Witajcie!
Miłośniczkom twórczości pani Anny Rybakiewicz pragnę dzisiaj przybliżyć jej najnowszą powieść pt. ”Róża”. Książką ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia, któremu bardzo dziękuję za przesłany do recenzji egzemplarz.
„[…]miłość ma zawsze zapach róż”
Jest rok 1943. W maleńkiej wsi Ojcewo, liczącej zaledwie trzynaście domów, mieszka rodzina Olszańskich- rodzice oraz dwóch synów: Heniek i Tadek. Obaj od świtu do zmierzchu pracują w rodzinnym gospodarstwie. Obaj również skrywają uczucie do tej samej dziewczyny - Józi Karłowicz, najpiękniejszej panny we wsi.
Jednak zgodnie z niepisanym wiejskim zwyczajem pierwszeństwo ma starszy brat. To Heniek ma poślubić Józię i przejąć gospodarstwo po rodzicach. Młodszy Tadek, choć jego serce cierpi, godzi się z losem, nie chcąc występować przeciw rodzinie i tradycji.
Los okazuje się jednak okrutny. Kilka tygodni później Heniek otrzymuje wezwanie na przymusowe roboty do Niemiec. Odmowa nie wchodzi w grę -niemieckie władze mogą skonfiskować gospodarstwo, a nawet rozstrzelać rodzinę i spalić całą wieś jako przykład dla innych.
Siedemnastoletni Tadek podejmuje dramatyczną decyzję. Chcąc ocalić brata i rodzinę, zgłasza się do Urzędu Pracy w Ostrołęce. Wkrótce zostaje wywieziony do Jakobsdorfu, gdzie trafia do gospodarstwa Williama Maderbachera, znanego w okolicy z uprawy i hodowli róż.
Początkowo Tadek patrzy na swoich niemieckich gospodarzy z nieufnością i wrogością. Wojna nauczyła go, że Niemiec jest wrogiem. Ku swojemu zdziwieniu odkrywa jednak, że William i jego córka traktują robotników z szacunkiem, zapewniają im godne warunki pracy i nie okazują okrucieństwa, z którym dotąd kojarzył okupantów.
Z każdym kolejnym dniem lód w sercu chłopaka zaczyna topnieć. Największy wpływ ma na to córka gospodarzy- Alma Rose Maderbacher. Wrażliwa, inteligentna i zakochana w kwiatach dziewczyna coraz częściej szuka okazji do rozmów z polskim chłopcem. Choć dzieli ich język, narodowość i wojna, między Tadeuszem a Almą rodzi się wyjątkowa więź. Z niewinnej sympatii powoli wyrasta uczucie, którego żadne z nich nie planowało.
Oboje zdają sobie sprawę, że ich miłość nie ma prawa istnieć. On jest polskim robotnikiem przymusowym, ona córką niemieckiego gospodarza. W świecie podzielonym przez nienawiść i wojnę ich uczucie staje się największym ryzykiem, ale też jedyną nadzieją, że nawet w najciemniejszych czasach człowiek może pozostać człowiekiem. Czy ich uczucie może przetrwać ?
Jest rok 2003.
W Jakubowie, w słynącym z uprawy róż gospodarstwie Olszańskich, umiera Józefa Olszańska, żona Tadeusza, z którym przeżyła ponad pół wieku. Tuż przed śmiercią wręcza mężowi starą, pożółkłą paczkę listów, prosząc, by otworzył ją dopiero wtedy, gdy jej zabraknie. Tadeusz spełnia ostatnią wolę ukochanej. Kiedy zaczyna czytać listy ukrywane przed nim przez dziesiątki lat, jego świat rozpada się na kawałki. Odkrywa prawdę o wydarzeniach z czasów wojny, o ludziach, których próbował wymazać z pamięci, i o uczuciach, które- jak sądził- dawno umarły.
Od tej chwili przestaje interesować się gospodarstwem. Róże, które przez całe życie były jego największą dumą i sensem istnienia, zaczynają więdnąć wraz z nim. Podupada również należący do rodziny hotel „Różany Zakątek”, od lat przyjmujący gości z całej Polski. Zaniedbany i pozbawiony gospodarza, z każdym dniem traci swoją dawną renomę.
Ratowania rodzinnego majątku podejmuje się Lena, młoda kobieta o trudnej i bolesnej przeszłości. Po wyjściu z więzienia nie miała dokąd wrócić. To właśnie Tadeusz wyciągnął do niej pomocną dłoń, dał pracę i dach nad głową. Teraz ona chce odwdzięczyć się za okazane zaufanie. Z ogromną determinacją walczy o przyszłość hotelu i gospodarstwa, choć wie, że sama nie zdoła udźwignąć tego ciężaru.
Niespodziewanie do Jakubowa przyjeżdża Martin Stein- specjalista od zarządzania i, który podejmuje się ratowania „Różanego Zakątka”. Jego pojawienie się zbiega się z powolną przemianą Tadeusza. powracające wspomnienia sprawiają, że starszy mężczyzna zaczyna odzyskiwać siły i wolę życia.
Nikt jeszcze nie przypuszcza, że Martin nie trafił do Jakubowa przypadkiem. Jego przyjazd ma związek z tajemnicą sprzed sześćdziesięciu lat – tajemnicą ukrytą w wojennych listach i w historii miłości, która nigdy nie została naprawdę zakończona.
„Róża” to piękna i poruszająca powieść o miłości dwojga młodych ludzi, których dzieli niemal wszystko -narodowość, status społeczny i przede wszystkim okrutna wojna. W czasach pełnych cierpienia, strachu i nienawiści uczucie staje się dla nich siłą, która pozwala przetrwać i daje nadzieję na lepsze jutro.
Anna Rybakiewicz pokazuje, że nawet w najciemniejszych latach II wojny światowej byli Niemcy, którzy nie zatracili człowieczeństwa i potrafili zachować empatię oraz szacunek wobec drugiego człowieka. To ważny i wartościowy przekaz tej historii.
Powieść „Róża” jest pełna emocji, tajemnic i niespodziewanych zwrotów akcji. Ból, strach i cierpienie przeplatają się z radością, nadzieją i miłością, dzięki czemu czytelnik ani przez chwilę nie pozostaje obojętny wobec losów bohaterów. Postacie zostały wykreowane bardzo wyraziście – jedne budzą ogromną sympatię, inne złość, a nawet wściekłość.
Ogromnym atutem książki jest prowadzenie narracji na dwóch płaszczyznach czasowych. Dzięki temu prawdę o Tadeuszu odkrywamy stopniowo, a kolejne odsłaniane tajemnice sprawiają, że napięcie i emocje rosną z każdą stroną.
Cóż mogę dodać? To doskonała lektura na letnie dni - wciągająca, wzruszająca i skłaniająca do refleksji. A dla czytelników, którzy na co dzień unikają powieści wojennych, mam dobrą wiadomość: autorka nie epatuje brutalnością ani drastycznymi opisami okrucieństw wojny. Najważniejsze pozostają tu ludzkie emocje, relacje i nadzieja, która potrafi rozkwitnąć nawet w najtrudniejszych czasach.
Serdecznie zachęcam do sięgnięcia po tę wyjątkową powieść. To historia, która porusza, wywołuje całą gamę emocji i na długo pozostaje w pamięci. Jestem przekonana, że losy bohaterów nie pozostawią nikogo obojętnym.
Polecam,
Katja




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz