Strony

niedziela, 7 kwietnia 2024

"Zrabowane nadzieje"- Nina Zawadzka

 Witajcie !

 

Dzisiaj na moim blogu gościć będzie książka Niny Zawadzkiej „Zrabowane nadzieje” wydana przez Wydawnictwo Filia, któremu bardzo dziękuję za przesłany do recenzji egzemplarz. Swoją premierę książka miała 27 marca 2024 r.

 


Nina Zawadzka to wrocławianka, pasjonująca się historią i polskimi pejzażami. Jest autorką kilku książek min. ”Dziewczyna lotnika”, ”Miłość w czasach wojny”, ”Na wschód od Breslau”.

 

W swych książkach pisarka umieszcza fabułę w latach II wojny światowej ukazując przejmujące losy ludzi, ich skomplikowane  relacje od miłości do nienawiści, przybliża fakty o których wiele osób nie wie, o których się mało mówi lub zapomina.  W  „słowie od Autorki” możemy przeczytać takie słowa: „w swoich książkach staram się ukazać niejednoznaczny obraz wojny - wojny widzianej oczyma ludzi, którzy nade wszystko pragną dobra swojego i swojej rodziny.” Tak też jest w Jej najnowszej książce „Zrabowane nadzieje” którą miałam okazję przeczytać, a teraz podzielić się z Wami moimi odczuciami i wrażeniami.

Osobiście tematyka wojenna w literaturze nie zawsze przemawia do mnie, ale temat poruszony przez Autorkę jest tak rzadko spotykany, że warto sięgnąć po tę książkę.


[…]wojna zmienia w człowieku tak wiele, że czasem wydaje mu się iż nic nie pozostało w nim, nic z tego co wypracował i wyuczył się przez lata."

 

 


 

W małej miejscowości Ociesęki blisko Kielc mieszka Renata Antoszewska ze swoją małą córką Adelą mężem i synami. Dużo starsza córka Magda  pracuje i mieszka w Kielcach. Kiedy wybucha wojna nikt nie chce wierzyć, że najeźdźcy trafią i do Ociesęk. Niestety po zbombardowaniu Kielce, bomby także trafiają w małe kieleckie miasteczka i wsie. Magda, która zawsze marzyła o innym życiu,  niż wiejskim trafia do konspiracji, w której stara się o coraz ważniejsze funkcje. Niestety kiedy  ginie ojciec, mąż, w końcu nieudana akcja odbioru zrzutów z bronią Magda zostaje oskarżona o te niepowodzenia pomimo, że nie było w tym jej winy. Największym ciosem dla Magdy jest jednak porwanie przez Niemców jej małej siostry Adeli, bratanicy Zosi i półrocznego bratanka Maciusia. Niestety wszelkie działania jakie podejmuje Magda kończą się niepowodzeniem. Dopiero po latach Magda odnajduje jedno z nich.

 

Tymczasem porwana Adela trafia do Kinder-Kl Litzmannstadt, czyli Obozu prewencyjnego dla młodych Polaków Policji Bezpieczeństwa w Łodzi. Obóz ten utworzony był w środku łódzkiego getta i był przeznaczony dla dzieci i młodzieży polskiej w wieku od 6 do 16 lat.Gehenna jaką przeżyła Adela w tymże obozie była udziałem wielu dzieci i tylko część z nich udało się przeżyć. Ciężka praca i ubogie wyżywienie w postaci kromki suchego chleba i kubka czarnej kawy na śniadanie i kolację oraz lichej zupy często z popsutych warzyw powodowało, że dzieci umierały z głodu i zimna. Dotkliwe kary jakie stosowały bezduszne dozorczynie dodatkowo osłabiały małych więźniów.

 


 Dziewczynka wraz z innymi towarzyszami swej niedoli ciężko  pracowała w ogrodzie, kuchni, pracowni krawieckiej. W wyniku niemieckiej selekcji mającej wyłonić dzieci o aryjskich rysach Adela już nie nr 577 tylko z nazwiskiem Anzengruber  trafia do obozu w Bruckau skąd zostaje zostaje adoptowana przez niemiecka rodzinę i wywieziona w głąb Rzeszy do Pfronten w Alpach Algawskich.. Czy jej los ulegnie poprawie, czy po zakończeniu wojny wróci do Polski, odnajdzie rodzinę i czy ta rodzina ją przyjmie z radością?...O tym dowiecie się z lektury „Zrabowane nadzieje”

 

Jak pisze Autorka „fikcja splata się z prawdą historyczną, w moim mniemaniu zamiecioną pod dywan”  inspiracją do napisania tejże książki stały się wspomnienia osób, które zostały poddane germanizacji. Część wojennych wydarzeń rzeczywiście rozgrywało się w okolicach Ociesęków i Kielc.

 

„Zrabowane nadzieje” to książka niezwykle emocjonująca, wzbudzająca strach, wzruszenie, niedowierzenie …  i obawę by ten czas nigdy nie stał się naszym i naszych bliskich udziałem. Powieść, która porusza najtwardsze serca, powoduje refleksję ile człowiek, ten mały człowiek może znieść i jak dobroć, nieważna skąd płynąca czy od bliskiego czy od wroga potrafi uzdrowić przeżarte głodem, bólem więzienną traumą człowiecze ciało. I czy każdy wróg to wróg?  Czy macierzyńska  i siostrzana miłość potrafi zrozumieć i wybaczyć decyzje, które nie są zgodne z własnym przekonaniem.  „Zrabowane nadzieje” to także swego rodzaju apel, manifest, przypomnienie o tragedii dzieci, które wywiezione do Rzeszy nigdy nie odnalazły swoich korzeni. Oby pamięć o nich nigdy nie została zapomniana.

 

 


 

Mimo, że fabuła  nie jest "łatwa, lekka i przyjemna" to serdecznie zachęcam Was do przeczytania książki. To dobrze napisana powieść, która mimo, że czasami rozdziera serce, powoduje dławienie w gardle i wymusza łzy z oczu trzeba przeczytać. 

Recenzja powstała przy współpracy z Wydawnictwem Filia.

 Serdecznie polecam,

Katja

2 komentarze:

  1. Ciekawy aczkolwiek trudny i cieżki temat poruszyła Autorka.Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna recenzja. Powieść w marzeniach. Bardzo polubiłam książki tej autorki.

    OdpowiedzUsuń