauważoną. Ten wątek wnosi do historii napięcie
i pytanie o zaufanie, zwłaszcza w
świecie, w którym rynek wydawniczy i ambicje potrafią zacierać granice
szczerości.
"Pokrewne dusze zawsze na siebie trafią i znajdą właściwą drogę."
Musicie wiedzieć, że
„Nienapisane” to powieść wielowarstwowa, poruszająca wiele istotnych tematów:
traumę dzieciństwa, doświadczenie żałoby, proces twórczy, kulisy funkcjonowania
rynku wydawniczego, hejt i poczucie odrzucenia. To opowieść o sprawach ważnych,
a często przemilczanych. Rzadko mówi się przecież o tekstach pisanych z
potrzeby serca, o wątpliwościach autora, o tym, czy pomysł na książkę spodoba się wydawcy, czy
znajdzie uznanie i czy w końcu trafi do czytelnika.
Jest to również historia
przypominająca, że autor pozostaje przede wszystkim człowiekiem: kimś, kto ma
lepsze i gorsze dni, kto zmaga się z niepewnością i własnymi lękami. Dlatego
„Nienapisane” jawi się jako powieść o walce — tej cichej, codziennej, niewidocznej
dla innych. O próbie przekroczenia własnego strachu. O odkrywaniu, że czasem
najtrudniejsza droga to ta, która prowadzi do samego siebie.
Autorka stopniowo uchyla
rąbka tajemnicy, nie podając wszystkiego od razu. Dzięki temu czytelnik nie
tylko poznaje historię- on ją odkrywa. I właśnie ta konstrukcja sprawia, że
trudno się od tej książki oderwać.
Dla mnie to była lektura
poruszająca, momentami bolesna, ale bardzo potrzebna. Taka, która zostaje w
myślach dłużej niż weekend, w którym ją przeczytałam.
Dziękuję Wydawnictwu Harper Collins Polska za otrzymany egzemplarz.
Polecam,
Katja



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz