Witajcie,
Nigdy nie zapomnę momentu, kiedy zobaczyłam w zapowiedziach Wydawnictwa Szara Godzina powieść pt. „Kim jesteś, Saro?” autorstwa Agaty Sawickiej. Od razu poczułam nieodpartą ciekawość i ekscytację – okładka przyciągała wzrok, a tytuł budził pytania, które chciałam rozwiązać. Wiedziałam, że to będzie coś więcej niż zwykła powieść – tajemnica, emocje i historia, która zostaje w pamięci. Dzisiaj dzielę się wrażeniami po przeczytaniu lektury. Wydawnictwu Szara Godzina dziękuję za egzemplarz recenzencki.
Tytułowa Sara budzi się
bez przeszłości, bez imienia, bez wspomnień i bez bezpiecznego świata. Dostaje
nowe imię i musi nauczyć się żyć od nowa. Opuszcza szpital i odkrywa
codzienność, która okazuje się nie taka, jak myślała. Jest tajemnicza, szybka i
niebezpieczna. Najpierw trafia do ośrodka dla bezdomnych kobiet, ale szybko go
opuszcza i przybywa do pięknego klasztornego ogrodu, znajdując schronienie w
przykościelnym domku. Od tego momentu czytelnik wciąga się w historię bez
reszty. Autorka opisuje wszystko tak, że ma się wrażenie, jakby stało się obok
Sary, obserwując każdy gest i dźwięk. W tej codzienności rodzi się emocjonalny
magnetyzm.
W historii pojawiają się
kolejne postacie – Michał, Hubert, Kerem. Każdy z nich wprowadza w życie Sary
coś innego: nadzieję, niepewność, pragnienie, lęk. Równolegle poznajemy losy
Ziemowita, Anny i Piotra – ich miłość, wybory, tęsknoty i błędy. Historia Anny
pojawia się w myślach Sary, a dom, w którym mieszka bohaterka, staje się miejscem
niezwykłym, pełnym magii, historii i ludzkiej dobroci.
Musicie wiedzieć, że
prawie każdy fragment książki sprawia, że czytelnik zaczytuje się jeszcze
bardziej. Autorka budzi napięcie od pierwszych stron. Historia wciąga i nie
pozwala odetchnąć. Niby to powieść obyczajowa z psychologicznym wątkiem, ale
jest też wątek kryminalny. Nocne koszmary Sary, pełne obrazów ucieczki,
mężczyzny w cieniu, ciemnej uliczki i świateł samochodu, mają ogromne znaczenie
dla fabuły i wpływają na odbiór całej historii.
Nie mogę przestać myśleć
o tej książce, bo jest naprawdę intrygująca. Fabuła zaskakuje, a zakończenie
jest fenomenalne. Najbardziej fascynuje mnie przenikanie przeszłości z
teraźniejszością i stopniowe odkrywanie tajemnic. Co wydarzyło się w chatce
przed kilkudziesięciu laty? Skąd wyjątkowe znaczenie tego miejsca? Kim jest
Sara i czy odzyskanie wspomnień przyniesie ulgę, czy stanie się dla niej
ciężarem?
Autorka prowadzi
czytelnika z delikatnością i jednocześnie silnym ładunkiem emocji. Lektura
wywołuje całą paletę uczuć – od niepokoju i współczucia, przez nadzieję i
wzruszenie, po strach i napięcie, a także momenty ciepła i ukojenia. Agata
Sawicka oddziałuje na czytelnika. Na
podstawie swoich bohaterów pokazuje, jak można być samotnym w związku, jak
doświadczać nieszczęścia w relacji toksycznej, jak żyć w poczuciu kontroli, manipulacji, lęku i winy, a jednocześnie pragnąć bliskości i akceptacji. Obserwujemy, jak
bohaterowie próbują znaleźć drogę do siebie, mierzą się z własnymi emocjami i z
samotnością w tłumie, która czasem bywa bardziej dotkliwa niż prawdziwe
osamotnienie. Dzięki temu książka zyskuje głębię psychologiczną i autentyczność
– historie Sary, Anny i innych postaci stają się uniwersalne i poruszające.
Najbardziej porusza autentyczność historii i jej szczery wymiar emocjonalny. „Kim jesteś, Saro?” to powieść, która nie daje o sobie zapomnieć. Jeśli macie możliwość, przeczytajcie ją. Zaskoczcie się, wzruszcie i pozwólcie, by historia dotknęła Was tak, jak mnie.
Książka wydana w większym formacie i w większej czcionce. Polecam z całego serca.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz