sobota, 7 lutego 2026

"Na babski rozum"- Marta Obuch

Witajcie!


Przez ostatnie dwa dni moim najlepszym lekarstwem na chandrę była Marta Obuch i jej najnowsza powieść „Na babski rozum”. Sięgnęłam po nią dokładnie z tego powodu, z którego najczęściej sięgam po książki tej autorki. Kiedy mam gorszy nastrój, potrzebuję historii, która mnie wciągnie, rozbawi i pozwoli na chwilę zapomnieć o codzienności. I dokładnie to dostałam.




 

Dzięki wydawnictwu Filia, za co serdecznie dziękuję za egzemplarz recenzencki, mogłam poznać historię, która różni się od wcześniejszych komedii kryminalnych autorki. Tym razem mamy do czynienia z komedią pełną omyłek, zabawnych sytuacji i wyrazistych członków rodziny, oczywiście z mocnym kryminalnym akcentem. To opowieść, w której śmiech miesza się z tajemnicą, a rodzinne sekrety wychodzą na światło dzienne w najmniej spodziewanym momencie.

 


Na łamach powieści poznajemy losy Antoniego Krzeszowskiego i jego potomków. W centrum wydarzeń znajduje się Antonina, czyli Tosia, która przyjeżdża z rodzicami do dawnego gospodarstwa dziadków, aby świętować pięćdziesiąte urodziny swojej mamy, Reginy. Miało być rodzinnie, sentymentalnie i spokojnie. Tymczasem pojawia się wypadek, trup i krew. I jak to zwykle bywa, jedno zdarzenie uruchamia lawinę kolejnych. Czyli wyszło, jak zwykle...

 Tosia odkrywa, że jej mama ma przyrodnią siostrę, o której istnieniu nikt wcześniej nie wspominał. To sprawia, że bohaterka zaczyna drążyć rodzinne historie, zadawać pytania i zaglądać tam, gdzie przez lata nikt nie chciał zaglądać. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że babka zapisała jej w spadku starą chatę oraz teren wielkości dwudziestu boisk do piłki nożnej. Nagle Tosia nie tylko odkrywa nowe gałęzie drzewa genealogicznego, ale też staje się właścicielką miejsca, z którym wiąże się więcej tajemnic, niż mogła przypuszczać.



 

Historia napisana jest świetnym, lekkim językiem, dzięki któremu wchodzi się w nią jak w bułkę z masłem.  Dialogi   są błyskotliwe, sytuacje często absurdalne, a omyłki i nieporozumienia napędzają akcję w naprawdę dynamiczny sposób. Wielokrotnie wybuchałam śmiechem, bo Autorka ma niesamowite wyczucie komizmu sytuacyjnego. Dawno nie ubawiłam się tak bardzo przy lekturze.

 


Ogromnym atutem są bohaterowie. Wielobarwni, charakterystyczni, momentami lekko przerysowani, z wyraźnie zaakcentowanymi cechami charakteru. Szczególnie mam na myśli komisarza Piotra Marchewkę, czy Sierżant Jadwigę, vel Jadźkę. Każdy z nich wnosi do historii coś wyjątkowego. Jedni irytują, inni wzruszają, jeszcze inni rozbrajają do łez. A Tosia, która na własnych barkach przekonuje się, że rodziny się nie wybiera i nie wszystkich jej członków się zna, jest postacią bardzo autentyczną. Łatwo jej kibicować, nawet gdy wpada w kolejne tarapaty.

 

W najnowszej powieści Marty Obuch nie zabraknie wątku kryminalnego: w okolicach Staropola czytelnik "trafia" na nieboszczyka na torach, który najwyraźniej nie dostał memo, że to kiepskie miejsce na wieczny odpoczynek. Przy sobie ma - zamiast biletu, numer telefonu Tosi, więc sprawy od razu się komplikują. Wkracza policja, pytania mnożą się szybciej niż odpowiedzi, a napięcie skutecznie przykleja do lektury. Po drodze pojawia się też refleksja egzystencjalna: czy grób można otworzyć samemu i co trudniejsze, jak się odkochać bez szkód ubocznych. A wszystko to doprawione subtelnym romansem i kilkoma emocjonalnymi niespodziankami, które zostają z czytelnikiem na dłużej.

 

Na uwagę zasługuje także tło powieści. Staropole i pobliski Mstów w powiecie częstochowskim zostały opisane z dużą plastycznością. Czuć klimat tych miejsc, ich lokalność i specyfikę. To wszystko sprawia, że historia wydaje się jeszcze bardziej prawdziwa.

 


„Na babski rozum” to komedia z kryminalnym pazurem, pełna rodzinnych sekretów, omyłek i zabawnych sytuacji. To książka, przy której naprawdę można się pośmiać, ale też na chwilę zatrzymać i pomyśleć o tym, jak bardzo przeszłość potrafi wpływać na teraźniejszość. Ciepła, dynamiczna i wciągająca. Bardzo serdecznie polecam każdemu, kto ma ochotę na inteligentny humor i historię, która poprawia nastrój od pierwszych stron.

Katja

1 komentarz:

  1. Choć ja zazwyczaj omijam komedie, bo humor w literaturze do mnie nie trafia, to ten wątek trupa na torach i rodzinnych tajemnic brzmi dla mnie jako fana kryminałów całkiem ciekawie.

    OdpowiedzUsuń